Zwolnienia z ludzką twarzą

Redukcja zatrudnienia, zwłaszcza w czasach spowolnienia gospodarczego i restrukturyzacji przedsiębiorstw, jest nieuchronna. Można jednak sprawić, że proces ten staje się mniej bolesny dla zwalnianych, pracodawców i pozostających w firmie ludzi oraz nie wpływa negatywnie na wizerunek organizacji. Z pomocą przychodzi outplacement - zwolnienia monitorowane.

Głównym celem programu jest udzielenie zwalnianym pracownikom pomocy w poszukiwaniu nowego zatrudnienia. Outplacement obejmuje m.in. pomoc psychologiczną, odprawy finansowe, doradztwo, szkolenia, określenie ścieżki rozwoju zawodowego (w tym możliwość założenia własnej firmy). Dzięki temu zwolnienia nie mają negatywnego wpływu na morale pozostających pracowników, nie zmniejsza się ich motywacja do działania (co za tym idzie, efektywność), a organizacja utrzymuje swoje dobre imię.

W Polsce outplacement tłumaczy się jako zwolnienia monitorowane - termin został wybrany w drodze konkursu przeprowadzonego w środowisku branżowym. Często mówi się również o programach łagodnych zwolnień, adaptacji zawodowej, aktywizacji zawodowej, chociaż nazwa "outplacement" nie została wyparta. Informacje na temat regulacji prawnych obowiązujących w Polsce zawiera ramka na str. 41.

Zobacz również:

Krótka historia

Outplacement ma już ponad 60 lat. Narodził się w Stanach Zjednoczonych po II wojnie światowej. Celem programu "System to Identyfy Motivated Skills" (System identyfikacji umiejętności motywacyjnych) była reintegracja społeczna i zawodowa zdemobilizowanych żołnierzy. Polegała głównie na ocenie możliwości i predyspozycji weteranów wojennych oraz przystosowaniu ich kwalifikacji zawodowych do potrzeb rynku. Pomagano im pisać aplikacje, uczono sposobów autoprezentacji. Zmiany technologiczne, intensywne tempo rozwoju gospodarczego, międzynarodowa konkurencja wpłynęły na upowszechnienie się outplacementu. W Europie zakorzenił się pod koniec lat 80. (pierwszy program przeprowadzono w Wielkiej Brytanii w 1985 r.).

Outplacement w Polsce

Do Polski usługa ta dotarła w drugiej połowie lat 90.; związana była z rozpoczęciem procesu prywatyzacji i pojawieniem się międzynarodowych koncernów. Po raz pierwszy outplacement został wdrożony w 1999 r. w firmie Philip Morris Polska SA w Oświęcimiu. Mimo sukcesów programów musiało minąć trochę czasu, aby pracownicy i pracodawcy nabrali zaufania do metody. W czasie obecnego spowolnienia gospodarczego zapotrzebowanie na outplacement znacznie wzrosło. "Największe zainteresowanie na tego typu usługi firma odnotowała w drugim i trzecim kwartale 2009 r. - wzrost o 30-40% w porównaniu z analogicznym okresem poprzedniego roku. Podobnie było w czasie poprzedniego kryzysu - w latach 2000-2002. W czwartym kwartale może być jeszcze więcej zamówień" - stwierdza Justyna Subczyńska-Papuda, dyrektor Działu Rozwoju i Ocen, Bigram SA. "Poprzednie usługi outplacementowe realizowane przez naszą firmę nie były związane z kryzysem. Jednak ostatnie zlecenie wybitnie kryzysu dotyczy - zwolnienia wystąpiły w firmie zależnej związanej z bankiem i funduszami inwestycyjnymi. W tym wypadku zwalniane osoby posiadały zawód występujący tylko w tej dziedzinie, np. księgowa funduszy inwestycyjnych" - mówi Bożena Głowacka, zastępca dyrektora, Personnel College BG.