Big Data w oczach biznesu

Alior Bank to pierwsza tego typu organizacja, która tak mocno wkracza w tematykę Big Data. Aby trzymać rękę na pulsie, bank powołał odpowiednie struktury, wszedł także do elitarnego konsorcjum pracującego nad tym zagadnieniem przy MIT. Rozmowa Tomaszem Motylem, z dyrektorem obszaru rozwoju Alior Banku.

Do podjęcia tematu Big Data potrzeba połączenia wielu różnych sił i kompetencji w firmie. Tomasz Motyl przeszedł z organizacji IT do części biznesowej Alior Banku na stanowisko szefa obszaru rozwoju, aby zajmować się tematem Big Data.

CIO: Jaka jest geneza Pana stanowiska w Alior Banku?

Moje stanowisko jest przypisane do obszaru rozwoju Alior Banku. Został on powołany w marcu 2013 r. i jest bezpośrednio podległy wiceprezesowi Michałowi Hucałowi. Obecnie przede wszystkim zajmuję się projektem tworzenia koncepcji i rozwiązań pozwalających analizować dane (tzw. Big Data), CRM oraz zarządzanie portfelem projektów strategicznych i innowacji. Przy Big Data swoim ogromnym doświadczeniem wspiera mnie Marzena Szulim, dyrektor Obszaru Ryzyka Kredytowego Klienta Indywidualnego, oraz jej zespoły kierowane przez Dorotę Górniak i Adriana Zarembę. Mój wkład opiera się na wieloletnim doświadczeniu z zakresu rozwoju architektury aplikacji bankowych i IT oraz przepływu i integracji danych. To cenne doświadczenie zdobyłem m.in. podczas prac nad stworzeniem Alior Sync, jak również odpowiadając za wprowadzania innowacji w Alior Banku, gdzie pełniłem funkcję Chief Innovation Officer. Nasze podejście i nadzieje związane z Big Data charakteryzuje zatem interdyscyplinarność i otwarte umysły, czyli obszary dziedzinowe oraz cechy osobowe specjalizacji uczestników przedsięwzięcia: produkt i oferta detaliczna - ryzyko - IT i innowacja.

Zobacz również:

CIO:Poproszę Pana o bliższą wykładnię tego, czym jest Big Data. Odpowiedzi są bardzo różne. Czy obiektywna, uniwersalna definicja ulega jakiemuś branżowemu zawężeniu, także w banku?

Być może ta różnica w definiowaniu jest pozorna i wynika z różnych dróg dochodzenia poszczególnych organizacji do świadomości, że ma już do czynienia z Big Data. W Alior Banku definiujemy Big Data jako analizę dużych, różnorodnych i szybko zmieniających się zbiorów danych. Od dłuższego czasu mieliśmy świadomość dostępu do posiadanych danych o transakcjach i zwyczajach określonych grup klientów. Szczególnie wiele mogliśmy się dowiedzieć od uruchomienia projektu Kill Bill, czyli płacenia rachunków bez opłat w naszych oddziałach, a następnie od momentu, w którym zaczął działać Alior Sync. W pierwszej kolejności chcemy stworzyć mechanizmy i narzędzia, które pozwolą nam te dane porządkować, badać i wysnuwać wnioski. Kolejnym etapem będzie takie wykorzystanie wiedzy, aby móc naszym klientom oferować bardziej dopasowane produkty czy skrócić czas ich oczekiwania na decyzje kredytowe. Big Data wzbudza wiele emocji, dlatego chciałbym podkreślić, że Alior Bank nie zamierza i nigdy nie będzie udostępniać danych o swoich klientach.

Gdybyśmy nie wykorzystali zbiorów danych, jakimi dysponujemy, nie porównywali ich z całą populacją, czyli z nieustrukturyzowanymi danymi będącymi świadectwem preferencji, przekonań, oczekiwań i możliwości naszych potencjalnych i aktualnych klientów, którymi wypełniony jest internet, byłoby to marnowanie możliwości. Dane, które powierzyli nam klienci i które nieustannie zasilamy i odświeżamy zapisami z historii naszych relacji - to takie Small Data. Teraz chcemy się nauczyć dobrze je eksplorować i odnajdywać korelacje, tak aby w odpowiednim momencie sięgnąć po Big Data - czyli różne nieustrukturyzowane zbiory danych znajdujące się głównie w internecie. Sięgając po analogię do oceanu, oczywiście, nie będziemy szukać we wszechświatowym oceanie, ani zapewne nawet w całym Pacyfiku czy Oceanie Indyjskim. Raczej wybierzemy jakieś morze, albo nawet zatokę. Nadal jest to Big Data, ale doprecyzowane brzegowymi warunkami naszego pytania.

CIO:Czy jest dość Big Data, które można zaprząc do pracy w banku? Jakie są źródła i sposoby, aby był to wartki strumień, a nie staw (dane odświeżane nieustannie, a nie gromadzenie pokładów nieustrukturyzowanych danych, które ciągle będą historyczne)?

To kwestia przyszłości. Bez uregulowania tego, co wolno, a czego nie wolno, do takiego strumieniowego zasilania narzędzi i zespołów zajmujących się Big Data nie dojdzie, szczególnie w bankach. Na tego typu regulacje szybko się nie zanosi. Trzeba więc pracować nad tym, co jest możliwe. Czy warto sięgać do mediów społecznościowych, do internetu, aby dowiedzieć się więcej o obecnych i potencjalnych klientach banku? Warto. Ale chcemy, aby nasi klienci podejmowali decyzje o udostępnianiu danych do analizy całkowicie świadomie i zawsze wiedzieli, w jakim zakresie i do jakich celów te dane mogą być wykorzystane. Zawsze trzeba pamiętać, że nie wolno naruszać ich zaufania.