Reguły gry dla wielkich i pozostałych - cz. V

Malejąca rola kapitału. Obserwujemy, że rozkład kapitału w większości sektorów przemysłu jest bardzo nieregularny i właściwie nie spełnia prawa Pareto, podczas gdy rozkład przychodów "zachowuje się dobrze". Mówiąc potocznie - już nie kapitał napędza obroty, lecz obroty napędzają obroty. Oznacza to, że dzisiaj bardziej prawidłowe byłyby modele, wg których dochody dużych firm są proporcjonalne do dochodów wcześniej uzyskanych, ponieważ znaczenia nabierają napędzające się strumienie pieniędzy. Koresponduje to z naszymi wcześniejszymi spostrzeżeniami, że główną motywacją do połączeń i akwizycji często ostatnio bywa dążenie do wzrostu obrotów. Może to oznaczać, że wyłania się nowe zjawisko: połączenia i akwizycje przestają mieć na celu koncentrację kapitału, chodzi coraz częściej o koncentrację obrotów.

Uprzywilejowanie najwyższych obrotów. Według wszystkich modeli wyjaśniających prawo Pareto wykładnik potęgi powinien wynosić -1, gdy każdy podmiot dysponuje wyłącznie własnymi środkami i równymi prawami. Dawniej w badaniach na ogół okazywał się mniejszy od -1, osiągając nawet wartość -2,5. Różnica była interpretowana jako "ulga", "zapomoga" czy "podarunek" dla konkurujących podmiotów. Na przykład wg jednej z interpretacji różnica jest związana prostą zależnością z "rentą systemową". W przypadku konsumentów jest to renta socjalna - najniższe wynagrodzenie, minimum socjalne itp. W przypadku przedsiębiorstw - np. gwarantowana prawem i dopuszczalna pomoc państwa dla najmniejszych firm. Inna interpretacja ukazuje omawianą różnicę jako dostarczony gospodarce z zewnątrz zastrzyk środków, np. w postaci inwestycji zagranicznych, pożyczek i kredytów z zagranicy, dodruku inflacyjnego pieniądza. Niektórzy ekonomiści do dziś sądzą, że wykładnik mniejszy od -2 odpowiada gospodarce socjalnej, a większy - gospodarce liberalnej.

Reguły gry dla wielkich i pozostałych - cz. V

Rysunek 2

Dzisiaj sytuacja jest bardziej złożona. Stwierdzamy mianowicie, że spośród badanych krajów jedynie Japonia ma system nieomal perfekcyjnie wyrównujący warunki konkurowania przedsiębiorstw przemysłowych. Na rys. 2 widać, że punkty odpowiadające większej części badanego zakresu układają się ze znikomym błędem na linii trendu o wykładniku nieco mniejszym od -1. Do grona perfekcjonistów kandyduje również Finlandia (wykładnik - 0,9600), ale weryfikacja tej hipotezy wymaga dalszych badań. Natomiast prawie wszędzie - we wszystkich badanych krajach i sektorach - kilka lub kilkanaście firm o największych przychodach uzyskuje systemową rentę, której nie uzyskują inni. Koresponduje to z naszym poprzednim wnioskiem, więc można powiedzieć, że dążenie gigantów do koncentracji obrotów jest zarazem dążeniem do osiągania niezasłużonych przywilejów, które zapewne ułatwiają im walkę o przetrwanie, napędzając dodatkowy interes.

Danina. Najbardziej szokującym zjawiskiem jest zwiększanie się wykładnika zależności potęgowej wraz ze zmniejszaniem się wielkości obrotów, w dodatku zwiększanie powyżej -1. Jeśli za idealny punkt odniesienia przyjąć przypadek japoński, można powiedzieć, że firmy spoza ścisłej czołówki płacą daninę systemowi. Spójrzmy na drastyczny przypadek Niemiec na rys. 2. - czyżby firmy duże, ale spoza ścisłej czołówki, płaciły jeszcze koszty połączenia obu państw?

Nietrudno domyślić się, że omawiany kapitalistyczny feudalizm przybiera dojrzałą, regularną formę w USA. Nie wymaga też komentarza fakt, że w pierwszej dziesiątce tamtejszych firm przemysłowych znajdują się trzy koncerny petrochemiczne i dwa samochodowe, równie żywotnie zainteresowane sytuacją na rynku paliw płynnych. Daninę systemowi (w porównaniu z wzorcem japońskim) płacą tam natomiast firmy spoza pierwszej sześćdziesiątki (wykładnik -0,7780).

