Fundusze w czasach bessy

"Podstawą naszych działań było założenie, że słabe dane makro i prawdopodobna recesja w USA będą zmniejszać apetyt na ryzyko i spowodują wycofywanie pieniędzy z akcji na całym świecie. Tak więc za pomocą sprzedanych kontraktów terminowych na czołowe indeksy światowe i WIG20 aktywa funduszu zwiększały się podczas dużej wyprzedaży na rynkach" - wyjaśnia Mielcarek.

Bardzo dobry wynik tego funduszu za cały okres istnienia to efekt większych możliwości inwestycyjnych, jakie posiadają fundusze zamknięte. Oprócz akcji i obligacji notowanych na polskim rynku zarządzający funduszem Investor FIZ lokują na różnych rynkach w instrumenty pochodne na indeksy, waluty, towary i energię.

Fundusz stosuje różnorodne strategie inwestycyjne, polegające m.in. na wykorzystywaniu pozycji długich i krótkich, co powala osiągać zyski nie tylko przy wzrostach indeksów, ale również podczas ich spadków. Inwestycje prowadzone poza polskim rynkiem umożliwiają dostęp do instrumentów nieskorelowanych z polską giełdą oraz o dużej płynności.

Chociaż swoboda działania funduszy inwestycyjnych w Polsce jest mniejsza niż podobnych, funkcjonujących na Zachodzie, udało się specjalistom z Investors TFI osiągnąć bardzo dużo. Przykładem takiego ograniczenia jest ustalony limit wartości zaciąganych pożyczek lub kredytów do 75% wartości aktywów netto funduszu. Drugie ograniczenie dotyczy zaangażowania w jeden podmiot.

Kto chce zyskać na wzrostach wartości aktywów funduszu, nie jest pozbawiony takiej szansy, bowiem certyfikaty tego funduszu są notowane na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie.

O sposób, w jaki Investor Gold FIZ uzyskał stopę zwrotu, nie trzeba nikogo pytać. Sytuacja na rynku metali szlachetnych, szczególnie złota, wyjaśnia wszystko. Investor Gold FIZ, posiadający w aktywach 37,2 mld zł, inwestuje w notowane na rynkach zagranicznych instrumenty pochodne, których cena zależy od kursów rynkowych złota, srebra, platyny i palladu. Fundusz ten może inwestować również w akcje spółek, które działają w branży poszukiwania, rozwoju i eksploatacji złóż metali szlachetnych oraz złóż polimetalicznych, w których istotną część stanowią złoto, srebro, platyna i pallad.

Opera FIZ jest również na plusie z wynikiem 8,6% za ubiegły rok oraz blisko 90% za okres od chwili powstania, tj. dwa i pół roku. Obecnie wartość aktywów funduszu wynosi 720 mln zł.

Zarządzający z Opery TFI dokonują inwestycji w różnych klasach aktywów: akcje notowane na naszej giełdzie, sektor private equity, spółki powiązane z sektorem nieruchomości, akcje zagraniczne, towary, waluty.

Drugi fundusz tego typu to Opera za 3 Grosze FIZ, która stanowi kontynuację strategii funduszu Opera FIZ. Jest on dostępny dla szerokiego grona inwestorów w postaci certyfikatów inwestycyjnych notowanych na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie. Funkcjonuje od maja ubiegłego roku i zarządza aktywami wartości 75 mln zł. Strategia inwestycyjna tego funduszu opiera się na krótkiej sprzedaży, arbitrażu, rynku spółek niepublicznych, instrumentach pochodnych, surowcach, papierach komercyjnych. Ze względu na krótki okres działania nie można przeprowadzić obiektywnej oceny wyniku inwestycyjnego (stopa zwrotu od dnia uruchomienia do połowy stycznia br. wyniosła ponad 5%).

Wyniki wybranych funduszy

Wyniki wybranych funduszy

Nie udało się uzyskać w 2007 r. dodatniego wyniku funduszom zarządzanym przez austriacki Superfund TFI. Są to trzy specjalistyczne fundusze inwestycyjne otwarte o nazwach Superfund A, B oraz C. Fundusze te inwestują przede wszystkim w tytuły uczestnictwa luksemburskich funduszy hedgingowych typu "managed futures" należących do Quadriga Superfund SICAV. Dla zabezpieczenia przed ryzykiem walutowym są wykorzystywane walutowe instrumenty pochodne. Łączna wartość ich aktywów stanowi 57 mln zł. W ostatnich miesiącach ubiegłego roku powstały kolejne fundusze z rodziny Superfund. Posiadają one w zarządzaniu aktywa wartości około 1,8 mld zł. Ich celem jest prowadzenie inwestycji alternatywnych, a także na rynku złota.

Niewykorzystane szanse

Działalność funduszy stosujących alternatywne formy inwestowania jest uregulowana w ustawie o funduszach inwestycyjnych i podlega nadzorowi Komisji Nadzoru Finansowego. Nasze prawo daje pewien wąski margines dla wykorzystywania niektórych strategii i instrumentów finansowych stosowanych przez fundusze hedgingowe. Zapewnia to swobodę w dobieraniu aktywów i stosowaniu niekonwencjonalnych strategii inwestycyjnych. Niemniej jednak sporo osób uważa, że możliwości działania takich podmiotów na naszym rynku są przeregulowane. Jak widać, wielu ludzi tworzących prawo nie nadąża za zmieniającą się rzeczywistością i oprócz prostego inwestowania w akcje lub obligacje nie widzą oni lub po prostu boją się wykorzystania przez zarządzających pełnego spektrum możliwości rynku finansowego. Przyczyny stanowią brak odpowiedniej wiedzy o nowoczesnym rynku finansowym, oportunizm i brak wyobraźni. Pojęcia "arbitraż", "hedging", "krótka sprzedaż" wzbudzają w niejednym wręcz przerażenie. Skutkiem takiej postawy są miliardowe straty, jakie ponieśli uczestnicy funduszy akcji w ostatnich miesiącach. Czy zostaną wyciągnięte z tej lekcji właściwe wnioski przez zespoły legislatorów? Nie wierzę.

Tymczasem strumienie kapitału wypływają z Polski na zagraniczne rynki. Ludzie poszukują alternatywnych form inwestowania. Coraz większym powodzeniem cieszą się wśród Polaków fundusze luksemburskie. Można kupować udziały funduszy notowanych na światowych giełdach (Exchange Traded Funds, "ETFs") przez Internet.

Jak stworzyć warunki dla rozwoju różnorodnych form funduszy w naszym kraju? Przykład płynie z Luksemburga, gdzie dzięki rozporządzeniu 02/80 tamtejszego organu nadzoru finansowego dano możliwość dla powstania tysięcy funduszy inwestycyjnych. Podobnie jest w Irlandii.

Życie udowodniło, że tradycyjne formy inwestowania nie gwarantują należytej dywersyfikacji portfela, co może mieć wysoce negatywne następstwa w przypadku korekty na rynku akcji. Inwestorzy winni więc mieć możliwość lokowaniaw różnego rodzaju fundusze, także te, które są odporne na dekoniunkturę na giełdzie.