Klub CIO: CIO w erze agresywnych dostawców technologii

Czym grozi fatalne zauroczenie biznesu technologią? W jaki sposób zmienia się rola CIO? A może CIO jest zbędny w cyfrowej transformacji - te kwestie dyskutowaliśmy podczas gorącego listopadowego spotkania Klubu CIO, którego ozdobą i kulminacją była debata oksfordzka.

FOTO: archiwum Klubu CIO

Spotkanie otworzył Matan Reiman, VP w firmie Centerity, który pokusił się o scharakteryzowanie wyzwań ery cyfrowej, które m.in. mogą powodować ryzyko prób omijania CIO i IT przez biznes i dostawców technologii. Cechą być może najsilniej definiującą obecnie rzeczywistość – jest rosnąca złożoność. Wymaga ona pogłębionej samowiedzy o organizacj, jej procesach, efektywności. CIO i organizacja muszą zacząć myśleć o swojej technologii w taki sposób jak o wytwarzaniu orpogramowania myśli software house. Technologia – rozwiązania ery cyfrowej – mają kluczowy wpływ na biznes,

Matain Reiman, Centerity

Matain Reiman, Centerity

CIO i IT muszą mieć narzędzia i metody ograniczenia potencjalnie negatywnego wpływu.
A więc zdecydowanie efektywniej zarządzać przestojami, ich identyfikacją, naprawą. To będzie żelazny argument na rzecz wzmocnienia roli CIO w transformacji cyfrowej i ograniczenia zjawiska by-passowania IT.

Justyna Dziegieć, nasz następny mówca, pełni rolę Chief Digital Officer w Burda Media. Jej doświadczenie z Digital oraz e-commerce obejmuje takie organizacje, jak Unilever czy L’Oreal. Już na wstępie dodała CIO otuchy informacją, że biznesowe fatalne zauroczenie dostawcami i technologią doskwiera nie tylko IT, ale także Digital. Skala obchodzenia Digital jest bardzo duża, być może nawet większa niż w wypadku „klasycznego IT”, ponieważ dotyczy rozwiązań „lekkich”, które szybko można adaptować, dobrze opisanych pod względem funkcji i dobrze ukierunkowanych na potrzeby.

Justyna Dziegieć, Burda Media

Justyna Dziegieć, Burda Media

W próbach obchodzenia Digital celują siły sprzedażowe, bardzo asertywne i aktywne, jeśli chodzi o rozwiązania Digital. Rolą CDO jest zapanowanie nad tym zjawiskiem, narzucenie architektury rozwiązań i długofalowego podejścia.
CDO pod wieloma względami podziela wiec stanowisko i podejście CIO. Justyna Dziegieć mówiła też, że oba skrzydła technologiczne firmy powinny blisko współpracować – deklarowała, że ma jak najlepsze doświadczenia z tej współpracy.

Paweł Marciniak, VP w Matrix42, odniósł się do środowiska cyfrowego, w którym zanurzać się powinna świadomie firma i efektywnego modelu współpracy z dostawcą takiego środowiska. Dlaczego nie omijam nigdy IT?

Paweł Marciniak, Matrix 42

Paweł Marciniak, Matrix 42

Dostarczenie platformy cyfrowej transformacji, która ma w dłuższym horyzoncie wspierać filary nowego modelu działania, nie jest możliwe na zasadzie „szybkiego strzału”.
Nie jest możliwe ominięcie osoby, która najlepiej zna procesy w poszczególnych obszarach i funkcjach firmy; przetransponowanie tych zadań do postaci cyfrowej, zwykle nie tyle odtworzenie procesów w postaci cyfrowej ale wykreowanie ich na nowo wymaga udziału CIO. Jego zadaniem jest w takim projekcie reprezentowanie biznesu ale także na przykład wybór miar efektywności, które – ponownie - w długiej perspektywie będą informować o bieżącej jakości, koszcie i skuteczności cyfrowych narzędzi oraz umożliwią planowanie ich rozwoju.

