Strategia, technologia i Czerwona Królowa

Czerwona Królowa nie jest nową firmą informatyczną, wprowadzającą na rynek jakąś przełomową technologię. Jest postacią z ''Alicji w krainie czarów'', a zarazem ilustracją pewnego ważnego paradoksu zarządzania.

Czerwona Królowa nie jest nową firmą informatyczną, wprowadzającą na rynek jakąś przełomową technologię. Jest postacią z ''Alicji w krainie czarów'', a zarazem ilustracją pewnego ważnego paradoksu zarządzania.

Trzeba biec tak szybko, jak się potrafi, żeby zostać w tym samym miejscu" - mówi Czerwona Królowa do Alicji po drugiej stronie lustra. Ten cytat przypomniał prof. Krzysztof Obłój w swoim wykładzie podczas konferencji "The Enterprise. Unwired - wizja biznesu XXI wieku", zorganizowanej przez firmę Sybase, której CXO było partnerem merytorycznym. "Paradoks Czerwonej Królowej" polega z grubsza na tym, że nawet dla tak niewygórowanego celu, jakim jest obrona dotychczasowej pozycji rynkowej, firma musi podejmować coraz więcej działań zapobiegających sukcesom rywali, konkurować "na dużych prędkościach". Czy technologie informatyczne mogą być głównym motorem obrony, a nawet ekspansji?

Zobacz również:

Są różne strategie budowania przewagi konkurencyjnej. "Klasyczną przewagą organizacyjną była ekonomia skali.

Informatyka wspomaga, ale i zmienia logikę tej przewagi. U istniejących liderów przyczynia się do zmniejszenia kosztów i zapoczątkowania myślenia o firmie jako wiązce procesów. Mniejszym firmom daje szansę zmniejszenia działania efektu skali, czyli skuteczniejszego konkurowania z wielkimi" - mówił profesor Obłój. Drugą klasyczną przewagą była ekonomia zakresu wykorzystująca segmentację rynku i zapewniająca pełne jego pokrycie. Tutaj też informatyka wspomaga zarówno wielkich, jak i średniaków. W trzeciej strategii konkurowania - wykorzystującej ekonomie integracji - IT przyczynia się do maksymalnego wykorzystania modelu integratora, połączenia w całość technologii, produkcji, sprzedaży i serwisu. Jednocześnie IT pozwala na dezintegrację łańcucha wartości, zapewnia więc większą elastyczność i możliwość szybkiej reakcji. Czwarta, wymieniona przez Krzysztofa Obłója, przewaga konkurencyjna to przewaga kluczowych kompetencji, wykorzystująca doskonałość wybranych procesów. I tu informatyka nie jest bez znaczenia.

Dyskusja o strategii i innowacyjności IT

"Wygląda na to, że dzięki technologiom informatycznym liderzy rynku coraz sprawniej się bronią, ale prowadzi to do coraz bardziej sprawnych i wyrafinowanych ataków, i powstawania nowych rynków" - mówił profesor Obłój. Nie odmawiał informatyce udziału w sukcesie średnich firm czy - szerzej - firm nie będących liderami rynku, jednak bliższa mu była teza, że IT stanowi ogromny i wartościowy potencjał, ale potencjał, na którego wykorzystanie stać przede wszystkim wielkich. Uczestnicy dyskusji bronili jednak znaczenia IT dla wszystkich, w tym sektora small businessu. Padały argumenty za innowacyjną rolą informatyki, a także jej sprawczą rolą w dziedzinie zarządzania wiedzą, ale i tu zarysowały się spory.

Jeden z dyskutantów mówił, że innowacyjność sektora IT traktowana jest jak pewnik, ale przecież komputery są takie same jak na początku, tylko szybsze i z większą pamięcią. Telefonia komórkowa nie jest pomysłem informatyki, ani nawet telekomunikacji, lecz pomysłem kogoś, kto zrozumiał potęgę ludzkiej potrzeby kontaktu i potrafił przełożyć ją na biznes, na architekturę sieci dostawców urządzeń, sieci i usług. "Sieć WWW powstała dopiero w epoce trwającego już wiele lat rozkwitu prac literaturoznawców, psychologów, filozofów i socjologów - humanistów - nad hipertekstami oraz skryptowymi strukturami umysłu. Strona WWW nie jest po prostu tekstem i z pewnością prądy umysłowe epoki przyczyniły się do jej powstania" - mówił Andrzej Góralczyk, zastępca redaktora naczelnego CXO. Jednak dopiero wynalezienie mechanizmu przesłania jej siecią uczynił z niej naprawdę nowy, przełomowy produkt.

Nie można jednak powiedzieć, że w IT panuje zastój. Co roku pojawia się coś nowego, doskonalszego. Czy nowe aplikacje, ich sposób powstawania można porównać do innowacji w innych dziedzinach, na przykład do nowych leków, pojazdów czy materiałów? Niewątpliwie jakieś podobieństwo można znaleźć we wczesnych fazach opracowania nowych produktów, ale na tym podobieństwo się kończy. Przecież nowego leku nie rzuca się na rynek w fazie prototypu, aby testowały je tysiące czy miliony użytkowników. Podobnie nie ma czegoś takiego jak samochód w wersji beta. No to może proces produkcji? Wytwarzanie oprogramowania odbywa się do tej pory w sposób rzemieślniczy, więc trudno doszukiwać się tu innowacji. A narzędzia? W tym punkcie informatyka postępuje wręcz zachowawczo. "Niektórzy spośród uczonych, którzy dawno temu opracowali języki programowania wysokiego poziomu, uważają za swoją osobistą porażkę to, że upowszechniono je dopiero po uproszczeniu i usunięciu prawie wszystkiego co innowacyjne" - zauważył Andrzej Góralczyk.

Być może innowacyjność IT tkwi w tym, co leży poza informatyką. Na przykład dzisiaj największe firmy medialne na świecie nie opierają swego biznesu na produkcji książek i czasopism, lecz publikują w Internecie, tak jak AOL, i dokładają do tego mnóstwo innych usług. Komputery przemysłowe zapewniają osiąganie nieosiągalnego w tradycyjny sposób poziomu jakości. Informatyka zmienia sposób działania. Jej istotnie nowym produktem jest inny sposób pracy, wytwarzania, spędzania wolnego czasu, kontaktowania się ludzi.

Jeden z panelistów powiedział, że w ciągu kilkunastu lat informatyka opracuje dla przedsiębiorstw narzędzia wspomagające wykorzystanie wiedzy. Dlaczego informatyka? Przecież informatyka nie ma w tej dziedzinie kompetencji. Olbrzymie pieniądze już stracono na finansowanie opracowania przez informatyków rozmaitych słowników, ontologii, przestrzeni nazw itp. Upadły dziesiątki, jeśli nie setki projektów. Na wiedzy znają się wspomniani wyżej humaniści, a nie informatycy. Tylko współpraca informatyków z fachowcami od wiedzy może przynieść owoce.

Od redakcji.

Forum Menedżerskie "The Enterprise. Unwired - wizja biznesu XXI wieku" odbyło się 11 maja br. w Warszawie. Organizatorem była firma Sybase, CXO było partnerem merytorycznym Forum, a Iwona D. Bartczak, redaktor naczelny CXO, prowadziła dyskusję po wykładzie prof. Krzysztofa Obłója.