Łódź nowego napędu

Łódź od zarania była miastem "szmat", powstałym z tekstyliów i handlu nimi, więc kiedy popyt na szmaty się kurczył - płonęły tu firmy. Przemysłowa monokultura była przekleństwem Łodzi, dlatego w III Rzeczpospolitej najtęższe głowy szukały nowych napędów miasta.

Łódź od zarania była miastem "szmat", powstałym z tekstyliów i handlu nimi, więc kiedy popyt na szmaty się kurczył - płonęły tu firmy. Przemysłowa monokultura była przekleństwem Łodzi, dlatego w III Rzeczpospolitej najtęższe głowy szukały nowych napędów miasta.

Łódzka Specjalna Strefa Ekonomiczna została utworzona w 1997 r. i składa się z 13 podstref: w Łodzi, Ksawerowie, Zgierzu, Ozorkowie, Tomaszowie Mazowieckim, Kutnie, Rawie Mazowieckiej, Łęczycy, Radomsku, Sieradzu, Piotrkowie, Tubądzinie i Sławnie. Łączna powierzchnia ŁSSE to 337 hektarów; największe szanse miała podstrefa w Radomsku, gdzie parę lat temu przymierzał się do inwestycji (wartości ok. 600 mln euro) koncern Renault-Peugeot PSA. Nic z tego nie wyszło, ale ogółem łódzka strefa uważana jest dziś za jedną z najlepszych w kraju; premier Marek Belka mówi nawet, że jest najlepsza, ale laureatowi tytułu "Łodzianin Roku 2004" nie wypada mówić inaczej...

Od maja 2002 r. prezesem ŁSSE jest Andrzej Ośniecki. Wcześniej zajmował się inwestycjami przemysłowymi i komercyjnymi w prywatnej firmie Varitex (dziś spółce akcyjnej), która wybudowała w kraju ponad sto stacji paliwowych zachodnich koncernów, kilkanaście hipermarketów, gmach Geografii Uniwersytetu Łódzkiego (specjalne wyróżnienie na Targach Nieruchomości w Bolonii), zmodernizowała lotnisko Lublinek, a jej najnowszym dziełem jest łódzka Filharmonia.

"Inwestorzy komercyjni i inwestorzy przemysłowi - mówi prezes Ośniecki - tworzą system naczyń połączonych. Jak ktoś ma dobre kontakty, dobre odniesienia i dobre doświadczenia z inwestorami komercyjnymi, to ma również dobre przełożenia na inwestorów przemysłowych. Żeby cokolwiek w kraju zbudować, trzeba wcześniej pozyskać grunty, zbadać dokumenty i przeprowadzić mnóstwo analiz prawnych, następnie uzyskać pozwolenia, a na końcu zbudować i sprzedać całość inwestorowi. To niezwykle kompleksowa obsługa".

Varitex zbudował fabrykę Merloni Elettrodomestici (5 hektarów pod dachem) w 1999 r. Zrobił to w 8 miesięcy, łącznie z postawieniem linii technologicznej. Kiedy więc prezes Ośniecki znalazł się w ŁSSE, a dowiedział się o drugiej inwestycji włoskiego giganta, pragnącego w Łodzi uruchomić fabrykę lodówek, łatwiej mu było przekonać szefów firmy do ulokowania inwestycji w strefie. "Identycznie było z koncernem Bosch und Hausgeräte" - podkreśla Ośniecki. Niemiecki koncern od 1993 r. montował w Łodzi pralki (w dawnym Feniksie), a w 1997 r. rozpoczął ich produkcję we własnej fabryce na Widzewie. Prezes Ośniecki od początku stara się pozyskać wielkich inwestorów jako lokomotywy, które będą napędzały koniunkturę i przyciągały swoich kooperantów. Nazywa to - tworzeniem klastru w strefie, rozkręcającego spiralę rozwoju. Takie podejście do inwestora okazało się bardzo skuteczne.