Wpływ koniunktury i recesji. Drobiazgowa analiza rozkładu dochodów firm ujawnia skutki zmian, jakie zachodzą w systemowym uprzywilejowaniu bądź dyskryminacji w okresach koniunktury i recesji. Prześledziliśmy te zjawiska, korzystając z wieloletnich danych o największych przedsiębiorstwach polskich. W apogeum okresu koniunktury, w 1996 r. (lista Media Market 1000 największych firm), ponad 300 największych podmiotów cieszyło się "rentą socjalną", natomiast firmy o przychodach poniżej 250 mln zł płaciły daninę. W 1999 r., który można uznać za ostatni rok koniunktury, cała pięćsetka "Polityki" była przez system jednakowo preferowana, a dochody tych firm spełniały prawo Pareto prawie idealnie. Natomiast recesja spowodowała zjawisko, które zaobserwowaliśmy także w innych krajach - krąg uprzywilejowanych zawęził się do ok. 200 firm, a poza nim mamy firmy poszkodowane tym bardziej, im są mniejsze pod względem obrotów. Z innych badań wynika, że do głównych mechanizmów wręcz niszczących małe firmy należą zatory płatnicze oraz wymuszanie na małych firmach coraz dłuższego kredytowania gigantów. Słaby system prawny nie daje im skutecznej ochrony przed tego rodzaju praktykami. Można powiedzieć, że koniunktura sprzyja kapitalistycznej sprawiedliwości, natomiast ciężar recesji ponoszony jest przez firmy małe i słabe.

Reguły gry dla wielkich i pozostałych - cz. V

Rysunek 3

Sektory. Obserwacja rozkładu dochodów w sektorach ujawnia wyraźny podział na te traktowane przez system uczciwie oraz nieuczciwie. Do pierwszej grupy należą sektory wymienione powyżej. Natomiast do drugiej - między innymi sektor elektroniki i technologii teleinformacyjnych. Do wykresu na rys. 3. wykorzystano dane z listy EB 300 światowego przemysłu elektronicznego oraz dane do polskiego raportu Computerworld TOP 200 z 1999 r.

Niektóre konsekwencje

Ofiarami nierówności traktowania na rynku są przede wszystkim firmy średnie i małe, czyli sektor, w którym najdynamiczniej powstają miejsca pracy w okresie koniunktury. Konsekwencje społeczne omawianego "feudalizmu kapitalistycznego" to niezasłużony wzrost bezrobocia i rosnące obszary niezasłużonego ubóstwa.

W innych badaniach stwierdziliśmy, że największą klęskę podczas recesji ponoszą małe przedsiębiorstwa ambitne, rozwijające produkcję własnych wyrobów i usług, stanowiące tym samym motor napędowy rozwoju gospodarki. Można powiedzieć, że są one najwrażliwsze na wahania koniunktury. Większość z nich bankrutuje albo zmuszona jest do rezygnacji z ambicji i przerzucenia sił na prosty biznes handlowy, również nielukratywny, ale jednak nieco bezpieczniejszy. Można więc powiedzieć, że na skutek nierównego traktowania małych firm gospodarka traci w okresie recesji znaczną część swojej awangardy i sił rozwojowych.

Dla grubego oszacowania strat gospodarki z tytułu nierównego traktowania (braku ochrony) małych przedsiębiorstw można założyć, że wykładnik -0,8818 z wykresu na rys. 2 można przedłużyć, rozciągając zależność potęgową na prawie cały sektor przedsiębiorstw. Założenie jest całkiem realistyczne, ponieważ wówczas milionowa firma w rankingu miałaby ubiegłoroczne przychody na poziomie 41,88 tys. zł. Natomiast w przypadku idealnym, przy braku dyskryminacji (wykładnik = -1), firma ta miałaby przychody 116,02 zł. Według innej, lecz równoważnej interpretacji mielibyśmy 2,77 razy więcej firm o przychodach powyżej 41,88 tys. zł. Oczywiście szacunek ten nie uwzględnia mnogości innych czynników ograniczających wydajność polskiego wolnego rynku, niemniej jednak daje wyobrażenie o skali traconego bogactwa lub liczbie traconych miejsc pracy.