Pięćdziesiątka i co dalej?

Polityka równych szans. Dla niektórych fakt - dla innych fikcja. W wielu firmach dogmat, lecz niestety w większości firm to wciąż temat gdzieś zasłyszany i rzadko praktykowany. Dominuje stereotyp,że pracownicy po ukończeniu 50-tego roku życia są mniej lojalni, mniej dynamiczni, mniej efektywni i mało dyspozycyjni.

Takie przekonanie pokutuje na rynku pracy od 20 lat. Czas najwyższy obalić podstawy tego myślenia - czasy się zmieniły i aby dogonić standardy europejskie nie możemy zachowywać się w sposób zaściankowy. Konfucjusz zostawił nam w schedzie kilka ponadczasowych prawd życiowych. Jedna z nich mówi, że są trzy sposoby zdobywania mądrości: pierwszy to refleksja - to najbardziej szlachetny, następnie naśladowanie - ten jest najłatwiejszy, a ostatni to doświadczenie - najbardziej gorzki ze wszystkich. Mam nadzieję, że niniejszy artykuł skłoni Czytelnika do refleksji…

Tolerancyjni wobec nietolerancji

Kandydat po 50-tce nie oczekuje łaski, nie prosi o współczucie w chwili, gdy po raz kolejny jego kandydatura na określone stanowisko pracy zostaje odrzucona (a potencjalny pracodawca podaje inny powód niż wiek, bo przecież wprost powiedzieć, co zaważyło na decyzji nie wypada - pomijam fakt, że prawo jest jednoznaczne w stosunku do dyskryminacji ze względu na wiek). Większość z nich słyszy, że ich kwalifikacje przekraczają ramy profilu stanowiska, w związku z czym pracodawca zdecydował się zatrudnić osobę o nieco uboższym doświadczeniu. Kandydat 50+ nadal aktywnie poszukuje więc nowego miejsca na rynku pracy - konsekwentnie, choć czasem ciężko zachować cierpliwość. Pięćdziesięciolatek zna swoją wartość i pragnie jedynie, aby ktoś odpowiedzialny za rekrutację w firmie postawił go na równi z młodym - rzucił na jedną szalę młodzieńczy zapał, a na drugą bagaż doświadczenia, którego nie sposób zdobyć w ciągu kilku, a nawet kilkunastu lat. Nie chce, aby pracodawca promował go ze względu na wiek, traktował go lepiej - zależy mu, aby być traktowanym sprawiedliwie i ocenianym według identycznych kryteriów. Rozejrzyjmy się dokoła: czy znacie w swoim otoczeniu osoby, które przekroczyły pięćdziesiąty rok życia i wciąż mają w sobie wiele charyzmy? Jeśli pomyślicie o swoich znajomych, współpracownikach, członkach rodziny z pewnością okaże się, że jest wśród nich grupa osób 50+, które - mówiąc kolokwialnie "niejednego młodego mogłyby przeskoczyć". Czy w związku z tym do każdej roli w firmie lepszy będzie kandydat młodszy niż starszy? Pojawiają się głosy mówiące, że człowiek im starszy, tym częściej choruje - młody pracownik nie choruje wcale lub rzadko, więc tutaj choćby pojawia się oszczędność, której nie można bagatelizować. Jest to jednak fałszywe pojmowanie oszczędności - wiedza i doświadczenie dojrzałego wiekowo pracownika może pomóc ograniczyć koszty oraz zwiększyć zyski organizacji - przy tych korzyściach koszt ewentualnego zwolnienia chorobowego będzie wydawać się niewielki.

Język benefitów to jedyne esperanto

Na co zwrócić uwagę przy podejmowaniu decyzji czy warto zatrudnić dojrzałego menedżera? Szczególnie w chwili, gdy zespół jest złożony z samych młodych osób i wydaje nam się,że obsadzenie wakatu osobą równie młodą to jedyny logiczny wybór? Oto kilka argumentów, które pokazują, że zatrudnienie pracownika 50+ może okazać się najlepszym wyborem.

1. Efektywność zespołu - zespoły złożone z osób młodych, znajdujących się w sile wieku oraz dojrzałych wiekowo są bardziej efektywne niż te, w których pracują wyłącznie osoby młode. Jest to pierwszy argument koronny "za" potwierdzony praktyką wielu firm.

2. Lojalność - kandydaci po pięćdziesiątce wykazują się dużo większą lojalnością niż większość 30-latków. Możemy więc liczyć na to, że kandydat dojrzały wiekowo będzie kandydatem bardziej stabilnym i zostanie z firmą na dłużej niż 3 lata. Większość osób 50+ posiadających stabilne zatrudnienie bardzo selektywnie wybiera oferty potencjalnych pracodawców. Rzadziej niż młodsi koledzy decydują się na zmianę. Wiedzą, że w obecnym miejscu cieszą się renomą, na którą pracowali przez lata - w nowym miejscu od początku będą budowali swój autorytet wśród przełożonych i podwładnych.

3. Koszty i doświadczenie - te dwa terminy idą tutaj w parze. Zatrudnienie osoby dojrzałej wiekowo spowoduje, że firma pozyska osobę o bogatszym doświadczeniu, a jednocześnie zmiany w polskim prawie przygotowane przez Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej sprawią, że koszt zatrudnienia pracownika 50+ będzie niższy niż pracownika młodszego.. Gdzie pojawiają się benefity, które dają seniorom szansę na konkurowanie z młodymi kadrami? Są to m.in. niższe składki do funduszu gwarantowanych świadczeń oraz funduszu pracy.

4. Dyspozycyjność - jest logiczne, że osoba dojrzała wiekowo ma więcej czasu niż młodzi ludzie, którzy właśnie założyli rodzinę. Seniorzy nie mają tak rozbudowanych obowiązków rodzinnych, ponieważ najbardziej intensywny okres w swoim życiu mają już za sobą. To może przełożyć się na większą dyspozycyjność i elastyczność pracy kandydatów z tej grupy wiekowej.

Satysfakcjonujące rozwiązanie może zostać wypracowane podczas dialogu pomiędzy pracodawcą i pracobiorcą.

"Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie"

Cytatem Jana Zamoyskiego, który opatrzył powyższymi słowami akt fundacyjny Akademii Zamoyskiej, chciałbym zwrócić się do wszystkich, którzy mają wpływ na rekrutacje w firmach i jednocześnie zakończyć rozważania na temat będący przedmiotem niniejszego artykułu. Patrząc na to czysto pragmatycznie: jeśli w chwili obecnej wychowamy specjalistów w przekonaniu, że kandydat po pięćdziesiątce jest mniej wartościowy niż jego młodsi koledzy, to jaką przyszłość zgotujemy sobie? Kiedyś my osiągniemy taki wiek i będziemy wątpliwymi beneficjentami podglądu utrwalonego w dzisiejszych czasach. Sądzę, że warto pokusić się o ponowną lekturę tego artykułu w chwili, gdy będziemy prowadzili kolejną rekrutację, gdzie wieloletnie doświadczenie może przełożyć się na bezpośrednie korzyści dla firmy.

Artur Migoń, partner i dyrektor działu rekrutacji dla produkcji, logistyki i technologii w Antal International