Porażka to nie gwóźdź do trumny

Błędy, a nawet porażki w cyfrowych transformacjach wcale nie muszą być gwoździem do niczyjej trumny. Jeśli z tych doświadczeń nauczymy się uczyć, to możemy zyskać prawdziwą siłę.

Foto: Norbert Gajlewicz

Chociaż pieczę nad cyfrowymi transformacjami w firmach w Polsce trzymają najczęściej zarządy (tak wynika z badań realizowanych przez IDG Poland), to nie chroni ich to przed kłopotami, a nawet porażkami tychże projektów. Wyzwania są duże. Wśród powodów, dla których nie zawsze wszystko idzie po naszej myśli na czoło wysuwa się kultura organizacyjna. Ale istotnymi przeszkodami na drodze do sukcesu jest także niska jakość danych w systemach informatycznych firm i poziom kompetencji pracowników. Powodów jest zresztą znacznie więcej i trudno o jakieś uniwersalne recepty na sukces cyfrowych transformacji. Ile firm, ile projektowych porażek, tyle mogłoby być odpowiedzi na pytanie – „Dlaczego nam nie wyszło?”. „To zależy” – odpowiedziałby zapewne konsultant i jak powszechnie wiadomo miałby rację.

Pocieszanie nie wystarczy

Jarosław Łojewski, założyciel Fundacji Dobra Porażka na spotkaniu Klubu CIO 13 czerwca w Gdyni przekonywał, że z każdej porażki można wyciągnąć swoją naukę, warto jednak trzymać się określonych zasad i faktów, a nie tylko emocjonalnego przeświadczenia, że teraz już wiem, teraz już się nie pomylę, teraz już na pewno będzie dobrze…: „Liczby nie kłamią. Uczenie się z porażek pozwala na konkretne, mierzalne oszczędności. Czas, który musimy na to poświęcić zwraca się w postaci oszczędności finansowych, ale także wielu korzyści pozafinansowych. Warunkiem ich osiągania jest właściwe podejście do tematu. Nie wystarczy po prostu umówić się na retrospekcję, czy lessons learned. Trzeba ustalić, co poza zaplanowaniem takich działań musi wydarzyć się w organizacji, aby uczenie się z porażek dawało rzeczywistą wartość”.

Jarosław Łojewski, Fundacja Dobra Porażka

Jarosław Łojewski, Fundacja Dobra Porażka

Wyrzuć kiepskie buty

Paweł Marciniak z firmy Matrix42, który również wystąpił podczas gdyńskiego spotkania przekonuje: „Jak nasze buty mogą być barierą w chodzeniu, tak samo jest z systemami IT, które mogą nam przeszkadzać w funkcjonowaniu. Dlatego tak ważne jest ich sensowne ustawienie dla potrzeb konkretnej firmy. Przecież jeśli ustawienie zasad korzystania z IT będzie w jakimś miejscu utrudniało życie pracowników, będzie ich denerwowało, to w końcu zaczną te zasady obchodzić, co może się w efekcie okazać niebezpieczne”.

Paweł Marciniak, Matrix42

Paweł Marciniak, Matrix42

Paweł Marciniak mówiąc o barierach strategicznych projektów zwraca też uwagę na ograniczenia mentalne: „Obserwuję praktycznie wszędzie dookoła siebie pokutujące przekonanie, że lepsze jest wrogiem dobrego. W firmach oznacza to czasem obawę, że skoro tak działaliśmy przez ostatnie 30 lat, to dlaczego mamy to zmieniać. Zawsze znajdzie się jeden szef jakiegoś pionu, który powie - Nie, nie, nie... U mnie to nie zadziała. Dlatego zawsze startujemy z projektami tam gdzie jest największy ból. Od tego miejsca zaczynamy i całą realizację poszerzamy o kolejne elementy już dużo łatwiej”.

Hybryda zawsze na czasie

Czerwcowe spotkanie CIO w Trójmieście pokazało wartość lokalnych społeczności. Było kameralnie, ale z cenną wymianą różnorodnych opinii. Nie zabrakło serdecznych uśmiechów i przyjacielskich uścisków. Tajskie smaki przy kolacji pokazały, że nawet to co mocno pikantne, można skutecznie złagodzić, jeśli się tylko wie jak. A w notesach naszej pamięci pozostanie na długo jedno z kluczowych sformułowań z tego spotkania, zacytowane przez Jarosława Łojewskiego – „porażka hybrydowa”, czyli projekt, który mimo swojego finalnego negatywnego charakteru może paradoksalnie okazać się tym, który niesie w sobie wielką pozytywną wartość. O ile tylko będziemy chcieli się z nim zmierzyć…

Kolejne spotkania z cyklu „Cyfrowa transformacja - podróż przez błędy, porażki i wyzwania” odbędą się 26 września w Poznaniu oraz 24 października 2019 r. w Krakowie.