Prelegenci przygotowali przedpole i dostarczyli argumentów uczestnikom debaty oksfordzkiej. Jej teza: „CIO jest zbędny w transformacji cyfrowej” jest logiczną konsekwencją świadomego ulegania pomijania, marginalizowania CIo i IT w cyfryzacji. Jeśli jest to możliwe, jeśli przynosi firmie korzyści, to być może teza debaty jest prawdziwa… Zgodzili się przetestować siłę argumentów za i przeciw nasi dyskutanci.

Tezy bronili Rafał Urbańczyk, Business Development Manager w firmie COMP, Małgorzata Jaworska, CIO w Link 4 oraz Elżbieta Uryniak, Dyrektor Działu Utrzymania i Rozwoju Systemów Back-office w Asseco Poland S.A.

Przeciwko tezie wystąpili Agnieszka Szopa-Maziukiewicz, Dyrektor Zarządzająca Obszarem IT w Biurze Informacji Kredytowej SA, Jacek Chmiel, Global Chief of Consulting & Techno w IT Kontrakt i Justyna Dziegieć, Chief Digital Officer w Burda Media Polska.

Zgodnie z zasadami debaty oksfordzkiej, swoje stanowiska przedstawili w trzech rundach. Każdy z dyskutantów miał 5 minut na przedstawienie swoich racji.

Jako pierwszy tezę debaty przedstawił Rafał Urbańczyk. Systemy biznesowe takie jak CRM czy ERP – argumentował – można dziś kupić w modelu chmury. Można to mieć od razu, bez potrzeby inwestowania w skomplikowaną infrastrukturę. O wyborze tych systemów decyduje dziś biznes, a nie dział IT. Na przykład, dyrektor sprzedaży wybiera system CRM, a dyrektor finansowy – ERP. Coraz więcej rzeczy jest uzgadnianych z biznesem. Biznes musi reagować bardzo szybko. Dlatego

Rafał Urbańczyk, COMP

Rafał Urbańczyk, COMP

obecnie coraz częściej pomija się dział IT, gdyż jako ogniwo łączące biznes z systemem przyczynia się do spowolnienia procesów.
Wybór rozwiązań w chmurze oznacza znaczne oszczędności. W jednym z ostatnich projektów realizowanych przez firmę Rafała Urbańczyka obliczono, że budowa wewnętrznej infrastruktury IT kosztowałaby trzydziestokrotnie więcej niż oferty trzech dostawców chmurowych łącznie. O tym, że rola CIO staje się mniejsza wskazuje również praktyka globalnych firm technologicznych wywodzących się z USA. Te firmy kreują model sprzedaży wokół biznesu. Te firmy mówią, że trzeba rozmawiać z biznesem, bo biznes pomaga zidentyfikować problem, a ponadto ma budżet.

Czy CIO jest w takim razie niepotrzebny? Rafał Urbańczyk uważa, że rola CIO zmienia się. „CIO powinien być przyjacielem biznesu. CIO to ktoś ma super relacje z osobami odpowiedzialnymi za finanse, sprzedaż, zakupy; to ktoś, kto doradza, gdzie na rynku znaleźć najlepsze rozwiązanie. Nowy CIO rozumie przede wszystkim biznes firmy, w której pracuje.”

Przeciwko tezie jako pierwsza wystąpiła Agnieszka Szopa-Maziukiewicz. W nawiązaniu do wypowiedzi poprzednika zauważyła, że CIO nie odpowiada tylko za samo IT. W pracy CIO nie chodzi tylko o dostarczenie serwera czy sieci. Rola CIO zmienia się w organizacji, która przechodzi transformację: z roli dostawcy, wykonawcy na rolę partnera biznesu i inicjatora zmian. W raporcie „State of CIO” za 2019 podkreśla się, że rośnie znaczenie i zakres odpowiedzialności CIO. CIO wraz z zarządem kreuje strategie, wyznacza kierunek transformacji.

Agnieszka Szopa Maziukiewicz, BIK

Agnieszka Szopa Maziukiewicz, BIK

Ponad 60% CIO ma wpisane w celach zysk z projektów transformacyjnych. Jak wobec takich faktów można mówić, że CIO jest zbędny w transformacji cyfrowej?

