Ranking IPO za 2007 r. Ranking zeszłorocznych debiutów giełdowych i domów maklerskich

Ranking IPO za 2007 r. Ranking zeszłorocznych debiutów giełdowych i domów maklerskich

Tabela 11. Ranking domów maklerskich w 2007 r. -- kategoria emisji powyżej 50 mln zł; relacja ceny emisyjnej do podanej ceny maksymalnej

Na pierwszym miejscu w subrankingu obrotów na rynku wtórnym uplasował się zwycięzca całego rankingu w kategorii emisji powyżej 50 mln zł, UniCredit CA IB Polska. Na uwagę zasługuje wysokie, drugie miejsce Ipopemy SA - stosunkowo młodego domu maklerskie-go, który szybko wypracował sobie istotną pozycję na rynku wtórnym. Na trzecim miejscu uplasował się CDM Pekao SA, wyprzedzając czwarte DI BRE.

Subrankingi - emisje do 50 mln zł

W rankingu małych emisji DM BOŚ wyraźnie wyprzedził swoich rywali, przeprowadzając osiem emisji na rynku pierwotnym. Drugie miejsce zajmują ex aequo DM IDM SA oraz DM Polonia Net. Warto zauważyć wysoką pozycję DM Capital Partners, który w zeszłorocznym rankingu w ogóle nie został uwzględniony.

W tym roku w subrankingu wartości emisji to DM BOŚ nieznacznie wyprzedził DM IDM SA, przeprowadzając oferty niecały 1 mln zł większe. Zatem mimo wyraźnej przewagi przewagi DM BOŚ w kategorii liczby debiutów, niewielka przewaga w tym subrankingu sugeruje, że ten dom maklerski przeprowadza bardzo małe emisje - trzy z nich nie przekraczały wartością 10 mln zł. Trzecie miejsce zajął wspomniany już DM Capital Partners, który obsługiwał emisje o łącznej wartości ponad 100 mln zł.

<hr>

Rozmowa z Dariuszem Piaseckim, prezesem GF Premium

Grupa Finansowa Premium wygrała nasz półroczny ranking w kategorii debiutów o najniższych kosztach emisji w relacji do wielkości pozyskanego kapitału. Była to emisja średniej wielkości - 56 mln zł. Wówczas w wywiadzie dla "CEO Magazynu Top Menedżerów" prezes Dariusz Piasecki te niskie koszty uzasadniał tym, że spółka przed przeprowadzeniem wyboru firmy PR założyła określoną wielkość wydatków na ten cel i to było punktem wyjścia w negocjacjach. "Nie zaoszczędziliśmy na promocji, ale okazaliśmy się twardymi negocjatorami, podobnie jak w negocjacjach z domem maklerskim czy kancelarią prawną". GF Premium wybrała DM BOŚ, a największe emocje związane były z negocjowaniem ceny za przygotowanie prospektu. Spółka wygrała całoroczny ranking, stąd trzy nowe pytania.

Co zmieniło się w GF Premium w osiem miesięcy po IPO? Czy IPO wpłynęło na zmianę strategii spółki?

Ranking IPO za 2007 r. Ranking zeszłorocznych debiutów giełdowych i domów maklerskich

- Debiut giełdowy oznaczał osiągnięcie jednego z wyznaczonych spółce celów, był dowodem na to, że przyjęta strategia jest słuszna. IPO wpłynęło korzystnie na naszą sytuację i pozwoliło na wprowadzenie planowanych zmian: otwarcie oddziału w Warszawie, informatyzację firmy, rozpoczęcie pracy nad informatycznym systemem faktoringowym, który wkrótce zostanie wdrożony i przyczyni się do usprawnienia pracy i kontaktów z klientami. Pozyskaliśmy nowych pracowników, prowadzimy szkolenia i dbamy o podnoszenie kwalifikacji zatrudnionych w spółce osób. Dzięki wejściu na giełdę zwiększyła się rozpoznawalność marki GF Premium, a nasza oferta trafiła do szerokiego grona przedsiębiorców. Spółka stała się członkiem Polskiego Związku Faktorów. Przede wszystkim jednak pozyskane środki pozwoliły na rozszerzenie działalności i umożliwiły objęcie ofertą faktoringową znacznej liczby nowych kontrahentów. Wzbogaciliśmy ofertę, zawierając umowę ubezpieczenia faktoringu ze spółką Atradius Credit Insurance N.V. SA i dlatego zwiększyliśmy znacznie liczbę podpisywanych umów faktoringu bez regresu, zachowując jednocześnie, dzięki ubezpieczeniu, bezpieczeństwo obrotu.

Podczas debiutu na GPW zapowiedział Pan, że spółka przez 2-3 lata wszystkie wolne środki przeznaczać będzie na inwestycje, a więc nie będzie wypłacać dywidendy. Czy pozostaje to aktualne?

- W związku z wzrastającym popytem na usługi faktoringowe, aby zdobyć jak największą część rynku, zysk wypracowany w 2007 r. zostanie w całości przeznaczony na inwestycje.

