Wymagający partner

Ten rok w porównaniu z poprzednimi latami nie będzie dla funduszy venture capital/private equity pomyślny. Zarządzający pocieszają się jednak, że dno kryzysu już za nami.

W 2008 r. fundusze zainwestowały w Polsce 628 mln euro, tylko o 8% mniej niż w rekordowym 2007 r. W tym roku nowych transakcji jest niewiele, a wychodzenie ze starych projektów bardzo utrudnione. Nikt nie chce pokusić się o snucie prognoz, jak zakończy się obecny rok. Zarządzający funduszami przewidują znaczne osłabienie aktywności inwestycyjnej.

Fundusze venture capital/private equity zbierają pieniądze od prywatnych inwestorów - instytucji finansowych, firm ubezpieczeniowych, funduszy emerytalnych, stowarzyszeń, uczelni i bogatych ludzi - i angażują je w spółki nienotowane na rynku publicznym. Ich celem jest podniesienie wartości spółki, a potem odsprzedaż nabytych akcji lub udziałów z sowitym zyskiem. Inwestycja trwa kilka lat, na ogół od trzech do pięciu. Fundusze są inwestorami aktywnymi, współwłaścicielami spółki, biorą na siebie ryzyko powodzenia inwestycji. Ich przedstawiciele zasiadają w radach nadzorczych, na bieżąco monitorując wyniki firmy. Gdy wychodzą z inwestycji, sprzedają udziały własnościowe poprzez giełdę, inwestorowi branżowemu, innemu funduszowi, pierwotnym właścicielom lub zespołom menedżerskim.

Zobacz również:

Odwrócona piramida

Pierwotnie fundusze venture capital/private equity inwestowały głównie w projekty obarczone dużym ryzykiem, często w pomysł na biznes lub w firmy będące na wczesnych etapach rozwoju. Z czasem to się zmieniało. Obecnie większość tych inwestycji trafia do spółek dojrzałych. W Polsce w ub.r., podobnie jak w poprzednim, 80% środków fundusze zainwestowały w spółki już okrzepłe na rynku, 12% w spółki znajdujące się w fazie wzrostu, a jedynie 8% w spółki będące na wcześniejszych etapach rozwoju. Fundusze szukają dziś projektów większych i bardziej bezpiecznych. Zachęcają ich do tego zmiany na rynku. Na początku transformacji dużych i dojrzałych firm prawie nie było. Od kilku lat jest w czym wybierać, a czas i koszty związane z przygotowaniem małego projektu są podobne jak przy dużym projekcie.