Sposób na poprawę płynności

Faktoring - do tej pory panaceum na zatory pŁatnicze - może był także użytecznym instrumentem zarządzania płynnością finansową firmy.

Faktoring - do tej pory panaceum na zatory pŁatnicze - może był także użytecznym instrumentem zarządzania płynnością finansową firmy.

Problemy z dotrzymywaniem terminów przez dłużników, rygorystyczne i mało elastyczne regulacje bankowe, ograniczony dostęp do kapitału - wszystko to pozwalało w ostatnich latach rosnąć rynkowi faktoringu w imponującym tempie 20% rocznie. Do korzystania z usług faktorów przedsiębiorców zachęcać powinna jednak także możliwość wykorzystywania tego instrumentu do sterowania płynnością firmy. "To idealny produkt samofinansowania" - mówi Tomasz Mazurkiewicz, dyrektor w Raiffeisen Bank Polska. "Opłaci się każdej firmie, w której rzeczywiste terminy wpływu należności są znacznie dłuższe niż okres, w którym musi regulować zobowiązania".

Zobacz również:

Faktoring polega na odsprzedaży nieprzeterminowanych wierzytelności przez firmę-dostawcę (zwaną faktorantem) na rzecz wyspecjalizowanego podmiotu (faktora), który zapewnia jej natychmiastowe finansowanie, a także przejmuje wiele innych obowiązków związanych z odzyskaniem należności od dłużnika - odbiorcy.

Czyje ryzyko

Obroty firm faktoringowych (w mln zł)

Obroty firm faktoringowych (w mln zł)

Najkorzystniejszy z punktu widzenia firmy jest faktoring pełny, w którym faktor w całości przejmuje od sprzedającego ryzyko niewypłacalności dłużnika. Finansuje klienta, udzielając mu pożyczki na podstawie wykupionych należności. Jeżeli dłużnik ich nie ureguluje, stratę ponosi faktor. Tego rodzaju umowy podpisywane są jednak rzadko, występują w relacjach między stronami, które przez dłuższy czas utrzymują kontakty biznesowe i mają do siebie zaufanie. Ich stosunkowo niewielka popularność (ok. 10% wszystkich umów) bierze się zarówno z mniejszego apetytu faktorów na przejęcie ryzyka, jak i z wyższych kosztów dla klienta. Oprocentowanie jest zazwyczaj o 1-1,5 pkt proc. wyższe niż w przypadku faktoringu niepełnego, to jest takiego, w którym ryzyko niewypłacalności dłużnika pozostaje przy wierzycielu. W tym przypadku, jeśli dłużnik nie spłaci w terminie zobowiązania, a faktorowi nie uda się wyegzekwować należności, ma on prawo do odsprzedaży faktury i odzyskania sumy wypłaconej faktorantowi. Zatrzymuje oczywiście pobraną wcześniej prowizję za usługę i odsetki naliczone za okres finansowania. Ale i w tej sytuacji dostawca korzysta, bo od razu uzyskuje część środków, którymi może dysponować.

Korzystający z faktoringu oraz faktor mogą również podzielić się ryzykiem (tzw. faktoring mieszany). Strony w umowie określają, w jakich przypadkach i w jakim stopniu ponoszą ryzyko niewypłacalności dłużnika. Nie zawsze zresztą dłużnik musi wiedzieć, że jego zobowiązanie zostało objęte umową faktoringu. Tę formę - faktoringu cichego - firmy stosują wtedy, gdy obawiają się, że ujawnienie faktoringu mogłoby negatywnie odbić się na stosunkach z kontrahentem.

"Niektórzy dłużnicy nie wyrażają zgody na to, aby ich zobowiązania były przedmiotem faktoringu" - twierdzi Tomasz Mazurkiewicz. "Przedsiębiorcy nie chcą, aby trzecia strona wchodziła w kontakty z ich kontrahentami, a także obawiają się dyscyplinowania ze strony faktora. Jeśli dłużnik nie zapłaci w terminie, będzie musiał tłumaczyć się przed faktorem, który spełnia rolę swojego rodzaju straszaka. Jego podejście jest bezkompromisowe". Potwierdzają to przedstawiciele przedsiębiorstw. "Część klientów nerwowo reagowała na możliwość objęcia faktoringiem naszych kontraktów handlowych" - mówi Jacek Dauenhauer, dyrektor finansowy Polskiej Grupy Farmaceutycznej. "To jeden z powodów, dla których tę formę finansowania wykorzystujemy w niewielkim stopniu".

