Menedżer uniwersalny i potrzebny

Interim Menedżer wchodzi do organizacji na określony, niedługi czas, stawiając czoła ponadprzeciętnym wymaganiom - mówi Zbigniew Brzeziński, doświadczony międzynarodowy Interim Manager, prezes Simple Solution sp. z o.o., członek Stowarzyszenia Interim Managers.

Zbigniew Brzeziński

Prezes zarządu Simple Solution sp. z o.o., Interim Manager. Absolwent wydziałów Zarządzania w Wyższej Szkole Zarządzania i Przedsiębiorczości oraz Nauk Społecznych i Politycznych na Uniwersytecie Warszawskim. Ukończył studia podyplomowe Zarządzania Zasobami Ludzkimi i studia MBA University of Illinois. Obecnie pisze doktorat dot. nauk organizacji i zarządzania. Uczestnik programu Harvardu (ICAN Institute) - Management 2011. Ma wieloletnie doświadczenie na stanowiskach menedżerskich i w prowadzeniu projektów typu executive consulting. Autor ok. 70 publikacji, współautor czterech książek na temat zarządzania projektami, coachingu, Interim Managementu. Prelegent konferencji i seminariów. Laureat nagrody Interim Management Awards 2009 w kategorii "Szczególnie polecany z osiągnięciami"

cio: Wiele osób biorących udział w dyskusjach Klubu CIO skłania się ku tezie, że wraz z technologizacją biznesu, znaczenie i rola CIO ulegną przeformatowaniu i CIO ma zadatki na uniwersalnego menedżera, który nawet może objąć firmę. Czy może Pan potwierdzić to z punktu widzenia Interim Managera, najbliższego chyba ideałowi menedżera uniwersalnego?

Myślę, że odpowiedź ukryta jest częściowo w pytaniu. Klub CIO z założenia skupia top menedżerów najbliższych definicji CIO, aktywnych, poszukujących. Jeśli się jest takim szefem IT, to można łatkę "technicznego" odkleić. To dotyczy zresztą szefów wszystkich obszarów biznesu. Jeśli menedżer nie pokaże - abstrahując od funkcji - że myśli przez pryzmat całej firmy, myśli w kategoriach powodzenia całej firmy, jeśli nie udowodni, że jest partnerem do takiej dyskusji, to nic mu nie pomoże. Siła inercji, wewnętrzna dynamika korporacyjna i trendy rynkowe nie wyniosą go tak po prostu do roli strategicznej w firmie. Jeśli nie ma o czym porozmawiać z CEO, to nie będzie brany pod uwagę. Trochę podobnie jest obecnie z dyrektorami HR.

Zobacz również:

cio:A jak postrzegają organizacyjny potencjał CIO prezesi i rynek, strona popytowa?

Myślę, że ich percepcja w dalszym ciągu ma charakter wtórny. Zależy od tego, co CIO są w stanie zaoferować w sensie strategicznych dla firmy kompetencji, niezależnie od doświadczenia, wykształcenia czy sposobu myślenia. Nowe postrzeganie CIO nie pojawi się powszechnie z dnia na dzień. Liczba aspirujących do roli CIO musi urosnąć do pewnej masy krytycznej, musi być o nich głośno, co zacznie wytwarzać swoistą presję.

Niewielu jest CIO z prawdziwego zdarzenia. IT jest strategiczne - kiedy coś nie działa, może wyłożyć się firma. Ale poza takimi wydarzeniami - jest gdzieś w tle. Prawda jest taka, że dopiero, kiedy CIO uda się znaleźć w zarządzie, nie musi nieustannie udowadniać strategicznego znaczenia IT.