Raport IPO: Ranking tegorocznych debiutów giełdowych i domów maklerskich

Perspektywy na przyszłość

Rynek pierwotny w Polsce nadal jest bardzo aktywny - w pierwszej połowie bieżącego roku na warszawskim parkiecie pojawiło się aż 30 spółek, podczas gdy przez cały rok 2006 zadebiutowało ich 38. Nasz rynek nadal cieszy się dużym zainteresowaniem inwestorów, o czym świadczą astronomiczne stopy redukcji oraz fakt, iż w przypadku prawie wszystkich tegorocznych debiutów cena emisyjna osiągnęła maksymalny poziom. W dalszym ciągu obserwujemy specjalizację domów maklerskich.

Co ciekawe, liderami zarówno małych, jak i dużych emisji pozostały te same domy maklerskie co w 2006 r. - DM IDM SA oraz UniCredit CA IB Polska. Na kolejnych miejscach nastąpiły już jednak zmiany - ING Securities i DM Millennium nie pojawiły się w rankingu dużych emisji, nie przeprowadziwszy żadnej oferty, co jednak zapewne zmieni się do końca roku. Jednocześnie podmioty, które trochę "przespały" zeszły rok, wróciły do gry, jak na przykład DI BRE. W kategorii małych emisji BOŚ awansował z trzeciego miejsca na drugie, zaś DM Polonia Net z miejsca czwartego na trzecie. Bardzo wyraźną tendencją było też znaczące rozproszenie emisji pomiędzy domy maklerskie - wiele podmiotów przeprowadziło tylko po jednej emisji. Nie wystąpiła jednocześnie ani jedna emisja, w której uczestniczyłyby dwa polskie domy maklerskie jako oferujący, co ułatwiło przygotowanie rankingu. Podsumowu-jąc, pierwsza połowa roku była na ryn-ku dynamiczna, co dobrze rokuje na cały 2007 r.

Do końca roku na warszawskiej GPW powinno zadebiutować drugie tyle spółek co w pierwszej połowie 2007. Łączna spodziewana liczba nowych spółek na giełdzie wynosi w bieżącym roku zatem ok. 60 podmiotów. Dom Maklerski IDM SA planuje wprowadzić do końca 2007 r. od 10 do 15 nowych spółek o łącznej wartości ofert od 1,5 do 2,0 mld zł. Najbliższe planowane oferty to Pol-Aqua, Bomi, Energoinstal, Hardex, Dantex, oraz 4fun.tv. Z kolei UniCredit CA IB Polska w wywiadzie dla portalu IPO.pl pod koniec marca zapowiadał wprowadzenie co najmniej 10 spółek, których oferty mają sięgnąć powyżej stu kilkudziesięciu milionów złotych, a niektóre mają wynieść wiele setek milionów (już wiemy, że oferuje np. akcje firmy Petrolinvest). Od tego czasu dom maklerski był oferującym w największym w historii GPW debiucie spółki Immoeast. Znaczną część ofert domu mają stanowić IPO spółek zagranicznych. Ogółem wszystkie domy maklerskie mogą w tym roku wprowadzić 6 - 8 spółek spoza kraju. Polski parkiet staje się bowiem coraz bardziej popularnym miejscem debiutu. Znaczne zainteresowanie przejawiają spółki ukraińskie - w zeszłym roku zadebiutowała u nas Astarta, w tym roku zaś do wejścia na parkiet przygotowuje się ukraiński deweloper XXI Century, który już jest notowany na londyńskim rynku alternatywnym (AIM). Debiut na GPW rozważa także Macrap Development, jak również kijowski koncern T.M.M. Ukraińskie spółki z sektora nieruchomości, w obliczu dużej liczby realizowanych projektów i ekspansji budowlanej na Ukrainie, poszukują dogodnych źródeł finansowania. Pod tym kątem GPW wydaje się właściwym miejscem, a sam prezes GPW spodziewa się dwudziestu firm zagranicznych na koniec 2007 r.

Na rynku pierwotnym mocno zaatakuje również stosunkowo nowy gracz - Wrocławski Dom Maklerski. Planuje on wprowadzić piętnaście spółek w ciągu dwóch lat. Dom będzie oferującym akcje takich spółek, jak: Krosnoglass (70 mln zł), AS-BAU (60 mln zł), Cynk-Mal (30 mln zł), MW Trade (30 mln zł) czy Mera Schody (ok. 15 mln zł). Ponadto planuje wprowadzić trzy kolejne spółki, których oferty mogą przekroczyć nawet 600 mln zł. Dom będzie również mocno aktywny na nowym rynku dla małych spółek - NewConnect. Planuje wprowadzić na ten rynek 8 - 9 spółek w br. oraz 10 kolejnych w 2008 r.

