Satelitarna transformacja

Drogi i dróżki Techmeksu

Na koniec warto powrócić jeszcze do głównego sprawcy opisywanego ożywienia i zamieszania na nowoczesnym i perspektywicznym rynku systemów informacji przestrzennej. Obecna "satelitarna" strategia Techmeksu to zwieńczenie pewnej drogi rozwoju. Wcześniej firma już kilkakrotnie zmieniała ścieżkę rozwoju. Techmex powstał w 1987 r. i od początku zajmował się głównie dostawami sprzętu komputerowego. W drugiej połowie lat 90. Techmex osiąga w dystrybucji IT obroty rzędu 150 mln USD. W roku 2000 Techmex próbuje sprzedać na giełdzie swój model działania. Jednak emisja zakończyła się niepowodzeniem: w Polsce trwała jeszcze rodzima odmiana internetowej hossy, firma - dystrybutor sprzętu mogła więc postrzegana być jako nieco archaiczna.

Rozczarowany do czystej dystrybucji Techmex otrząsnął się po niepowodzeniu i skierował swoje zainteresowania w "modniejsze" obszary. Firma zaczęła się np. specjalizować w dystrybucji sprzętu mobilnego. Do dziś reprezentuje najpopularniejszą markę w Polsce - Toshibę. Próbą odszukania własnego miejsca na rynku IT było też wprowadzenie mobilnego systemu informatycznego dla firm z sieciami handlowców.

Satelitarna transformacja

W cieniu tych wszystkich podejmowanych przez Techmex działań kiełkował już jednak inny plan. W 1994 r. prezydent Bill Clinton podpisał dokument PDD 23, który umożliwił budowę satelitów o charakterze komercyjnym, dając początek komercyjnemu rynkowi zobrazowań satelitarnych. Pierwszy komercyjny satelita został ostatecznie wyniesiony w przestrzeń we wrześniu 1999 r. (patrz ramka "Przez ciernie do gwiazd"). "W 1999 r. zastanawialiśmy się, jak z firmy dystrybucyjnej przekształcić się w firmę, która niesie jak najwięcej wartości dodanej. Już wtedy braliśmy pod uwagę GIS. Za wcześnie jednak było o tym mówić, zwłaszcza po pierwszej nieudanej emisji. To był dopiero pomysł, pierwsze prace. Przedwczesne nagłaśnianie sprawy nie mogłoby jej posłużyć" - mówi Jacek Studencki.

Dla Techmeksu i zastosowania GIS w Polsce pierwszy przełom wyznacza rok 2001. Okazało się wtedy, jak wiele zastosowań GIS znajdzie w związku z regulacjami unijnymi. Pojawiło się dużo informacji o tym, jakie projekty będą bazować na ortofotomapach, a do ich tworzenia można wykorzystywać zdjęcia satelitarne. Dla zbierającego siły po giełdowej klęsce Techmeksu był to sygnał, na jaki firma czekała. "Wtedy już wiedzieliśmy, że wraz z akcesją unijne wymogi odnośnie zastosowania zdjęć satelitarnych do różnych zadań staną się dla Polski obowiązujące. Rozporządzenia unijne stwierdzają bowiem jasno, że od 1 stycznia 2005 r. wszystkie państwa unijne muszą posiadać ortofotomapy obejmujące cały kraj" - opowiada Jacek Studencki.

Techmex rozpoczął więc przygotowania. Ruszyły prace zespołu strategicznego do obserwacji zmian uwarunkowań prawnych i rynkowych, stopniowo firma inwestowała w rozwój usług i produktu i wykonywała zlecenia GIS poprzez różne spółki zależne. Ostateczna decyzja zapadła w 2003 r. "Widzieliśmy już wówczas nowego satelitę Ikonos, wiedzieliśmy też o planach satelitów indyjskich i francuskich. Także sytuacja na rynku polskim wymagała podjęcia decyzji, przekroczenia Rubikonu" - mówi Jacek Studencki. Dodatkowym argumentem przechylającym szalę była wiadomość o wygranej F-16 w przetargu na samolot wielozadaniowy - jego producentem jest Lockheed Martin, współwłasciciel Space Imaging. Stwarza to lepsze warunki do współpracy technologicznej, w tym w projektach offsetowych.

Przechodząc z dystrybucji na usługi i produkty GIS, Techmex buduje niejako firmę od podstaw. Dziś do realizacji zadań związanych z GIS firma zatrudnia około 30 osób. Za 2 lata zatrudnienie w tym obszarze ma sięgnąć 120 osób. "Od początku, wchodząc w SCOR, zakładaliśmy, że tym razem nie będzie akwizycji istniejących spółek. Budowa od podstaw jest pewnie trudniejsza i dłuższa, ale efekt - choćby bazując na naszych doświadczeniach wcześniejszych - będzie lepszy. W związku z tym "maszyna" ruszy pełną parą dopiero w przyszłym roku" - mówi Jacek Studencki.

