Radar ryzyka

Niedostrzeżony w porę element ryzyka strategicznego może spowodować poważne straty finansowe lub podkopać konkurencyjną pozycję firmy. Ernst & Young w swoim raporcie pokazuje 10 najważniejszych zagrożeń czyhających na przedsiębiorstwa.

Niedostrzeżony w porę element ryzyka strategicznego może spowodować poważne straty finansowe lub podkopać konkurencyjną pozycję firmy. Ernst & Young w swoim raporcie pokazuje 10 najważniejszych zagrożeń czyhających na przedsiębiorstwa.

Ernst & Young wraz z firmą badawczą Oxford Analytica przeprowadził ankietę wśród ponad 70 analityków z całego świata, zajmujących się dwudziestoma dziedzinami, które kształtują środowisko biznesowe. Są to branże, takie jak: prawo, finanse, nauka, strategia biznesowa, geopolityka, przepisy, medycyna, ekonomia i demografia. Stworzony w ten sposób radar ryzyka biznesowego miał wykryć pojawiające się trendy i obszary niepewności w biznesie na najbliższe pięć lat.

Zobacz również:

Groźne przepisy

Wśród obszarów ryzyka najczęściej wymienianych przez analityków z różnych branż znalazło się zagadnienie zgodności z przepisami. Wiąże się ono z rosnącym obciążeniem biurokratycznym na wielu rynkach oraz koniecznością dostosowywania się do nowych regulacji prawnych, w miarę jak firmy przekraczają kolejne granice państw i kontynentów.

Największe ryzyko związane z wymogami przepisów widoczne jest w branżach: finansowej, farmaceutycznej, biotechnologicznej, ubezpieczeniowej i telekomunikacyjnej. Wpływ przepisów kształtuje konkurencyjne środowisko i zmienia podstawy modelu biznesowego. Jak napisał jeden z analityków sektora telekomunikacyjnego: "przepisy mają ogromny wpływ na pejzaż konkurujących ze sobą przedsiębiorstw i krajów". We wszystkich branżach życie firm może także zostać znacząco zmienione, gdy ustawodawcy zmienią przepisy. W sektorach bankowym, ubezpieczeniowym, farmaceutycznym i biotechnologicznym obciążenia związane z regulacjami prawnymi rosną w coraz szybszym tempie. Firmy z tych branż są jednocześnie poddawane silnej presji pozyskiwania zwrotów z inwestycji z długoterminowych inicjatyw zarządzania ryzykiem. Obciążenie związane z dbaniem o zgodność z przepisami, przygotowywanie odpowiednich raportów stanowią ogromny koszt i angażują czas licznych pracowników. Przedsiębiorstwa coraz częściej szukają rozwiązań, które umożliwiają koordynowanie różnych czynników ryzyka, kontrolowanie procesów, zmniejszanie kosztów i w ramach korporacji tworzenie szerszych, całościowych raportów o ryzyku dla zarządu. Firmy stają się coraz bardziej globalne, muszą przestrzegać różnych przepisów na różnych rynkach i staje się to coraz większym wyzwaniem. Niektóre przedsiębiorstwa działają nawet w 30-40 krajach, które znajdują się na różnych etapach rozwoju, mają różne przepisy i różne systemy prawne.

Globalne wstrząsy finansowe

Kryzys na rynku finansowym będzie miał wpływ na niemal wszystkie branże. Firmy związane z biotechnologią będą miały problemy z pozyskaniem kapitału, banki, fundusze i firmy ubezpieczeniowe mogą liczyć się ze stratami spowodowanymi załamaniem na giełdzie. Spółki z sektora energetycznego, które wydają ogromne sumy na poszukiwanie i eksploatację złóż ropy naftowej i gazu, muszą przygotować się na nagłe spadki cen, jeśli globalna gospodarka wpadnie w recesję. Kryzys może także wpłynąć negatywnie na wyniki funduszy hedgingowych i private equity. Są one nieodporne na zawirowania na rynkach finansowych. Wiele z nich zareaguje na zmiany w środowisku makroekonomicznym.

