Wartość płynności

Nie chomikować, lecz optymalizować

Przytoczony przykład dotyczył tylko należności. Jednak należy pamiętać także o pozostałych elementach aktywów obrotowych, czyli głównie o zapasach. Wysoki poziom zapasów, podobnie jak należności, negatywnie wpływa na koszty utrzymywania aktywów, co zmniejsza ekonomiczną wartość dodaną. Bardzo często okazuje się, że firmy utrzymują nadmierne zapasy. Twierdzą, że dzięki temu posiadają bezpieczny poziom pełnego asortymentu, są w stanie zrealizować każde, nawet duże, zamówienie lub nie poniosą nadmiernych kosztów związanych z koniecznością szybkiego wytworzenia brakującej partii produktów. Oczywiście tłumaczenia te są słuszne, jednak warto zastanowić się, czy menedżerowie monitorują koszty związane z utrzymywaniem zapasów, które obniżają wartość firmy. Obok kosztów zamrożonego kapitału istnieje wiele kosztów związanych z operacyjną sferą działalności.

Podstawowe koszty dotyczące zapasów to: koszty dewaluacji zapasów, zwrotu produktów, starzenia się produktów, wreszcie koszty utrzymywania zapasów. Monitoring tych kosztów jest bardzo ważny, ponieważ bezpośrednio wpływają one na wynik finansowy. Istnieje również wiele rozwiązań umożliwiających minimalizację tych kosztów. Przykładowo, obecnie na świecie pojawia się coraz więcej przedsiębiorstw, które skupują produkty zwracane, dzięki czemu producent nie musi ponosić całkowitych kosztów z tym związanych. Być może warto również rozważyć wprowadzenie outsourcingu części zapasów i przebudować dotychczasowy model ich zamawiania, co pozwoli na efektywniejsze zarządzanie kosztami (np. wprowadzenie systemu just in time, merge in transit, cross docking). Pomocne może być również dokładne planowanie produkcji i uzgadnianie tych planów ze stroną reprezentującą popyt, czyli z dystrybutorami. Oni najlepiej znają rynek, dzięki czemu rodzaj i ilość utrzymywanego zapasu będzie bardziej dostosowana do potrzeb rynku, a to z kolei przełoży się na wzrost rotacji zapasów.

Płacić późno, ale bez opóźnień

Lustrzanym odbiciem wpływu wartości należności na wartość dla właścicieli są zobowiązania. Ich wysoki poziom sprawia, że mniejsze jest zapotrzebowanie na oprocentowane źródła finansowania, dzięki czemu koszy obsługi finansowania są niższe. Należy jednak pamiętać, aby wzrost zobowiązań nie wynikał z zaprzestania ich spłaty. Opóźnienia w spłacie zobowiązań mogą spowodować wzrost kosztu kapitału w wyniku zwiększenia żądanej premii za ryzyko, będącej efektem bardziej ostrożnej oceny zdolności do terminowego regulowania długów. Wzrost wartości utrzymywanych zobowiązań nie musi wynikać tylko z większej liczby transakcji zawieranych z dostawcami. Takie podejście może dać przeciwny efekt, ponieważ wzrosną koszty operacyjne. Klucz do sukcesu znajduje się w terminie płatności. Tutaj największe możliwości mają menedżerowie odpowiadający za zakupy. Dział finansów może przyjąć rolę pasywną lub aktywną w zakresie zarządzania zobowiązaniami. Podejście pasywne polega na zwyczajowym płaceniu za wymagalne faktury. Jednak firma z aspiracjami wzrostu musi patrzeć szerzej. Finansiści powinni wspierać kupców w dostarczaniu informacji na temat wpływu możliwych wariantów na wynik i cash flow firmy.

Potrzebny sternik płynności

Wartość płynności

Rysunek 2: Wpływ należności na koszt finansowania, w aspekcie tworzenia wartości firmy

Podsumowując, można powiedzieć, że zarządzanie płynnością będzie odgrywać coraz większą rolę dla właścicieli przedsiębiorstw, a w szczególności dla udziałowców spółek kapitałowych. Firmy zawsze będą oferowały kredyt kupiecki, ponieważ nie jest on już utożsamiany tylko z ryzykiem, ale i z szansą na szybszy rozwój. Podobna sytuacja występuje w przypadku zapasów. Musi istnieć bezpieczny poziom zapewniający ciągłość produkcji i realizacji dostaw. Ważne jest, aby stworzyć zespół, który będzie kształtował optymalne wielkości aktywów obrotowych oraz pasywów bieżących, tak by możliwy był wzrost przychodów ze sprzedaży, przy jednoczesnym doskonaleniu jakości zarządzania kapitałem.

Obok tradycyjnych rozwiązań pozostających w sferze operacyjnej należy oczekiwać również wzrostu znaczenia rynków finansowych umożliwiających nie tylko finansowanie, ale również minimalizowanie utrzymywanych aktywów.

Autor jest specjalistą ds. ryzyka kredytowego w Carlsberg Polska.