Inżynier 4.0

Nowy typ inżyniera, Inżynier 4.0, to osoba niezbędna do działania w modelu Przemysłu 4.0, ale także do samej transformacji – to wnioski z dyskusji Klubu CIO w czerwcu br. Badanie polskiej firmy inżynierskiej ASTOR w sposób uporządkowany testuje i uzasadnia tę intuicję. O wynikach rozmawiamy z Jarosławem Gracelem, członkiem zarządu operacyjnego, autorem raportu "Inżynierowie Przemysłu 4.0" i gościem specjalnym wrześniowego spotkania Klubu CIO.

Jarosław Gracel, członek zarządu operacyjnego ASTOR, FOTO: ASTOR

Szymon Augustyniak: Firmy przemysłowe potrzebują nowego typu inżyniera - Inżyniera 4.0, gotowego do pracy w otoczeniu Przemysłu 4.0. Dlaczego?

Jarosław Gracel: Dziś w polskim przemyśle na 10 tys. robotników przypada ok. 40 robotów. Zdecydowana większość – około 40% firm - jest w fazie 3 rewolucji przemysłowej a więc rozpoczyna automatyzację, zaczyna kupować maszyny w Niemczech czy we Włoszech. Znaczna część – około 1/3 - pozostaje jeszcze na etapie 1. czy 2. rewolucji przemysłowej, większość produktów jest wytwarzana z przeważającym udziałem nakładu pracy człowieka. Poziom wykorzystania potencjału jaki dają narzędzia cyfryzacji jest u nas o 1/3 niższy niż w firmach zachodnioeuropejskich.

Nasze firmy nie mają wyboru – jeśli chcą być konkurencyjne, muszą w szybkim tempie rozpocząć transformację ku modelowi firmy ery Przemysłu 4.0. Transformacja obejmuje też właśnie wykreowanie warstwy inżynierów nowego typu – nazywamy ich Inżynierami 4.0.

W jaki sposób można scharakteryzować profil Inżyniera 4.0?

Mamy w firmach 2. i 3. ery przemysłowej dwa światy. Świat biznesu, w którym menedżerowie operują na poziomie wskaźników, rachunku zysków i strat, satysfakcji klienta ale słabo rozumieją technologię. Zapewne dość, aby zirytować się, że za wolno działa system ERP.

Jest też świat technologii, odrębny świat specjalistów skupionych na dostępności, szybkości działania, bezpieczeństwie rozwiązań technicznych. Znających się na systemach, robotach, automatyce i nie rozumiejących biznesu, bez wiedzy, do czego ostatecznie te technologie mają służyć.

Zmiana ma polegać na rozwoju kompetencji po obu stronach. W przypadku inżynierów także na uzupełnieniu wiedzy o strategii firmy i kierunku rozwoju. Po to aby potrafili wybrać odpowiednie technologie i znaleźć dla ich zastosowania uzasadnienie biznesowe. Inżynierowie 4.0 zdejmują to zadanie z barków menedżerom, przygotowują dobry business case i sami odpowiadają na pytanie o sens wdrożenia danej technologii ma sens.

Inżynier 4.0 - niezbędny etap transformacji

"Inżynierowie Przemysłu 4.0" to raport, którego współautorem jest Jarosław Gracel.

Obszerna publikacja z 2017 pozostaje aktualna, zawiera diagnozę stanu polskich firm przemysłowych z perspektywy ich gotowości na czwartą falę rewolucji przemysłowej (podtytuł raportu: Niegotowi do zmian?) oraz postulaty i konkretne propozycje rozwoju kompetencji inżynierów adekwatnie do wyzwań koncepcji Przemysłu 4.0.

Spróbujmy to opisać poprzez różnice pomiędzy Inżynierem 3.0 i 4.0.

Inżynier 3.0 to specjalista, często wybitny, w wąskiej dziedzinie, zamknięty w sobie i skupiony na zadaniu. Inżynier 4.0 jest specjalistą w wybranej dziedzinie świadomym tego, co dzieje się w obszarach pokrewnych, jest otwarty na interakcje i skoncentrowany na problemie oraz sposobie jego rozwiązania wspólnie z zespołem.

Po drugie, Inżynier 3.0 skupia się na technologii, biznes jest dla niego nieistotny. Dla Inżyniera 4.0 proporcja rozłożenia uwagi pomiędzy kwestiami technologii i biznesu będzie wynosiła 80 do 20.

Po trzecie: Inżynier 3.0 jest reaktywny, Inżynier 4.0 – aktywny, stara się przekonywać ludzi do pomysłów, posiada inicjatywę.

A czy zostanie jeszcze jakaś część wspólna profilu inżyniera?

Jakość wykonywanej pracy. Inżynier zawsze będzie dbał o logikę rozwiązania i zastosowane standardy. Inżynier 4.0 może być nieco chaotyczny – zbyt dynamiczny, ale niczym kotwicę zawsze będzie miał standard i wyniesione z uczelni dążenie do tworzenia logicznych rozwiązań.

W raporcie stawiają Państwo tezę, że Inżynier 4.0 potrzebny jest także do samego wprowadzenia zmiany. I na dowód przytaczają dominujący model cyfryzacji w Niemczech – „góra plus dół”, konsensus menedżmentu i specjalistów. Aby powstała sensowna wizja firmy 4.0 model muszą zrozumieć się obie strony.

Przemysł 4.0 to stan przyszły.

Już teraz potrzeba jednak Inżynierów 4.0, którzy rozumieją dokąd firma ma iść i potrafią zaplanować tę drogę w szczegółach. Jakie technologie, w jakiej kolejności, w jakich procesach wdrażać aby bezpiecznie i trwale w modelu Przemysłu 4.0 się osadzić.