Ile za co

Na koszt faktoringu składa się przede wszystkim prowizja przygotowawcza za sporządzenie umowy, sięgająca najczęściej 0,5% jej wartości. Do tego dochodzi prowizja dyskontowa od każdej faktury. Tu stawki są już bardziej zróżnicowane - od 0,1 do 0,7% wartości każdej faktury brutto. Trzecim składnikiem kosztów są odsetki za udzielone finansowanie w okresie od dnia wypłacenia zaliczki do dnia zaksięgowania płatności dokonanej przez odbiorcę. Odsetki mogą być pobierane w formie dyskonta albo tradycyjnego oprocentowania. Ich wysokość uzależniona jest od stawki WIBOR (lub innej, jeśli faktura opiewa na inną walutę), powiększonej o marżę faktora. Wynosi ona od 1 pkt proc. do nawet 3-4 pkt proc. i jest uzależniona od oceny zarówno faktoranta, jak i wypłacalności dłużnika. Im dłuższy termin płatności, na który wystawiono dowód sprzedaży, tym marża jest wyższa.

Przedstawiciele firm faktoringowych przyznają, że koszt ich usług jest zazwyczaj wyższy niż kredytu bankowego. Przestrzegają jednak, by nie porównywać wprost obu form finansowania. Jednym tchem wymieniają "wartość dodaną" sprzedaży faktur: monitorowanie i dyscyplinowanie odbiorców, prowadzenie ewidencji należności, przejęcie ryzyka przy faktoringu pełnym. Często w tej jednej prowizji znajdują się elementy, które w innych przypadkach klient płaci bankowi za kredyt, firmie windykacyjnej za odzyskanie należności i firmie ubezpieczeniowej za przejęcie ryzyka wypłacalności odbiorców. Cech odróżniających faktoring od kredytu jest zresztą więcej. "Finansowana jest transakcja, a nie podmiot gospodarczy" - tłumaczy Bogdan Fiszer, prezes Eurofaktora, największego niebankowego podmiotu na rynku. "Zabezpieczeniem są wierzytelności handlowe lub weksel własny in blanco. Nie wymagamy innego rodzaju zabezpieczeń czy poręczeń".

Faktoring poprawia również strukturę bilansu. Sprzedaż należności i pozyskanie gotówki oznacza zmianę wielkości dwóch składników aktywów, co przyczynia się do polepszenia wskaźników płynności. Kredyt natomiast powiększa zadłużenie firmy. Eksperci nie ukrywają, że stąd właśnie bierze się sezonowość w branży - w ostatnich miesiącach roku przedsiębiorstwa w dość łatwy sposób mogą "podrasować" swoje sprawozdanie. Jest to także możliwe dzięki szybkiemu transferowi środków pieniężnych w ramach umowy o faktoring.

"Sama procedura jej zawierania trwa około czternastu dni" - mówi Tomasz Mazurkiewicz. "Jeśli strony dochodzą do porozumienia, w zależności od oceny wypłacalności dłużników i potrzeb samego faktoranta, przyznajemy mu w ramach finansowania limit ramowy i sublimity na poszczególnych dłużników". Mając taką umowę, przedsiębiorstwo musi faktorowi dostarczyć jedynie fakturę i po dwóch dniach uruchamiane jest finansowanie.

Przedsiębiorca otrzymuje zazwyczaj 80 proc. wartości faktury brutto. Dlaczego? "Bo zdarzają się reklamacje, a w ślad za nimi rekompensaty, stąd pozostawiamy sobie margines bezpieczeństwa na ewentualne niedopłaty w fakturze" - tłumaczy Tomasz Mazurkiewicz.

Bank lub wyspecjalizowana firma, obracająca wierzytelnościami, może objąć wszystkie należności albo tylko ich część. Im jest ich więcej, tym lepiej dla obu stron. Faktoring bowiem bazuje na całym portfelu należności klienta, który rozkłada się na wielu dłużników. Poprzez taką dywersyfikację faktor minimalizuje ryzyko, by nie doszło do "wywrócenia się" (default) całego portfela. Dla przedsiębiorcy oznacza to szansę na wynegocjowanie niższych stawek oprocentowania.

Potencjał w MSP

Specjaliści zgodnie twierdzą, że nie da się wyznaczyć minimalnej wielkości należności, przy której ten rodzaj usługi staje się opłacalny. Najczęściej decyduje wewnętrzna polityka faktora.

Udziały firm faktoringowych w rynku (w proc.)

Udziały firm faktoringowych w rynku (w proc.)

"Ofertę kierujemy do firm osiągających co najmniej 2 mln zł rocznego obrotu, a wartość faktury przedstawionej do wykupu powinna wynieść nie mniej niż 2 tys. zł" - mówi Bogdan Fiszer, prezes Eurofaktora, firmy, która gros obrotów realizowała do tej pory w sektorze dużych firm z branży energetycznej. Ta mysłowicka spółka, notowana na GPW, przygotowuje jednak ofertę skupu wierzytelności od małych i średnich przedsiębiorstw oraz osób fizycznych prowadzących działalność gospodarczą. To obrazuje tendencje rynkowe. Na najbardziej rozwiniętych rynkach europejskich małe przedsiębiorstwa stanowią ponad 80% klientów firm faktoringowych, w Polsce tylko około 20%. Nic dziwnego, że firmy te przede wszystkim na sektorze MSP budują optymizm i prognozują kontynuację wysokiej dynamiki w kolejnych latach.