Sukces rodzi sukces

Friedrich Engelke, prezes zarządu BSH Polska

Friedrich Engelke, prezes zarządu BSH Polska

Hans-Werner Höfer, dyrektor łódzkiego BSH Sprzęt Gospodarstwa Domowego

Hans-Werner Höfer, dyrektor łódzkiego BSH Sprzęt Gospodarstwa Domowego

"W domu jestem z reguły bardzo późno" - wyznaje prezes Ośniecki. Przyjął zasadę, że nie załatwia wszystkiego sam. Ma dobranych współpracowników, których sam wybrał i którym ufa, powierzając spory zakres obowiązków. Jako przykład zgranego współdziałania całego zespołu prezes podaje porozumienie z Gillette, które podpisane zostało w marcu 2004 r., a już 2 sierpnia wbito pierwsze szpadle w ziemię na budowie. Przygotowanie infrastruktury, uzyskanie wszystkich uzgodnień z gestorami mediów oraz pozwoleń na budowę wzięła na siebie ŁSSE - harmonogram działań rozpisany był z dokładnością co do jednego dnia. Trzeba było wykarczować 4 hektary lasu (w zamian strefa zasadzi w innym miejscu drzewa na 10 hektarach), stworzyć drogi dojazdowe, wyrównać i uzbroić teren w infrastrukturę telekomunikacyjną, energetyczną, gazową, ściekową...

Ale na sukces strefy składają się też inne czynniki. W przyciąganiu inwestorów niezwykle ważny jest bowiem klimat współdziałania między władzami samorządowymi województwa, władzami miasta i reprezentantem rządu w terenie, czyli wojewodą. Ta współpraca układa się dobrze i nie ma zgrzytów. Trzeba też pamiętać, że gdy powstawały w Polsce Specjalne Strefy Ekonomiczne, najlepiej zorganizowaną i obdarowaną największą ilością pieniędzy była strefa katowicka, będąca alternatywą dla restrukturyzacji górnictwa i hutnictwa. "Duże środki przeznaczono tam na infrastrukturę - podkreśla Ośniecki - a w ŁSSE trzeba było uzbrajać tereny za własne pieniądze. Dopiero przy okazji inwestycji Gillette zostałem dokapitalizowany przez skarb państwa akcjami trzech spółek, które mogę sprzedać i uzyskane pieniądze przeznaczyć na infrastrukturę. A brakuje nam dobrych, dobrze uzbrojonych terenów. Bolączką jest brak planu zagospodarowania przestrzennego miasta (jak w całej Polsce), ale Łódź została już dobrze wypromowana, coraz więcej firm wie, że warto tu inwestować, a strefowy klaster produkcji sprzętu AGD jest w tej chwili największym takim centrum w Europie!" W rankingu atrakcyjności inwestycyjnej polskich regionów, opracowanym przez brytyjskie Centrum Badań Biznesowych i Ekonomicznych z Londynu, łódzkie zajęło trzecie miejsce po Mazowszu i Wielkopolsce.

Strefa boomu

Do końca 2001 r. pozyskano dla podstrefy Ozorków 8 inwestorów. W 2002 r. ŁSSE pozyskała jednego, rok później - pięciu, i aż czternastu w ubiegłym. To rekordowy rok - inwestorzy zadeklarowali inwestycje rzędu 1,5 mld złotych i stworzenie ok. 3000 miejsc pracy. Nic dziwnego, że w czerwcu 2004 r. BCC oraz UKIE wyróżniło ŁSSE Medalem Europejskim za kompleksową obsługę inwestora. Obecni w ŁSSE są, m.in.: dostawcy BSH Polska - Wirthwein Polska (podzespoły suszarek) i Coko-Werk Polska (drzwiczki do pralek i podstawy zmywarek) i inni kooperanci - Prettnoma Systems, Elmot, Xerox i Cablex.

Jednym z największych inwestorów jest firma Gillette, która za 120 mln euro wybuduje fabrykę golarek i zatrudni 1150 osób.