Z kolei Suprema Securities planuje samodzielnie do końca 2007 r. wprowadzić dwie spółki - jedną deweloperską (ok. 100 mln zł), drugą z branży medycznej (ok. 70 mln zł) - a we współpracy z BDM firmę z sektora elektroenergetycznego (ok. 100 mln zł). Na początku przyszłego roku Suprema chce samodzielnie przeprowadzić IPO spółki z sektora detalicznego (ok. 50 mln zł) oraz, przy współudziale BDM, IPO firmy informatycznej (ok. 50 mln zł).

Pozostałe domy maklerskie również zapowiadają wyraźne zaangażowanie na rynku pierwotnym. DM Penetrator chce wprowadzić od 5 do 10 spółek, z których 2 czy 3 emisje przekroczą 100 mln zł każda, a pozostałe wyniosą kilkadziesiąt milionów złotych każda. Będą to spółki z branż usługowej, budowlanej i chemicznej. DM BZ WBK chce obsługiwać minimum 5 tegorocznych emisji. Planuje między innymi być oferującym w jednej prywatyzacji spółki Skarbu Państwa. Zapowiada, że wprowadzi na parkiet przedsiębiorstwa z branż deweloperskiej, nieruchomości, przemysłowej, drzewnej i chemii ciężkiej. Możemy zatem zauważyć, że w drugim półroczu 2007 r. mocno reprezentowane powinny być branże związane z budownictwem i szeroko pojętym sektorem nieruchomości, jak również spółki produkcyjne. Dom Inwestycyjny Ipopema wprowadzi kilka spółek o łącznej wartości ofert 450 - 500 mln zł, zaś DM PKO BP - 6 lub 7 spółek o wartości ofert od 50 do 250 mln zł.

Pozytywny trend na rynku pierwotnym powinien utrzymać się również w drugiej połowie 2007 r. Prezes GPW Ludwik Sobolewski spodziewa się 60 - 70 debiutów w całym roku. Jest również przekonany, że liczba notowanych na GPW spółek sięgnie w przyszłym roku 400, a w ciągu dwóch lat prawdopodobnie 500. Interesujących wydarzeń na rynku nie powinno zatem zabraknąć.

© "Ranking IPO.pl i miesięcznika CEO"

IPO.pl jest portalem finansowym dla przedsiębiorstw, specjalizującym się w dostarczaniu informacji i usług związanych z kompleksowym finansowaniem działalności gospodarczej. Od 2006 IPO.pl jest autorem cyklicznych publikacji i raportów o tematyce związanej z poszukiwaniem kapitału.

<hr>

Debiut z fuzją

Raport IPO: Ranking tegorocznych debiutów giełdowych i domów maklerskich

Pośród tegorocznych debiutów szczególnie ciekawe było wejście na GPW spółki Infovide Matrix, gdyż IPO było przeprowadzane jednocześnie z fuzją Infovide i Matriksa - o tym opowiada wiceprezes połączonych spółek, Borys Stokalski.

Co jest najtrudniejsze w przygotowywaniu się do IPO? Podjęcie decyzji, że chce się to zrobić. Żeby była to decyzja ugruntowana na sensownym celu. Zasadniczy koszt upublicznienia firmy wiąże się ze zmianą skali odpowiedzialności wobec inwestorów i akcjonariuszy. Sam dostęp do kapitału czy prestiżowy status spółki publicznej to zbyt powierzchowne motywacje, aby w upublicznieniu szukać zaspokojenia aspiracji właścicieli firmy i menedżerów. Istotne powody wejścia na giełdę miały charakter strategiczny: wzrost wartości marki, wdrożenie mechanizmów wzrostu przez akwizycje i wdrożenie systemu motywacyjnego opartego na systemie opcji. Jesteśmy spółką, która działa w bardzo konkurencyjnym otoczeniu, na rynku, na którym są silne marki, dające ich klientom wysoki poziom bezpieczeństwa. Uznaliśmy, że nasza marka musi zostać wzmocniona, by zyskać na relacjach z klientami. Naszą przewagę tworzymy poprzez innowacyjność, przez budowanie kompetencji. Jednak organiczny wzrost ma swoje ograniczenia, zwłaszcza gdy potrzebne są unikatowe, niszowe kompetencje, które posiadają inne, już istniejące firmy. Kapitał z giełdy był nam potrzebny, aby przeprowadzać kolejne akwizycje firm.

Nasze IPO było wyjątkowe, bo prospekt składaliśmy jeszcze jako Infovide, ale opisując w nim projekt połączenia z Matriksem. W prospekcie zamieściliśmy szczególny rozdział, w którym pokazywaliśmy, że jest już umowa inwestycyjna, że projekt fuzji jest realizowany. A na GPW zadebiutowaliśmy w styczniu, już po objęciu 100% akcji Matriksu; choć jeszcze nie stanowiliśmy jednego podmiotu, to stało się dopiero dwa miesiące po IPO.