CIO – argumentowała Agnieszka Szopa-Maziukiewicz – jest w transformacji niezbędny. Z kilku powodów. Gdy na rynku jest wielki wybór technologii, w którym biznes może się pogubić, CIO potrafi wskazać technologię najwłaściwszą. CIO zna biznes, procesy i może wskazać obszary, w których transformacja jest najbardziej potrzebna. CIO posiada doświadczenie w prowadzeniu projektów i w zarządzaniu budżetem. A przecież transformacja to też projekt, który ma swój budżet. CIO potrafi współpracować z biznesem. Na tej pozycji nie sposób już dziś bez tej umiejętności funkcjonować i odnosić jakiekolwiek sukcesy. Znając potrzeby biznesowe,

CIO definiuje wymagania, o których biznes nie myśli – wymagania związane z dostępnością, monitoringiem skalowalnością i bezpieczeństwem. Uwzględniając to jest w stanie zaprojektować odpowiednią architekturę rozwiązań.
Jako ostatni argument Agnieszka Szopa Maziukiewicz wymieniła potrzebę zapewnienia przywództwa w procesie transformacji. Tę potrzebę realizuje właśnie CIO, ponieważ zna się na technologii, procesach i projektach.

Czy nie jest tak, że transformacja zaczyna się od liderów biznesu? – podjęła wątek Małgorzata Jaworska, przemawiająca za tezą debaty. To działy marketingu, sprzedaży jako pierwsze dostrzegają dysonans między potrzebami i doświadczeniami klientów a tym, co oferują systemy dostarczane przez dział IT.

Małgorzata Jaworska, Link 4

Małgorzata Jaworska, Link 4

Biznes zaczyna kwestionować brak elastyczności w dostarczaniu rozwiązań przez IT i woli bezpośrednio zwracać się do dostawców technologii, którzy mają ogromne zaplecze kapitałowe i doświadczenia.
Mają specjalistów, projekty biznesowe i są w stanie szybciej dostarczyć potrzebne rozwiązania.
O zmniejszającej się roli CIO świadczy postępująca decentralizacja budżetu na technologię.
Decyzją zarządów budżety na technologie przesuwane są w kierunku innych działów np. sprzedaży. Tych, które szybciej potrafią je realizować i przetwarzać te inwestycje w zysk firmy. Również odpowiedzialność za wdrażanie technologii przesuwana jest do innych działów. Na pierwszy plan wysuwają się menedżerowie na innych stanowiskach, np. Chief Digital Officer, Chief Innovation Officer. Jasno dowodzi to, że CIO w transformacji cyfrowej staje się zbędny.

Nowoczesny CIO jest niezbędny - sprzeciwił się tezie debaty Jacek Chmiel. Rozwiązania w chmurze w dalszym ciągu wymagają zarządzania. Z perspektywy dostawcy technologii zauważył, że CIO potrafi rozmawiać z biznesem i nawet jeśli budżet przesuwany jest w kierunku działów biznesu, może je wspierać w rozwiązywaniu różnych jak np. umowy SLA czy GDPR.

Jacek Chmiel, IT Kontrakt

Jacek Chmiel, IT Kontrakt

CIO jest osobą, która posiada rozwiniętą umiejętność abstrakcyjnego myślenia, potrafi analizować procesy i dostrzega przyszłe konsekwencje decyzji. Marketing dba o pierwsze wrażenie, o to, co przyciąga uwagę na 8 sekund. IT to nie jest 8 sekund. IT robi musi działać, by efekty jego pracy trwały dłużej
– pół roku, rok lub wiele lat, w zależności od znaczenia rozwiązania technologicznego. Zarządy spółek nie mogą sobie pozwolić na utratę kontroli nad organizacją. Organizm IT staje się jednym z działów biznesowych, które tę kontrolę pozwalają zachować, rozumieć odpowiednio interpretować zjawiska w cyfryzującym się świecie i zmiany w samej firmie. Takie IT staje w centrum cyfrowej transformacji firmy. Taki CIO jest w cyfryzacji niezbędny.

