Trudne opcje

W sprawozdaniach trzeba pokazać koszt, którego nie ma, więc dlatego wartość opcji dodaje się i do kosztów, i do kapitału zapasowego. A zatem opcje menedżerskie są i nie są zwiększeniem kapitału. Choć zyski spadły, kapitał się nie zmienił. Koszt ten jest ujmowany proporcjonalnie w okresie nabywania uprawnień. Ponieważ opcje są kontraktem, czyli jedynie możliwością nabycia akcji w przyszłości, w wyliczeniu łącznego kosztu z tego tytułu uwzględnia się szacunek dotyczący rezygnacji pracowników z przyznanych praw. Początkowy koszt ocenia się na podstawie przewidywanej liczby opcji, do których uprawnieni nabędą prawa, a następnie koryguje się go w okresie nabywania praw do akcji, jeśli wyniki są odmienne od przewidywanych. Wszystkie koszty wynagrodzeń z tytułu tych świadczeń wyliczone na dzień przyznania, ale nie ujęte w rachunku zysków i strat, ujmuje się w nim na dzień rozliczenia lub unieważnienia.

Jeśli wycena opcji według wartości godziwej nie jest możliwa, bo na przykład spółka niedawno weszła na giełdę lub w ogóle nie jest notowana albo też płynność obrotu jej akcjami jest niska, wówczas można wycenić opcje według wartości wewnętrznej. Wyceny dokonuje się na dzień przyznania instrumentu oraz na każdy dzień sprawozdawczy do czasu nabycia, rozliczenia lub rezygnacji z przyznanych praw.

Podatkowe pułapki

Opcje menedżerskie nie mają cech typowego wynagrodzenia, choć nieraz urzędy skarbowe usiłują wykazać, że jest inaczej. Jeśli im się to uda, w grę wchodzą podatki według trójstopniowej skali oraz składki na ZUS. Wynika to z tego, że opcje menedżerskie stanowią różnorodną grupę instrumentów, różne są też systemy zatrudniania menedżerów w spółkach. Dlatego tak duże znaczenie ma konstrukcja programu opcji. Są jednak prawdy, które nie budzą wątpliwości wśród doradców. Najważniejsza z nich polega na tym, że obowiązek podatkowy po stronie beneficjenta (pracownika) powstaje nie w momencie podpisania umowy z pracodawcą, nie w momencie zakupu lub przekazania mu akcji, lecz dopiero w momencie ich zbycia. Jeśli pracownik zrezygnuje z opcji, wówczas kwestia podatku na gruncie ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych w ogóle nie wystąpi. W przypadku odpłatnego przekazania akcji - bez względu na to, czy odbędzie się na zasadach preferencyjnych czy nie - wystąpi również podatek od czynności cywilnoprawnych. Podstawę opodatkowania przy umowie sprzedaży stanowi wartość prawa majątkowego. Obowiązek podatkowy ciąży na obu stronach czynności cywilnoprawnej.

Kwestie podatkowe to jeszcze jeden czynnik dowodzący, że opcje menedżerskie są instrumentem trudnym i obarczonym ryzykiem. Trudnym zarówno dla potencjalnych beneficjentów, jak i dla samej spółki. Ogromne znaczenie ma konstrukcja programu takich świadczeń. A także - w przypadku spółek, które przeszły na międzynarodowe zasady rachunkowości - wytłumaczenie zależności między kosztami, zyskiem i kapitałem. Realizacja programu opcji zależna jest na ogół od wykonania przez menedżment konkretnego zadania, wzrostu wartości spółki, bez względu na to, jakimi wskaźnikami ten wzrost będzie mierzony. Ważne, by pokazać akcjonariuszom, że cel programu opcji menedżerskich jest zbieżny z ich interesami.