Nieodzowne jest też jednak, aby biznes nauczył się trochę o zastosowaniach technologii – bez szczegółów, ale aby rozumiał stwarzane przez nie możliwości.

Czy dobrze rozumiem, że nowa warstwa Inżynierów 4.0 może się wywodzić zarówno z grona specjalistów technologii jak i biznesu?

Dominującym pierwiastkiem będą inżynierowie, osoby o wykształceniu i doświadczeniu technologicznym. Inżynier to przecież stan umysłu. Na studiach nabywa sposób myślenia, doświadczenia.

Oceniam, że 80% Inżynierów 4.0 musi się wywodzić ze świata inżynierów. Około 20% można faktycznie pozyskać ze strony biznesowej. Są to menedżerowie, którzy przynajmniej na poziomie zarządczym potrafią wybrać technologie i właściwie zrozumieją ryzyko.

Ale istota tej zmiany tkwi w tym, żeby świat biznesu i inżynierów porozumiały się w ramach koncepcji Przemysłu 4.0. Dlatego trzeba budować warstwę, która rozumie oba światy.

Jakie konkretne kompetencje powinni pozyskać adepci statusu Inżynier 4.0 i w jaki sposób?

Zbadaliśmy to nie wprost, pytając samych zainteresowanych - jak postrzegają własny rozwój zawodowy.

80% inżynierów chce pozyskać kompetencje technologiczne spoza swojej dziedziny a ponad 50% chce pozyskać kompetencje psycho-społeczne.

Nie deklarują, że chcieliby nagle całkiem zmienić specjalizację, tylko że chcieliby dotknąć, nauczyć się trochę innych obszarów. Oprócz, obok tego co robią w ramach swoich wąskich specjalizacji dziś. Chcieliby przynajmniej poszerzyć horyzont. Podobnie w obszarze kompetencji psycho-społecznych.

Jestem przekonany, że ta intuicja jest dobra. Inżynier 4.0 może więc powstać właśnie metodą inkrementalną, stopniowo poszerzając swoją wiedzę o świecie.

Czy firmy same mają i mogą wytworzyć sobie taką warstwę? Póki co strategii rozwoju kompetencji najczęściej im brak. A menedżerowie w zdecydowanej większości wręcz opierają się temu.

To szersza kwestia. Jeśli menedżer planuje że będzie w firmie 2-3 lata, to zmiana profilu inżyniera się nie wydarzy. Menedżer który planuje być 2-3 lata wybiera raczej te przedsięwzięcia, które szybko będą widoczne. Aby w cv wpisać sobie że po 2-3 latach ma wielki sukces.

Program rozwoju kompetencji Inżynierów 4.0 musi zainicjować menedżer, który zakłada, że będzie działał minimum 5-7 lat. Wtedy faktycznie może rozpocząć inwestycje w kompetencje, które zwracają się długo, ale za to są trwałe. Zwrot z inwestycji w kompetencje przychodzi najwcześniej w 4-5 roku.
Tak więc widzimy, że to wymaga wyboru menedżerów do wizji i strategii przez właścicieli. Ci muszą być dodatkowo zdeterminowani do transformacji firmy i przekonaniu, że kompetencje są tej transformacji nieodzowną składową.

Jarosław Gracel,# członek zarządu ASTOR, dyrektor ds. Przemysłu 4.0

Posiada wieloletnie doświadczenie w zakresie technicznych i biznesowych aspektów wdrażania systemów zarządzania produkcją klasy MES (Manufacturing Execution Systems), analizę ekonomiczną inwestycji w automatyzację i systemy zarządzania produkcją. Pomagał budować koncepcje systemów zarządzania i automatycznego sterowania produkcją m.in. dla ArcelorMittal Poland, Nestle Polska, Cereal Partners Poland Pacific-Toruń, Koksownia Przyjaźń, IKEA Industry, LOTOS Asfalt, LotteWedel. Posiada ekspertyzę w zakresie analizy efektywności ekonomicznej inwestycji w systemy automatyki, w systemy IT w obszarze zarządzania produkcją i łańcuchem dostaw, robotyzacji procesów przemysłowych. Posiada także międzynarodowe kwalifikacje w dziedzinie zarządzania projektami potwierdzone certyfikatem PRINCE2 Certified Practitioner. Posiada prestiżowy dyplom „Professional Diploma in Marketing” brytyjskiego instytutu „The Chartered Institute of Marketing”. Aktualnie członek zarządu operacyjnego ASTOR, Dyrektor ds. Przemysłu 4.0. Pomysłodawca oraz pierwszy redaktor naczelny pisma dla firm produkcyjnych - „Biznes i Produkcja”.

Autor pierwszych artykułów dotyczących automatyzacji procesów produkcyjnych i Industry 4.0 na blogu Harvard Business Review Polska. Jest również współautorem autorskiej koncepcji – Inżynier 4.0 ®. W latach 2016-2017 uczestniczył w pracach Zespołu Transformacji Przemysłu przy Ministerstwie Rozwoju. Absolwent Automatyki i Robotyki (Informatyka w sterowaniu i zarządzaniu) na Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie. Ukończył także studia podyplomowe z zakresu Zarządzania Produkcją”w Wyższej Szkole Europejskiej w Krakowie. Obecnie na AGH prowadzi badania w zakresie Przemysłu 4.0, wpływu automatyzacji procesów na budowanie strategicznej przewagi firm produkcyjnych oraz integracji przemysłowych systemów informatycznych i automatyki.

19 września 2019 Jarosław Gracel będzie gościem specjalnym na spotkaniu Klubu CIO.