Są organizacje, które przechodzą transformację cyfrową bez CIO
– zauważyła Elżbieta Uryniak – a jako przykład podała firmę Asseco Poland. Odpowiedzialność za to ponoszą sami CIO, którzy nie są zainteresowani transformacją. Preferują trwanie. Dział IT spowalnia procesy. Dlatego biznes zaczyna omijać IT. Kolejnym argumentem przeciwko obecności CIO jest to, że dużo kosztuje. Lepiej wydać pieniądze na narzędzia i rozwiązania służące cyfryzacji biznesu.
Elżbieta Uryniak, Asseco Poland

Elżbieta Uryniak, Asseco Poland

CIO ma wiedzę, którą czerpie z doświadczenia w firmie. To zwykle głęboka wiedza, ale w zderzeniu z cyfrowym światem okazuje się zarazem zbyt wąska.
Dotyczy projektów i środowisk znanej mu najczęściej od wielu lat firmy. A jeśli jest nowym CIO – to nie zdąży poznać firmy i będzie replikował własne doświadczenie i sposób działania. Natomiast kupując rozwiązania technologiczne – współpracując bezpośrednio na linii biznes/użytkownik – dostawca można korzystać ze znacznie większych zasobów wiedzy. Dostawca zdobył pracując dla wielu organizacji, z różnymi modelami, w różnych branżach, kontekstach i sytuacjach. Dobrze zaprojektowana współpraca przynosi potężny zastrzyk świeżej wiedzy. K
upując usługę z rynku, część odpowiedzialności można ponadto przerzucić na dostawcę. Podzielić się z nim ryzykiem.
A CIO? Wcale nie musi być liderem transformacji cyfrowej. Okazało się w ostatnim czasie, ze wcale nie jest to jego naturalną domeną. W cyfrowej transformacji jest wręcz zbędny.

Wówczas w obronie CIO w cyfrowej transformacji głos zabrała Justyna Dziegieć.

Ponieważ CIO zna metodykę zarządzania projektem, w szczególności projektem technologicznym, może się swoją wiedzą podzielić w organizacji. Takiej wiedzy szefowie działów marketingu i sprzedaży – jego potencjalni liderzy do miana lidera transformacji cyfrowej – po prostu nie mają.
Znając chociażby zagadnienia SLA, CIO może pomóc organizacji uniknąć różnych problemów, które mogą się w związku z nimi pojawić. Są to często podstawowe problemy i pułapki, których tylko dzięki niemu można uniknąć. Ale CIO wnosi oczywiście więcej. CIO w odróżnieniu od szefów innych działów myślą o zakupach technologii w dłuższym horyzoncie czasowym. Szefowie sprzedaży mają tendencję do myślenia o takich zakupach w horyzoncie kwartału.
Justyna Dziegieć, Burda Media

Justyna Dziegieć, Burda Media

To dobrze, że budżet na technologie jest przesuwany w kierunku innych działów. Istotną kwestią pozostaje P&L (Profit&Loss) technologiczny i kto za niego ponosi odpowiedzialność. Taką osobą powinien być CIO.
Mądra współpraca CIO z resztą firmy i translacja dostawców na język biznesu, i w drugą stronę oraz kontrola nad P&L to rola CIO. Transformacja jest zmianą procesową. To nie jest zmiana odpowiadająca na potrzeby finansowe w danym kwartale. To jest zmiana do której niezbędna jest wiedza, wizja i odpowiedzialność CIO.

Debata oksfordzka przyniosła wiele emocji, pomogła sprecyzować argumenty za i przeciw obecności CIO w transformacji cyfrowej.

Ostateczny głos należał tym razem do publiczności, która dała się przekonać stronie występującej przeciw tezie.
Decydujący był na pewno skład naszego spotkania. Ale po stronie drużyny występujące za tezą o zbędności CIO w cyfryzacji, pozostało także wielu CIO.

W dalszej dyskusji, która rozwinęła się po zasadniczej, oksfordzkiej części debaty, ich głos także w ciekawy sposób uzupełnił i rozwinął argumenty przedstawione przez dyskutantów.

Rola CIO niewątpliwie zmienia się. O tym, w jaki sposób lepiej ma służyć transformującej się organizacji rozmawiać będziemy podczas kolejnych spotkań Klubu CIO.