Kapitał szansy dla wybranych

Zarzewie nowego kryzysu tli się podobno w Azji. Co na to wasi koledzy z Londynu?

- Języczkiem u wagi jest rzeczywiście gospodarka chińska, która nadal rozwija się bardzo szybko dzięki inwestycjom infrastrukturalnym finansowanym przez rząd. Istnieją obawy, że rząd te pieniądze po prostu drukuje. Z drugiej jednak strony wiadomo, że Chińczycy mają ogromne rezerwy walutowe. Pocieszające jest również to, że dzięki programowi inwestycyjnemu Chin do niemieckich firm płyną ogromne zamówienia, niemiecka gospodarka podnosi się z recesji, co dla nas jest bardzo dobrą wiadomością.

Jak w kryzysie radzą sobie fundusze private equity w porównaniu z innym graczami rynku finansowego - bankami, giełdą?

Banki w dużym stopniu wstrzymały akcję kredytową, wstrzymały ekspansję, nie otwierają nowych placówek, my natomiast ciągle podejmujemy nowe projekty. Obecna polityka kredytowa banków hamuje jednak naszą ekspansję. Również dekoniunktura giełdowa nam nie służy, bo utrudnia wychodzenie z inwestycji. Rynek finansowy jest systemem naczyń połączonych, sektor private equity nie jest samotną wyspą. Najlepiej, jak wszyscy robią biznes i zarabiają pieniądze.

Dziękuję za rozmowę.