Mobile Central Europe 2014

W sobotę 11 stycznia zakończyła się pierwsza duża tegoroczna konferencja dla programistów i deweloperów rozwiązań mobilnych. Mobile Central Europe zebrała ok. 400 uczestników, którzy mieli okazję cały dzień słuchać wystąpień zagranicznych ekspertów z czołowych firm technologicznych.

To pierwsza tak duża konferencja na koncie organizatorów MCE, ale spisali się oni naprawdę dobrze. Świetny dobór prelegentów, lokalizacja i przede wszystkim wyśmienita atmosfera sprawiły, że mimo niewielkich zgrzytów całość zaliczyć należy na duży plus.

Mobile Central Europe wyróżnia od innych polskich konferencji technologicznych dobór prelegentów, w większości z USA i krajów zachodniej Europy. Ich wystąpienia stały na wysokim poziomie. Po raz kolejny można się było przekonać o większej gotowości do dzielenia się wiedzą, szczególnie u Amerykanów, niż u polskich specjalistów IT. Dobry przykład pojawił się już na wstępie. Mike Lee, twórca Appsterdam, starał się przekazać jak najszerszą wiedzę o tym, jak odnieść sukces na rynku, gdy codziennie są publikowane tysiące aplikacji. Nie krępował się przy tym opowiadać o własnych, często kosztownych błędach.

Zobacz również:

Cesare Rocchi swoje kilkadziesiąt minut przeznaczył na inspirujący wykład o wpływie ludzkich przyzwyczajeń na ograniczenia w tworzeniu nowych produktów.

Ciekawy know-how dotyczący UX prosto z zachodu USA przekazał Alex Shirazi, twórca Phlint. Szczególnie wartościowe były jego porady dotyczące sposobu prowadzenia projektu, tworzenia dokumentacji, kontaktu z zespołem programistycznym oraz co najważniejsze – z samym klientem.

Od strony organizacyjnej MCE także zaprezentowało się pozytywnie. Warszawskie kino Praha szczelnie wypełniło się uczestnikami, żądnymi wiedzy z zakresu usability i designu oraz tworzenia rozwiązań na platformy Android i iOS. Świetnie sprawdził się system godzinnych sesji. Organizatorzy przewidzieli w nich ok. 40 minut dla prelegentów, 10 minut na sesję pytań i odpowiedzi, a resztę na zmianę sali. Dzięki temu uczestnicy mieli zawsze krótką przerwę przed kolejnym wystąpieniem. Jedynym zgrzytem okazał się lunch. Dwugodzinna przerwa na zupę i kanapkę wydawała się zdecydowanie za długa.

MCE 2014 już na samym początku roku podniosło poprzeczkę dla innych konferencji o podobnej tematyce. Oby wydarzeń na tym poziomie było coraz więcej. Organizatorzy MCE, zachęceni pozytywnym odbiorem inicjatywy, już przymierzają się do wstaw następnej konferencji. Niestety, szczegóły na razie są nieznane.

CIO Magazyn Dyrektorów IT był patronem prasowym wydarzenia.