Dominującą pozycję na krajowym rynku zajmują podmioty powiązane z bankami. W I półroczu skupiły one w sumie 83% faktur w ujęciu wartościowym. Ich przewaga bierze się z możliwości dostępu do tańszych źródeł finansowania. Przedstawiciele Eurofaktora zwracają jednak uwagę, że wprowadzenie przez grupy bankowe jednolitych zasad oceny ryzyka może spowodować, że podmioty faktoringowe zależne od banków doznają licznych ograniczeń w możliwości obsługi dotychczasowych klientów i w pozyskiwaniu nowych. Część potencjalnych klientów nie mieści się bowiem w kryteriach bankowych. To konsekwencja dostosowywania działalności banków do wymogów tzw. drugiej umowy bazylejskiej, która zaostrza i rozciąga rygory szacowania ryzyka kredytowego także na podmioty zależne od banków. Między innymi z tego powodu Raiffeisen Bank Polska i Bank Millennium zdecydowały o przejęciu działalności faktoringowej od spółek-córek. Niektórzy specjaliści wyrażają wątpliwości, czy świadczone przez banki usługi można określać mianem faktoringu. Zgodnie z międzynarodową konwencją, uchwaloną w Ottawie w 1988 r., o faktoringu można mówić wtedy, gdy firma wykonuje co najmniej dwie z czterech usług: finansuje bezsporne i niewymagalne należności, prowadzi sprawozdawczość i konta dłużników, egzekwuje należności oraz przejmuje ryzyko wypłacalności odbiorcy. Tymczasem nie ma pewności, czy usługi banków nie są po prostu udzielaniem kredytów pod zastaw wierzytelności. To niewiele ma wspólnego z faktoringiem i zaciemnia obraz rynku, nie pozwalając na dokładne oszacowanie jego wielkości.

Jedno nie ulega wątpliwości - w pierwszym półroczu niektórzy uczestnicy rynku doznali lekkiej zadyszki. Widać to choćby na przykładzie dotychczasowego lidera - Pekao Faktroring - który odnotował obroty o 30% niższe. Tymczasem przedstawiciele branży liczyli na utrzymanie kilkunastoprocentowej dynamiki wzrostu. Tomasz Mazurkiewicz z Raiffeisena tłumaczy, że w jakimś stopniu mogło to być spowodowane poprawą kondycji finansowej firm po latach dekoniunktury. Ale trzeba też pamiętać o wysokiej bazie statystycznej. Perspektywa wzrostu stawki VAT na materiały budowlane i niektóre inne artykuły po akcesji spowodowała, że w okresie ją poprzedzającym wiele firm odnotowało wysoką sprzedaż, co przełożyło się na większy popyt na usługi faktoringowe.

Daleko do Europy

Barier rozwoju rynku leasingowego trzeba szukać także w innych sferach, niezależnych od wahań koniunkturalnych. Zdaniem specjalistów, wzrost hamuje nadal brak stosownych rozwiązań prawnych, wysoki poziom ryzyka transakcji spowodowany złymi praktykami i nierzetelnością odbiorców oraz monopolistyczne praktyki sieci handlowych. Hipermarkety w umowach z dostawcami zawierają klauzule zabraniające cesji wierzytelności na inne podmioty, co faktycznie oznacza zakaz korzystania przez dostawców z faktoringu. Do tego dodać trzeba stosunkowo niewielką wiedzę firm na temat tego instrumentu. Wszystkie te bariery powodują, że faktoring w Polsce, mimo szybkiego rozwoju, jest ciągle w powijakach. Wartość rynku usług faktoringowych na świecie szacuje się na około 900 mld euro, a w samej tylko Europie - na 600 mld euro. W najbogatszych krajach stanowi on 5% PKB, a w Polsce - zaledwie 1,5%.

Korzyści z faktoringu:

  • szybka poprawa płynności

  • możliwość wydłużania terminów płatności dla najlepszych kontrahentów

  • skuteczne planowanie przepływów pieniężnych

  • zdyscyplinowanie dłużników

  • odciążenie od czynności związanych

  • monitorowaniem dłużników i windykacją należności

  • uniknięcie kosztów dodatkowych zabezpieczeń, jakie wiążą się z kredytem

  • ograniczenie wpływu sezonowych wahań sprzedaży na wynik finansowy