Oscarowa strategia

Czy w przyszłości będą wojny cenowe?

- Racjonalne jest oferowanie promocji od czasu do czasu, ale to nie jest wojna cenowa, to tylko forma promocji. Bierzemy udział w wojnach cenowych, tylko jeżeli musimy. Cięcie cen nie jest rozwiązaniem, które uratuje słabe kina o niskim standardzie. Widzowie chcą wygodnych foteli, wspaniałych efektów dźwiękowych, a oczekiwanie na seans ma im umilać dobra restauracja czy bar kawowy. Z założenia Cinema City to kina o wysokim standardzie, bo poziom usług ma być najwyższy. Nasi widzowie nie oczekują, że bilet będzie kosztował 10 zł.

CCI planuje ekspansję na Rosję i Indie, to wielkie rynki. Czy strategia wejścia na te rynki będzie odmienna? Intrygujący może być efekt skali, ale chyba inne jest ryzyko, na przykład konsekwencje niskiego PKB per capita?

- W bliższej perspektywie będą to Ukraina i Serbia, które obecnie rozważamy. Nie ma jeszcze żadnych umów, analizujemy tylko sytuację rynkową i nasze szanse.

Druga opcja to kierunek wschodni, zwłaszcza Rosja i Indie. Indie są specyficzne, bo mają bardzo długą tradycję w oglądaniu filmów i dobrą infrastrukturę kin, ale kraj ten jest tak duży, że na pewno jest miejsce na rynku. Żeby było jasne, nie zrobiliśmy jeszcze żadnego interesu na tych nowych dla nas rynkach. Zadaniem menedżmentu CCI jest szukanie kierunków rozwoju. Z każdym z tych rynków związane są różne ważne rodzaje ryzyka. Na niektórych jest to ryzyko polityczne, na innych bardzo wysoka wartość nieruchomości, gdzie indziej niskie PKB per capita. Nie należy zapominać, jak ważny jest dystans geograficzny. W ciągu kilku godzin mogę z mojego biura w Tel Awiwie znaleźć się w Warszawie czy Budapeszcie. Dotrzeć w 3 - 4 godziny do Indii? Jest to problem. To już wymusza zmiany w strukturze organizacyjnej CCI na tym rynku - także takie czynniki bierzemy pod uwagę w naszych rozważaniach o ekspansji. Możliwości nadzoru związane z odległością to także jeden z czynników ryzyka związanego z inwestycjami.

Jednym z atutów CCI są relacje z deweloperami, którzy budują wielkie centra handlowe. Skoro rozmawiam w naszym biurze w Tel Awiwie, to wyobraźmy sobie, że właśnie dzwoni telefon, dostaję informacje od międzynarodowego dewelopera, z którym współpracujemy od lat, i on mówi, że ma właśnie trzy świetne lokalizacje centrów handlowych na Ukrainie i czy my wchodzimy w ten biznes ze swoimi kinami, to ja odpowiadam: tak, wchodzimy tam z wami, ale najpierw oczywiście przeanalizujemy każdy projekt. Wiemy, że duzi inwestorzy wnikliwie analizują możliwości realizacji projektu - jeżeli proponują udział w przedsięwzięciu, to jest ono wiarygodnie przygotowane. Poszlibyśmy z nimi na przykład na rynek indyjski, na którym relacje z deweloperami nam sprzyjają.

Analizujemy nowe rynki. Na Ukrainie żyje 45,8 mln mieszkańców. Tam jest może 100 ekranów. To jest nic. W Rosji 160 mln ludzi i ile nowych multipleksów? W Indiach jest 13 - 14 tys. ekranów kinowych, ale mieszka tam 1,2 mld ludzi. Wielu nie stać na kino, ale na razie, bo Indie bardzo szybko się rozwijają. Dylemat jest oczywisty: olbrzymi rynek i związane z nim kategorie ryzyka. Istotne jest, kiedy podjąć ryzyko, kiedy wejść na tak wielki rynek. Gdybyśmy do Polski weszli w 1995 r., byłoby to za wcześnie, także ze względu na dochody Polaków, a w 2005 r. - za późno, nie byłoby wolnego miejsca na rynku. Były firmy z Australii i RPA, które szukały rynków do ekspansji i interesowała ich Polska. UCI, które są własnością Paramount Pictures i Universal Studio, były już partnerami Multikina. Największa sieć kinowa na świecie Cineplex Odeon też szukała nowych rynków dla ekspansji. Była w Polsce, ale potem się wycofała. My się nie wycofujemy, bo podejmowaliśmy trafne decyzje inwestycyjne we właściwym czasie.

