Musk wysyła ludzi w kosmos

Firma Elona Muska SpaceX po raz koleiny zaskakuje. Południowoamerykański przedsiębiorca ogłosił, iż w 2018 roku wyśle w kosmiczną podróż parę turystów o wyjątkowo zasobnych portfelach.

Zapowiadana przez Muska podróż poza orbitę ziemską ma być pierwszym powrotem Amerykanów w przestrzeń kosmiczną od 45 lat. Podróż dwóch śmiałków ma potrwać około tygodnia. Jak powiedział sam wizjoner Elon Musk, dwóch pasażerów „będzie podróżowało szybciej i dalej w głąb przestrzeni kosmicznej niż ktokolwiek przed nimi”. Nie są znane personalia szczęśliwców, wiadomo jednak, że są to „zwykli obywatele”, a nie jak przypuszczano ktoś znany ze świata Hollywood.

Wycieczka dookoła Srebrnego Globu ma być odpowiedzią na kosmiczne marzenia całej ludzkości, napędzane chęcią eksploracji świata. Planowana wyprawa obejmuje lot dookoła Księżyca, zbliżanie się do jego powierzani – bez lądowania oraz powrót na Ziemię. SpaceX zapewnia, że w listopadzie bieżącego roku ma zostać przeprowadzony bezzałogowy lot próbny na Międzynarodową Stację Kosmiczną.

Zobacz również:

SpaceX nie przedstawił oficjalnych informacji, ile za bilet zapłacą dwaj szczęśliwcy. Można przepuszczać, że koszty będą trochę wyższe do tych poniesionych przez Dennisa Tito, który w 2001 roku rosyjskiej agencji kosmicznej zapłacił 20 mln dolarów za tygodniowy pobyt na orbicie. Szacuje się, że koszt całej wyprawy ma wynosić około 300 mln dolarów. Ta ogromna cena wynika m.in. z faktu, iż po starcie pierwszy człon rakiety ulega zniszczeniu. Kosmiczni pionierzy wciąż pracują nad skonstruowaniem pierwszego członu, który nadawałby się do wielokrotnego użytku, co w znacznym stopniu wpłynie na obniżenie kosztów podróży międzyplanetarnych.

384467 km – około tyle wynosi odległość Ziemi od jej jedynego satelity – Księżyca. Jak do tej pory jedynym programem, w ramach którego ludzie podróżowali za orbitę okołoziemską był „Apollo”. Organizowany przejazd kosmiczny przez Muska, nie będzie wchodził ani lądował na orbicie Księżyca, jednak kapsuła zbliży się na tyle blisko, aby jego pasażerowie mogli przeżywać emocje podobne do tych z wyprawy Apollo 8. Misja Space X ma stanowić uczczenie pierwszego załogowego lotu na Srebrny Glob.

Kapsuła Dragon 2 w lot ma zostać wyniesiona przy pomocy rakiety nośnej Falcon Heavy – największej od czasów Saturna V, która składa się z dwóch dodatkowych boosterów na paliwo ciekłe, a napędzać ją mają aż 27 silniki typu Merlin. Zarówno Dragon 2 jak i Falcon Heavy mają być sterowane automatycznie, jednak podróżujący zostaną przeszkoleni, jak powinni reagować w przypadku niebezpieczeństwa. Wyprawa ma się rozpocząć w Kennedy Space Center, położonego na przylądku Canaveral. Jej koszt nie jest znany, wiadomo jednak, że sama rakieta kosztuje blisko 90 mln dolarów.

Kosmiczna misja oprócz wymiaru turystycznego, niesie za sobą ogromną szanse dla gospodarki. Dzięki takim wyprawom w przyszłości będzie możliwe poszukiwanie i wydobywanie cennych surowców z asteroid, a te zdaniem ekspertów mogą stać się olbrzymim źródłem energii, za pomocą której zasilane będą stacje i pojazdy kosmiczne. Taka eksploatacja może przyczynić się do obniżania kosztów funkcjonowania stacji i otworzyć wrota do wszechświata, który kto wie już nie długo może być dostępny na wyciągnięcie ręki, bowiem w ostatnich latach rozwój przemysłu kosmicznego nabrał zaskakującego tempa.

Rosja przez lata była wiodącym graczem na rynku przemysłu kosmicznego, obecnie największym zagrożeniem dla lidera jest SpaceX. Ostanie niepowodzenia, awarie i katastrofy Roskosmosu, spowodowały, że klienci masowo odchodzą do amerykańskiego przedsiębiorstwa. CEO zapewnia, ze SpaceX wciąż pracuje nad stworzeniem rakiet wielokrotnego użytku, co jeśli okaże się powodzeniem, może stanowić poważne wyzwanie dla konkurencji w przemyśle kosmicznym.

Nie wszyscy podchodzą z entuzjazmem do pomysłów Muska. A w amerykańskich mediach aż wrze od opinii ekspertów, którzy nie wierzą w sukces planu innowacyjnego przedsiębiorcy. Wytykając przy tym błędy z historii SpaceX, jak np. wybuch z 2015 roku, kiedy to zaledwie kilka minut po stracie rakieta Falcon 9, która miała zrealizować siódmą misję zaopatrzeniową na Międzynarodową Stację Kosmiczną – stanęła w ogniu. Musk do słów krytyki podchodzi ze stoickim spokojem i odpiera wszystkie zarzuty, zapewniając, iż nad poprawą i ulepszeniem technologii w SpaceX ciężko i nieustannie pracują najwyższej jakości eksperci.

Elon Musk deklaruje, że chce zmienić świat. Niejednokrotnie udowodnił, iż nie brakuje mu fantazji w projektach biznesowych. Marzeniem miliardera jest uczynienie z gatunku ludzkiego cywilizacji multiplanetarnej, która będzie zdolna do przetrwania tysięcy lat. Kolonizacja planet jest jedyną szansą dla gatunku ludzkiego. Jego zdaniem albo ludzie zaczną żyć poza błękitną planetą, albo wyginą. Kolejnym marzeniem Muska jest wysłanie do 2030 roku ludzi na Marsa i zbudowanie na Czerwonej Planecie w latach 60. XXI wieku milionowego miasta. Teraz brzmi to jak nierealna mrzonka, ale przy tak szybkim rozwoju technologii, wszystko jest możliwe!

o autorce

Patrycja Dziadosz - absolwentka dziennikarstwa i komunikacji społecznej Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach; w swoich publikacjach porusza problematykę innowacyjności polskiej gospodarki oraz tematykę informatyzacji i cyfryzacji.