Wygląda więc na to, że Techmex odnalazł swoje powołanie. "Był czas poszukiwań i zasiewów, teraz zaczyna się czas pielęgnowania w oczekiwaniu na plon, jaki w ciągu 2-3 lat zacznie nam przynosić Satelitarne Centrum Operacji Regionalnych" - mówił o sytuacji Techmeksu wkrótce po uruchomieniu stacji Jacek Studencki.

<hr size=1 noshade>"PPP to szansa"

Irena Herbst wiceminister, podsekretarz stanu w Ministerstwie Gospodarki i Pracy

Irena Herbst wiceminister, podsekretarz stanu w Ministerstwie Gospodarki i Pracy

Główną przesłanką projektowanych regulacji dotyczących partnerstwa publiczno-prywatnego jest pobudzenie inwestycji sektora publicznego przez stworzenie przyjaznych i optymalnych ram prawnych. Ważnym celem jest usunięcie barier psychologicznych, dotyczących roli i funkcji administracji w realizacji zadań publicznych przy udziale partnera prywatnego i upoważnienie podmiotów publicznych i partnerów prywatnych do współpracy przy zadaniach publicznych. Główny nacisk położono na określenie trybu i zasad współpracy. Dokonano też modyfikacji w obowiązujących przepisach, by zbudować, odpowiednią dla PPP, procedurę wyboru partnera prywatnego, ułatwić zawieranie długoletnich umów czy zapewnić neutralność podatkową w ramach procesu.

Dzięki zastosowaniu dyscypliny zarządzania i kompetencji partnera prywatnego, zwłaszcza w sferze organizacji oraz rozwiązań innowacyjnych, wzrośnie poziom efektywności i jakości realizowanych przedsięwzięć. Partner prywatny wynosi natomiast korzyści ze stabilnego funkcjonowania na danym rynku w dłuższym czasie. Oczywiście przez cały okres realizacji przedsięwzięcia gwarantuje się mu, adekwatne do wykonywanych zadań i przejętego ryzyka, wynagrodzenie.

Doświadczenia zagraniczne pokazują, że PPP można z sukcesem stosować w transporcie, infrastrukturze wodno-kanalizacyjnej, sieciach cieplnych, sektorze obronnym, infrastrukturze elektroenergetycznej, w obszarze służby zdrowia i szkolnictwa, czy też infrastruktury penitencjarnej. Korzyści dla sektora nowych technologii są trudne do oszacowania. Z drugiej jednak strony wydaje się, że bez nowych technologii nie będzie można w większości przypadków osiągnąć korzyści dla interesu publicznego.

Należy jednak podkreślić, że PPP oferuje, alternatywną do istniejących, drogę do realizacji przedsięwzięć w zakresie zadań publicznych i nie należy go traktować jako automatycznego rozwiązania na problemy związane z inwestycjami sektora publicznego.

Ortofotomapy

Zdjęcie lotnicze lub satelitarne zawiera zniekształcenia spowodowane kątem rejestracji, czy też różnicami wysokości terenu. W odpowiednim procesie takie zniekształcenia są eliminowane, w efekcie czego powstaje ortofotomapa. W przeciwieństwie do zdjęcia, ortofotomapa "trzyma" wymiar i ma określoną stałą skalę na całej powierzchni. Dzięki takiej mapie można odtworzyć wymiary geometryczne zarejestrowanych obiektów (pojedynczy dom, drogi, pola). Zgodnie z Rozporządzeniem Rady Europy nr 1593/2000, wszystkie państwa Unii Europejskiej muszą mieć do końca 2004 r. ortofotomapy kraju, jako podstawy Systemu Identyfikacji Działek Rolnych (LPIS), będącego częścią systemu IACS. Koszt opraco-wania ortofotomapy Polski został oszacowany przez ARiMR na 100 mln euro.

Satelity

Przez ciernie do gwiazd

W 1994 r. prezydent Bill Clinton podpisał dokument otwierający rynek amerykańskim wysokorozdzielczym systemom satelitarnym. Do ich budowy powstały konsorcja, jak EarthWatch i Space Imaging. Przekładano terminy wystrzelenia satelitów, a pierwsze - spalały się: w grudniu 1997 r. EarlyBird-1 (EarthWatch), w kwietniu 1999 r. Ikonos 1 (Space Imaging), a w listopadzie 2000 r. QuickBird-1 (EarthWatch). Sukcesem zakończyło się dopiero posadowienie Ikonosa 2 we wrześniu 1999 r. Przez 2 lata był jedynym komercyjnym satelitą o rozdzielczości 1 m. Obecnie działają 3 systemy wysokorozdzielcze (IKONOS, Quick Bird, OrbView3). W latach 2004-2009 planuje się uruchomienie dalszych 14.

Inwestycja w system Ikonos kosztowała Space Imaging ok. 750 mln dolarów. W Ikonosa zainwestowały m.in.: Lockheed Martin, Northrop Grumman, Mitsubishi.