Spółka posiadła umiejętność przeprowadzenia IPO przy rekordowo niskich kosztach emisji. Czy nie jest to zachętą do myślenia o kolejnych emisjach akcji? Czy należy się ich spodziewać?

- Być może, jednak w naszych najbliższych planach znalazła się nie kolejna emisja akcji, a emisja obligacji. Zamierzamy ją przeprowadzić w drugim kwartale bieżącego roku.

<hr>

Ryszard Ekiert, prezes Zakładów Naprawczych Tabory Kolejowego w Łapach

ZNTK zadebiutowały na GPW w listopadzie 2007 r., a więc już w okresie niekorzystnej koniunktury. Czy spodziewał się Pan, że w miesiąc po debiucie stopa zwrotu z inwestycji w akcje spółki wyniesie 151,21% i będzie to najlepszy ubiegłoroczny debiut?

Ranking IPO za 2007 r. Ranking zeszłorocznych debiutów giełdowych i domów maklerskich

- Debiut nasz nastąpił po zakończeniu dwuletniego kryzysu w branży, który miał miejsce w latach 2005-2006. Szczególnie było to odczuwalne w 2006 r., kiedy praktycznie załamała się sprzedaż.

Jednak już w IV kwartale 2006 r. pojawiły się pierwsze symptomy poprawy. Stopniowo zaczęła zwiększać się liczba zleceń, nieznacznie wzrosły przychody. Bardziej widoczne efekty w postaci dynamicznej zwyżki sprzedaży i poprawy wyników finansowych pojawiły się już od początku 2007 r. Dlatego w momencie debiutu oczekiwałem wzrostu ceny akcji, chociaż może nie aż tak imponującego. Także akcjonariusze, którzy uważnie śledzili przekazywane raporty, mogli liczyć na pomnożenie zainwestowanego kapitału.

Czy główną przyczyną wzrostu kursu były oczekiwania inwestorów związane z finalizacją przetargu na naprawę okresową prawie 26 tys. wagonów towarowych PKP Cargo?

- Oczekiwania inwestorów związane z rozstrzygnięciem przetargu 3-letniego były jednym z czynników, które zadecydowały o tak dynamicznym wzroście kursu. Najważniejszym jednak była poprawa sytuacji spółki w 2007 r. oraz perspektywy rozwoju związane z koniunkturą na rynku przewozów.

CeTO funkcjonuje przy słabym zainteresowaniu inwestorów. Czy zarząd ZNTK nie rozważał wcześniej, by przenieść spółkę na GPW? Co powstrzymywało Pana przed podjęciem takiej decyzji?

- Akcje naszej spółki zadebiutowały na CeTO w grudniu 1997 r. Przez ten czas rynek CeTO praktycznie się nie rozwinął i utrzymał swój marginalny charakter. Małe zainteresowanie inwestorów spowodowało, że tran-sakcje zawierane na CeTO cechowały się niskim wolumenem, co zniekształcało rzeczywistą wycenę notowanych spółek, także naszej. Nie rozważaliśmy jednak wcześniejszego przeniesienia na giełdę, głównie z uwagi na niestabilną sytuację firmy.

Co jest najtrudniejsze przy przygotowaniu spółki do IPO? Co wywoływało największe emocje?

- Nie mieliśmy większych problemów w przygotowaniu do debiutu giełdowego. Największe emocje wzbudziła sama decyzja o przejściu na giełdę, ponieważ, jak wiadomo, dopuszczenie papierów wartościowych do notowań na GPW powoduje wzrost prestiżu firmy i zmienia sposób jego postrzegania przez kontrahentów i partnerów biznesowych. Pomimo że przez lata budowaliśmy pozytywny wizerunek firmy, chyba dopiero przenosiny na giełdę w oczach inwestorów potwierdziły przejrzystość i wiarygodność naszych działań.

Czy przy przenosinach z CeTO rozważał Pan ogłoszenie nowej emisji akcji? Dlaczego do tego nie doszło?

- Już podczas debiutu giełdowego wspomniałem o ewentualnej nowej emisji akcji, jednak musi ona służyć do realizacji konkretnego celu, np. do akwizycji spółki z branży. Obecnie czekamy jednak na rozwój sytuacji na rynku i rozstrzygniecie przetargu na naprawy wagonów. Dopiero wówczas będzie można zastanowić się nad emisją akcji.

Jaka jest strategia firmy? Jak Pan zamierza budować wartość firmy dla akcjonariuszy? Czy spółka określiła strategię dywidendy na najbliższe lata?

- Postaramy się efektywnie wykorzystać dobrą koniunkturę rynkową i silną pozycję firmy w branży. Dlatego przyszłe zyski zostaną przeznaczone w pierwszej kolejności na odbudowę kapitałów własnych, ale także na wypłatę dywidendy. Przewiduję, że udział dywidendy będzie oscylował w granicy 30-40% zysku.