Internet rzeczy plus sztuczna inteligencja. Innego końca nie będzie

W licznym gronie Klub CIO dyskutował w marcu o przyszłości internetu rzeczy, jego bezpieczeństwie i scenariuszu rozwoju, uwzględniając niezbędny pierwiastek sztucznej inteligencji, o tym wreszcie jaką nam - ludziom przyszłość internet rzeczy gotuje.

W pierwszej części spotkania mieliśmy okazję dyskutować kwestie bezpieczeństwie – a raczej podatności na włamanie urządzeń w sieciach internetu rzeczy. W roli głównej wystąpili Marek Walczak, znany w Klubie CIO jeszcze jako szef IT w Fortis Banku, obecnie dał się poznać jako szef firmy PMJ Advisors wprowadzającej na polski rynek rozwiązanie IoT Inspector oraz Florian Lukavsky, biały haker i założyciel SEC Consult, która rozwija to narzędzie do audytu podatności firmware’u urządzeń w sieciach internetu rzeczy.

marek Walczak i Florian Lukavsky

marek Walczak i Florian Lukavsky

W ciągu dwóch lat liczba urządzeń podłączonych do sieci ma przekroczyć 20 mld. Pogłębiający się chaos – tak zdaniem prelegentów najlepiej opisać można obecną sytuację, w której źródła czy motywy ataku nawet na wielką skalę mogą nie być inspirowane na poziomie państwowym, czego dowodzi przykład atak Mirai. To sytuacja, w której podatności nie ubywa, ale wręcz odwrotnie; pod presją czasu i ceny powstaje coraz więcej niskiej jakości łatwego do zhakowania sprzętu.

Zobacz również:

od lewej: Marek Niziołek, Szymon Augustyniak, Paweł Pisarczyk

od lewej: Marek Niziołek, Szymon Augustyniak, Paweł Pisarczyk

W drugiej części dyskusji dyskusję poprowadzili Marek Niziołek, CIO w Grupie Synthos, Diament CIO 2017, którego działania położyły podwaliny pod IoT w grupie oraz Paweł Pisarczyk, naukowiec i przedsiębiorca, CEO Phoenix Systems, firmy rozwijającej system operacyjny dla urządzeń przeznaczonych do IoT, który ma szansę stać się globalnym standardem i poprawić zasadniczo m.in. także kwestie bezpieczeństwa tych sieci. Phoenix RTOS, to rozwiązanie, które obok innych cech ma tę, że umożliwia tworzenie bezpiecznych ekosystemów IoT; a one mogą pojawiać się w jako floty samochodowych, armad dronów, maszyny i elementy instalacji produkcyjnych.

Rozmowa przy żywym udziale publiczności dotyczyła dojrzałości do adaptacji Internetu Rzeczy, scenariuszy tej adaptacji, w szczególności w związku z przewidywaną przez Pawła Pisarczyka konsolidacją dostawców rozwiązań internetu rzeczy. O ile obaj paneliści zgodzili się, że już dziś sztuczna inteligencja jest niezbędna do szybszego wdrażania rozwiązań internetu rzeczy i efektywnego wykorzystania uzyskiwanych danych, to głównego trendu upatrywali właśnie w tej przewidywanej konsolidacji internetu rzeczy do kilku być może kilkudziesięciu globalnych chmur w których przetwarzane będą dane sieci internetu urządzeń należących do firm czy indywidualnych użytkowników. Tam zapewne trafi także przetwarzanie analityki np. urządzeń przemysłowych, służące prognozowaniu produkcji, utrzymania maszyn itp. Tempo tej transformacji może być szybkie i będzie sprzyjać skokowej automatyzacji, robotyzacji, wypieraniu człowieka z kolejnych obszarów pracy czy podejmowania decyzji. Będziemy niebawem hodowani przez maszyny – w zasadzie nikt nie mógł znaleźć argumentów do odparcia takiej niezbyt wesołej wizji. Na szczęście trochę takich alternatywnych, optymistycznych scenariuszy zrodziło się w toku dalszej dyskusji, która przeniosła się jeszcze na dłuższy czas do kuluarów na czas kolacji.