Jak powstaje wartość

W gospodarce industrialnej większość strategii powstawała w oparciu o tworzenie wartości z zasobów materialnych: stal i guma służyły do produkcji samochodów, komponenty chemiczne służyły do produkcji kosmetyków. Słowo "wartość" zaczęło się kojarzyć ze słowem "materialny", oba te słowa z kolei stały się synonimami "finansów".

W gospodarce opartej na wiedzy sprawy mają się inaczej. 85% wartości współczesnej organizacji dotyczy zasobów niematerialnych, tylko 15% jest materialnych! Wniosek: zarządzanie powinno obracać się wokół wartości, a nie finansów3.

Badania firmy A. T. Kearney, przeprowadzone wśród 350 prezesów czołowych korporacji na świecie i opublikowane w tym roku, wyraźnie pokazują, że badane firmy wykorzystały nie więcej niż 50% swego potencjału wzrostu4. Firmy te mogłyby rozwijać się w tempie dwa razy szybszym.

Idealnym scenariuszem dla przedsiębiorstw jest wzrost budujący wartość: kiedy osiąga wyniki lepsze niż konkurenci zarówno w przyroście przychodów, jak i w kreowaniu wartości firmy dla akcjonariuszy.

Jak się okazuje, zysk bieżący (current earnings) jest odpowiedzialny za około 20% wartości przedsiębiorstwa. Dane przedsiębiorstwo niekoniecznie może być zyskowne dziś, ale może mieć dużą wartość rynkową, albowiem ceny akcji w 80% zależą od oczekiwań inwestorów co do przyszłych przychodów i zysków.

Redukcje kosztów nie przynoszą wartości dodanej - co najwyżej podnoszą zyskowność firmy, a to nie wystarcza współczesnym inwestorom. Wartość dla akcjonariuszy tych firm, które stawiają na strategie wzrostu i zyskowności, czyli przyjmują strategie budowania wartości przedsiębiorstwa, wzrasta średnio o 22,2% rocznie. Jest to o wiele korzystniejsze niż wzrost wartości zaledwie o 14,7% firm, które stawiają wyłącznie na strategie podnoszenia zyskowności.

Z punktu widzenia wykorzystania zarządzania zyskownością i wzrostem firmy można wyróżnić cztery typy przedsiębiorstw5:

1. Poszukiwacze zysku. Firmy takie są skłonne do daleko idących kompromisów tylko po to, aby zwiększyć zysk. Nie interesują ich wzrost, innowacyjność czy nowe rynki. Oszczędność kosztów sama w sobie jest godna pochwały. Problem, który często nazywamy "pułapką zysku" (profit trap), powstaje wtedy, kiedy podejście to staje się jedynym obowiązującym schematem działania, filozofią biznesową firmy.

2. Poszukiwacze wzrostu - ten typ koncentruje się na wzroście firmy, ignorując zyskowność. Firmy te ciągle poszukują nowych możliwości, rynków i produktów. Celem jest inwestowanie w stale nowe możliwości, a nie poszukiwanie najlepszych biznesowo możliwości. Do tej kategorii należą nie tylko firmy dojrzałe, ale także wiele firm nowych, często w rękach rodziny lub niewielkiej grupy właścicieli, którzy z entuzjazmem inwestują na prawo i lewo, mniej troszcząc się o zyski, a bardziej o robienie wielu ciekawych rzeczy naraz. Poszukiwacze wzrostu mogą się przekształcić w budowniczych wartości przedsiębiorstwa.

3. Nieudacznicy to przedsiębiorstwa, które nie mogą osiągnąć ani zysku, ani wzrostu. Nie mają szans na przetrwanie w dłuższym okresie, to one najczęściej bankrutują. Poszukiwacze wzrostu tracą na wartości 1% w tym samym okresie, gdy budowniczowie wzrostu zyskują aż 22%. Nieudacznicy zaś tracą aż 7% wartości.

4. Budowniczowie wartości firmy to arystokracja wśród przedsiębiorstw. W sposób zrównoważony rozwijają swoją ofertę i portfolio klientów oraz starają się podwyższyć zyskowność. Budowniczowie wartości tworzą dużo wyższą wartość dla akcjonariuszy niż pozostałe typy firm. Spośród 100 firm znajdujących się w czołówce najbardziej podziwianych firm w USA, 25 to właśnie firmy budowniczowie wzrostu.

Poszukiwacze wzrostu na Tajwanie

Tajwańskie firmy produkujące półprzewodniki stają przed realnym zagrożeniem ze strony konkurentów z Chin. Uważa się, że jedyną szansą dla gospodarki tajwańskiej jest reorientacja strategiczna. Tajwańskie firmy nie będą wkrótce w stanie konkurować kosztowo z tanimi producentami z rejonu Pacyfiku. Dlatego wartość, za którą zapłacą klienci tajwańskich firm, musi pochodzić z kapitału intelektualnego.

Obroty MediaTek z Hsinchu, projektanta półprzewodników wykorzystywanych w odtwarzaczach DVD, wyniosły w ubiegłym roku 440 mln USD, a zyski 180 mln USD. Akcje tej firmy są najchętniej kupowanymi tajwańskimi papierami wartościowymi. Tegoroczne obroty są już trzykrotnie wyższe niż te z podobnego okresu ubiegłego roku6. Wielu analityków rynku high-tech liczy na to, że przyszłość zapewni Tajwanowi rosnąca liczba firm projektujących . W ciągu niecałego roku wartość akcji MediaTek wzrosła niemal trzykrotnie. Firma - jeśli chodzi o tego typu chipy - kontroluje jedną trzecią światowego rynku. Jej podzespoły skutecznie konkurują z wyrobami Sony i Toshiby.

Firmy naśladują model amerykański, zamiast produkować chipy, zajmują się produkcją wiedzy o nich: projektują nowe rozwiązania, sprzedają licencje. Firmy te nie mają własnych fabryk, lecz podpisują kontrakty z producentami wafli krzemowych. Dzięki temu nie muszą kupować kosztownego sprzętu, lecz mogą skoncentrować się na inwestycjach w prace badawcze i rozwojowe. Między innymi z tego powodu MediaTek dysponuje 285 mln USD gotówki.

Na Tajwanie jest obecnie około 200 firm wytwarzających chipy, ale nie mających własnych fabryk. W wypadku najnowszych rozwiązań technologicznych najwięcej nadal dzieje się w Dolinie Krzemowej, a największe zyski zbierają autorzy nowych, innowacyjnych projektów. Nowe tajwańskie firmy czekają, by się przekonać, czy na taki wyrób jest zapotrzebowanie, po czym szybko opracowują podobny projekt i konkurują z amerykańskimi przedsiębiorstwami, oferując w dodatku niższe ceny.

Wiele odnoszących sukcesy firm w swojej historii ma okres, gdy ich kondycja była słaba. Np. koncern Nokia jeszcze niedawno był producentem nisko przetworzonych produktów, np. m.in. celulozy. Reorientacja strategiczna pozwoliła firmie na jednoczesny wzrost i poprawę zyskowności. Pierwszym krokiem było podniesienie wydajności na z góry określony poziom w ciągu 6 - 12 miesięcy. Po drugie, firma pozbyła się tych rodzajów działalności, które nie były związane z telekomunikacją bezprzewodową. Trzecim krokiem było zainwestowanie w badania, aby móc generować nowe produkty, które miały przynieść wzrost. Ostatnim krokiem było postawienie na wzrost w środowisku globalnym, który miał uczynić z Nokii globalnego lidera telefonii komórkowej.