Przykład idzie z góry

Pacta sund servanda*

"Główną funkcją zintegrowanego systemu jest wspomaganie przygotowania orzeczeń w postaci elektronicznej" - przypomina Andrzej Piaskowski. - "Zadanie to było realizowane w SN od 1994 r. przy użyciu starszych wersji systemu ISIS. W nowym systemie przygotowanie orzeczeń jest zintegrowane z rejestracją uzasadnień".

Procedura przygotowania i zatwierdzania uzasadnień jest uproszczona poprzez wykorzystanie elementów elektronicznej komunikacji i zasad elektronicznej autoryzacji tekstów. Rejestrowane są wszystkie orzeczenia, narzędzia udostępniania pozwalają łatwo ustalać kryteria niesekwencyjnego wyboru.

Zastosowane oprogramowanie umożliwia różnorodne sposoby wyszukiwania orzeczeń i uzasadnień, m.in. według zawartości formularza, tematyczne i pełnotekstowe. Sędziowie mają pełny dostęp do orzeczeń, z możliwością nanoszenia zmian. Tryb publiczny pozwoli wkrótce przeglądać orzecznictwo na stronach WWW Sądu Najwyższego.

"Bazy orzeczeń sprawiły, że gdy pojawia się jakiś problem prawny, informacje są w zasięgu ręki" - cieszy się Lech K. Paprzycki. "To ogrom-nie przyspiesza rozpatrywanie spraw, zwłaszcza że wydajemy po kilka tysięcy orzeczeń w każdej Izbie" - dodaje Jacek Gudowski. "Nie wyobrażam sobie teraz orzekania bez dostępu do wewnętrznych i internetowych baz danych" - kwituje Józef Iwulski.

Dostęp do informacji nie spowodowałby tak radykalnego wzrostu efektywności Sądu Najwyższego, gdyby sędziów nie wspierała nowoczesna obsługa administracyjna.

Działanie zintegrowanego systemu wspomagającego obsługę administracyjną rozpoczyna się od zarejestrowania wpływu korespondencji lub akt do Sądu Najwyższego w odpowiednim dzienniku lub książce korespondencji w biurze podawczym, co należy do obowiąz- ków woźnych sądowych. Wszystkie rejestry prowadzone w biurze podawczym także otrzymały postać elektroniczną. Każdy z nich jest dostępny w jednostce organizacyjnej (odpowiednim sekretariacie), któ-rej dotyczy. "Rejestracja czynności sądowych jest prowadzona w elektronicznych repertoriach" - wyjaśnia Józef Iwulski. - "Spełnienie istniejącego wymogu posiadania kopii pa- pierowej jest realizowane poprzez wydrukowanie nowego kompletnego rejestru dotyczącego sprawy, w któ-rej dokonywano zapisu, zakreślenia lub innej aktualizacji. Nowy, autory- zowany rejestr z tym samym numerem strony i datą wydrukowania zastąpi poprzedni, który zostanie zniszczony".

Tworzenie repertorium może rozpoczynać się od wykorzystania informacji z rejestrów biura podawczego. Liczne zapisy mogą być tworzone z wykorzystaniem słowników centralnych lub utworzonych na potrzeby Izb lub Biura Orzecznictwa. Zasada ta dotyczy całego zintegrowanego systemu.

"Generowanie planów sesji, tworzenie wokandy też jest właśnie automatyzowane" - mówi Jacek Gudowski. - "Za losowy dobór składów sędziowskich odpowiada oprogra-mowanie. Wreszcie jest możliwe optymalne wykorzystanie sal posiedzeń i właściwe rozłożenie obciążeń sędziów uczestnictwem w posiedzeniach i pełnieniem funkcji przewodniczącego składu orzekającego".

Dura lex sed lex*

W nowym gmachu Sądu Najwyższego łatwo się pogubić. Futurystyczne, przeszklone wnętrze kojarzy się bardziej ze stacją kos-miczną niż sądem. Burzy stereotyp sądu od strony architektonicznej i organizacyjnej. "Zapewniam pana, że są w Polsce sądy rejonowe, które też świetnie wyglądają i dobrze funkcjonują" - pociesza mnie Jacek Gudowski, gdy wspomniałem o koszmarnych warszawskich sądach na Lesznie. Kiedy jednak sądy wykorzystają doświadczenia Sądu Najwyższego? Zdaniem Lecha K. Paprzyckiego to kwestia czasu i woli. Pieniądze są istotne, akurat tutaj to rzecz wtórna. System Informatyczny SN, który kosztował wraz ze sprzętem ok. 1,5 mln USD, jest właściwie do wykorzystania w sądach apelacyjnych. Trzeba tylko chcieć.

* Zasady Prawa Rzymskiego są wyryte na kolumnach gmachu Sądu Najwyższego w Warszawie na placu Krasińskich. W śródtytułach wykorzystano kolejno: Kto został wezwany przed sąd, niech się stawi; Umów należy dotrzymywać; Twarde prawo, ale prawo.