Świat się starzeje

Demografia zagraża biznesowi. W większości branż analitycy jako rosnące zagrożenie strategiczne dla firm wymieniali starzenie się siły roboczej i konsumentów. Dramatyczne zmiany w popycie widoczne są już np. w firmach zajmujących się zarządzaniem aktywami i w branży ubezpieczeniowej. Toczą się ostre konkurencyjne walki o produkty oszczędnościowe, które są atrakcyjne dla rosnącej grupy starszych konsumentów. Inne firmy, np. motoryzacyjne, muszą sobie poradzić ze zmianami spowodowanymi starzeniem się siły roboczej. W związku ze wzrostem średniej wieku konsumentów w krajach rozwiniętych wiele branż musi stawić czoło znaczącym zmianom w popycie. Dotyczy to przede wszystkim sektorów: farmaceutycznego, biotechnologicznego, dóbr konsumpcyjnych, ubezpieczeniowego i zarządzania aktywami. Jeśli firmy z tych branż nie będą w stanie skutecznie odpowiedzieć na nowe wyzwania rynku, przestaną być konkurencyjne. Przedsiębiorstwa muszą poznać specyficzne potrzeby nowych konsumentów, niektóre powinny wykazać się agresywną walką z konkurencją. Starzenie się siły roboczej to znaczący czynnik ryzyka dla firm m.in. z branży związanej z ropą naftową i gazem ziemnym. Również analitycy zajmujący się bankowością często go wymieniali. Te sektory już teraz borykają się z brakiem rąk do pracy.

Rynki wschodzące

Wyniki badania Ernst & Young "Risk Management in Emerging Markets 2007" pokazują, że wiele firm z krajów rozwiniętych działa na rynkach rozwijających się już od kilku lat. Ponad 60% firm z tych krajów jest na rynkach wschodzących krócej niż 10 lat, a co piąta od najwyżej dwóch lat. W większości przypadków globalne firmy konkurują z innymi globalnymi graczami o możliwości na tych rynkach. Przedsiębiorstwa z rynków wschodzących natomiast dość rzadko same wchodzą na globalny rynek.

Firmy często decydują się na migrację na rynki wschodzące, ponieważ ich dotychczasowe rynki są już nasycone. W najbliższych latach wzrost populacji będzie widoczny głównie w krajach rozwijających się. Dla przedstawicieli branży biotechnologicznej czy producentów dóbr konsumpcyjnych rynki wschodzące oferują korzyści związane z łańcuchem dostaw. Z drugiej strony ekspansja na rynki wschodzące wiąże się z takimi zagrożeniami, jak: zmiany w kursach walut, trudności operacyjne, prawne, bariera językowa i różnice kulturowe.

Konsolidacja

Globalny boom transakcji fuzji i akwizycji prowadzi do konsolidacji na rynkach. Zdaniem ekspertów Ernst & Young, zmiany konsolidacyjne będą w tym roku jednym z największych wyzwań biznesowych. Jedną z przyczyn są trendy strukturalne. Wzrost populacji i PKB są najwyższe poza Unią Europejską, USA i Japonią. Skutkiem jest zmiana mapy popytu i możliwości produkcyjnych. Firmy z niektórych sektorów mogą nadal przeprowadzać fuzje, zwłaszcza że działa na nie presja konkurencyjna. W bankowości zawieranych jest wiele rekordowo dużych umów. Panuje trend nakazujący firmom stawanie się coraz większymi i zyskiwanie dominacji, spółki kupują więc np. działające sieci franczyzowe, aby przyspieszać swój wzrost. W branży telekomunikacyjnej wzrost liczby umów M&A doprowadzi do zmiany całego sektora - w poszczególnych krajach na arenie zostanie 3-4 graczy. Zdaniem jednego z analityków, wielkość spółki przydaje się podczas negocjacji z właścicielami zasobów, stanowi także ochronę przed próbami wrogiego przejęcia.