Dla znających rynek IT taki prospekt nie był zaskoczeniem, bo znali obie łączące się firmy. Dla innych mógł być. Jednak my swoją ofertę kierowaliśmy do inwestorów instytucjonalnych, a tacy mają dobre rozeznanie rynków, w które inwestują. Zapowiedź sfinalizowania fuzji zwiększała atrakcyjność emisji.

Choć zwykle przejęcia i fuzje obarczone są bardzo wysokim ryzykiem, w naszym przypadku tak nie było. Bo połączenie to było wzajemne dodawanie kompetencji, co jest związane z tym, że jesteśmy zbudowani na modelu macierzowym, firmę tworzą centra kompetencyjne i zespoły branżowe obsługujące klientów. Połączenie oznaczało dodanie nowych centrów kompetencyjnych z ich menedżerami. Nie obiecywaliśmy więc inwestorom tak eksponowanych przy M&A efektów synergii, polegających na obniżeniu kosztów własnych przez likwidację dublujących się części łączonych firm. Tego nie szukaliśmy w due dilligence. Przez dwa lata w Infovide sprawdził się model zarządzania związany z VBM, a więc przy fuzji byliśmy skoncentrowani na budowaniu wartości firmy dla akcjonariuszy.

Żeby przeprowadzić debiut powiązany z fuzją, musieliśmy znaleźć odpowiedni dom maklerski, którego wiarygodność jest dobrze oceniana, a koszty upublicznienia niskie. Tworzyliśmy krótką listę, analizując ofertę ośmiu domów maklerskich. Na krótkiej liście zostały oferty dwóch - dużego, "bankowego" domu maklerskiego i IDM SA. Wybraliśmy DM IDM SA. Przy specyfice naszej emisji (skala, adresaci) IDM okazał się optymalnym wyborem z punktu widzenia stosunku jakości do ceny.

Zakładaliśmy, że akcje naszej firmy nie będą trudne do sprzedaży, więc koszty pozyskania kapitału muszą być niskie. Ofertę kierowaliśmy do inwestorów instytucjonalnych, co obniżało jej koszty marketingowe. Spodziewaliśmy się dużej nadsubskrypcji (co się potwierdziło), nie było wielkiego roadshow, zorganizowaliśmy jedno spotkanie w Krakowie, jedno w Warszawie. Przy wspólnym przygotowaniu oferty ważnym punktem była dyskusja o przydziale transzy. Jako spółka chcieliśmy zadbać o interesujący nas portfel inwestorów, który będzie pasował do naszej strategii. Dom maklerski miał też swoje preferencje wynikające z wieloletnich relacji z inwestorami.

Z naszej perspektywy duża nadsubskrypcja czy efekt niedoszacowania przy IPO nie są zbyt istotne, w swym myśleniu o wartości firmy jesteśmy bowiem "fundamentalistami", uważamy, że wartość firmy bierze się z takich elementów, jak marża, zyskowność, generowane przepływy. Nie zależy nam, aby przez emisję akcji ściągać gotówkę do firmy na jak najlepszych warunkach dla dotychczasowych akcjonariuszy, a później tłumaczyć się przed nowymi inwestorami, dlaczego spadł kurs ich akcji. Zależy nam na inwestorach, którzy zwiążą się ze spółką na lata. Nie tworzy się relacji z nimi, ograniczając się jedynie do efektownego debiutu. Stopa zwrotu w miesiąc po debiucie wynosząca 50% dobrze buduje wizerunek firmy, ale wiemy, że dla inwestorów instytucjonalnych (indywidualnych mamy poniżej 1%) najważniejsza jest wartość fundamentalna firmy i dotrzymanie obietnicy, że w ciągu kilku lat podwoimy tę wartość. Zwłaszcza dzięki akwizycjom, mamy już zaawansowane rozmowy z kilkoma spółkami. To firmy związane z technologią i zarządzaniem informatyką, z doradztwem biznesowym. Natomiast mało realny jest scenariusz, że to my zostaniemy przejęci. Ze względu na skład akcjonariatu, grupa założycieli firm połączonych w Infovide Matrix ma wystarczający pakiet akcji, aby się przed tym obronić. Oczywiście, rozwój firmy często wiąże się w jakiś sposób ze stopniowym "dzieleniem się władzą" przez właścicieli, jednak partnerami w tym procesie są dzisiaj menedżment firmy i akcjonariusze finansujący strategiczne inwestycje. Wierzymy, że najlepsze pomysły na nasz rozwój długo jeszcze będą rodzić się wewnątrz firmy.