Zaskoczeniem było, gdy w styczniu ogłosiliście w Budapeszcie, że plany ekspansji CCI dotyczą także Europy Zachodniej.

- Ja tylko powiedziałem w Budapeszcie, że analizujemy taką możliwość. To nie są decyzje! Oczywiście, to jest bardzo interesujący region, gdzie mamy rynek 370 mln widzów, którzy często chodzą do kin. Mówiłem dziennikarzom, że to są jedynie moje przemyślenia, przedstawiałem filozofię firmy. Jeżeli chcemy być graczem numer jeden w Europie, musimy wchodzić do kolejnych państw, powiększając obszar naszej ekspansji o kraje, w których są obiecujące warunki dla wzrostu. Przed sześciu laty nie marzyliśmy o Europie Zachodniej, ale odpowiedzialnością top menedżmentu CCI wobec akcjonariuszy jest prezentowanie zdolności ciągłego analizowania warunków rynkowych, częstego poszukiwania możliwości i kierunków rozwoju i przez to zwiększanie jej wartości dla inwestorów. Uważam, że przed nami jest wielka szansa, choć w Europie Zachodniej jest tak wiele kin. Jednak większość powstała przed dwudziestu laty albo zbudowano je na początku lat 90. W Niemczech czy Anglii jest podobnie. A przecież technologie filmowe bardzo się zmieniły, a ludzie ciągle szukają w rozrywce nowych, ciekawszych atrakcji. Czegoś świeżego. My cały czas sprawdzamy pojawiające się możliwości, nie przywiązujemy się do rynkowych analiz sprzed kilku lat. Ciągle szukamy nowych trendów. Możliwe, że Indie inwestycyjnie są atrakcyjniejsze od Europy Zachodniej. To nie jest jednak pewne, dlatego nieustannie analizujemy sytuację, co jest bieżącym zadaniem menedżerów CCI.

Kiedy te analizy będą gotowe?

- Sprawdzamy wiele kwestii, a rynek dynamicznie się zmienia. Nie mogę podać konkretnej daty. Natomiast dojrzeliśmy do decyzji na Ukrainie, czekamy tylko na propozycje deweloperów. W przypadku każdego kraju analizujemy nasze przewagi nad konkurencją.

Dodona Research prognozuje, że w Europie Środkowej frekwencja w kinach wzrośnie do 2010 r. aż o 40%, jednak w Europie Zachodniej wzrosty będą niewielkie.

- Ale na rynki tych państw można spojrzeć inaczej. Tam multipleksy są zwykle starsze i jest szansa na coś świeżego, nowego. Widzowie kinowi uwielbiają nowości techniczne.

Budowanie przewagi konkurencyjnej

Jaka jest przewaga konkurencyjna CCI, która pozwala myśleć o ekspansji w Europie Zachodniej?

- Jesteśmy bardzo precyzyjni i szybcy w podejmowaniu decyzji. Nasze decyzje inwestycyjne były trafione, nie wycofaliśmy się z żadnego rynku, na który weszliśmy. Wiemy, jak budować kina z deweloperami tworzącymi centra handlowe. Nasze kina są najnowocześniejsze, wykorzystujemy w nich najnowsze technologie.

Jaką rolę w tej grze o rynek odegrać mogą nowe technologie cyfrowe?

- Tak, to przyszłość tego biznesu. Oceniam, że za dziesięć lat nie będziemy chcieli oglądać filmów w innej technologii. Większość kin będzie wyposażona w projektory cyfrowe. Jednak pozostaje problem, jak to sfinansować.