Fundusze inwestycyjne w bessie

Firmy ubezpieczeniowe centralizują dochody ubezpieczających się, by inwestować je w instrumenty rynku finansowego. Tworzą towarzystwa funduszy inwestycyjnych, a to już prowadzi do podwyższenia ryzyka ich działalności.

Firmy ubezpieczeniowe centralizują dochody ubezpieczających się, by inwestować je w instrumenty rynku finansowego. Tworzą towarzystwa funduszy inwestycyjnych, a to już prowadzi do podwyższenia ryzyka ich działalności.

Towarzystwa ubezpieczeniowe specjalizujące się czy to w ubezpieczeniach majątkowych, czy też w ubezpieczeniach na życie są pozabankowymi instytucjami finansowymi z wszelkimi tego konsekwencjami dotyczącymi gry rynkowej. Dlatego wśród udziałowców towarzystw funduszy inwestycyjnych w Polsce są: PZU Życie, TUiR Warta, Amplico Life, Commercial Union, TU Alianz.

Zobacz również:

Na ogół inwestują jednak w instrumenty bezpieczniejsze, o mniejszym ryzyku. To dlatego tworzą tak często fundusze, których portfel inwestycyjny zawiera w znacznej części obligacje skarbowe. Na rynkach rozwiniętych portfel ten wzbogacają akcje i obligacje koncernów o najwyższych ratingach (inwestowaniu w obligacje przedsiębiorstw poświęcony jest publikowany na str. 18 w tym wydaniu "CEO Magazynu Top Menedżerów" komentarz dr. Mieczysława Grudzińskiego - przypis red.). W przypadku rynków wschodzących trudniej o takie bezpieczne uzupełnienie portfela, dlatego bywa on bardzo zdywersyfikowany, składają się na niego mniejsze pakiety, ale wielu spółek. To odróżnia strategię funduszy tworzonych przez firmy ubezpieczeniowe od strategii innych inwestorów instytucjonalnych z grona pozabankowych, do których zaliczane są także inne fundusze inwestycyjne, asset management, fundusze emerytalne, fundusze private equity i venture capital, fundusze hedgingowe. Z założenia dla całej tej grupy pośredników finansowych ryzyko inwestowania musi być większe niż oszczędzanie w bankach. Asset management zarządzają oszczędnościami bogatych klientów indywidualnych. Fundusze hedgingowe oraz private equity określane są mianem inwestycji alternatywnych i choć ich wspólnymi cechami są podwyższone ryzyko i skomplikowane strategie, to różnią się dalece, gdyż private equity specjalizują się w inwestycjach średnioterminowych, a czasem nawet długookresowych. Venture capital często traktowane są jako ich wariant, tyle że o działalności skoncentrowanej na firmach, których cykl życia nie wyszedł poza pierwszą fazę (start-up). Dlatego też bywają nazywane funduszami start-up, które posługują się nawet odmiennymi metodami wyceny firmy i szacowania stopy zwrotu, modyfikując najpopularniejszą z metod, jaką jest DCF: prognozują zysk firmy dla przyszłych okresów, odkąd firma wejdzie na giełdę.

Częste, choć nie do końca przesądzające jest takie rozróżnienie pomiędzy towarzystwami funduszy inwestycyjnych a venture capital, że te pierwsze, jeśli inwestują w spółki - to tylko publiczne, drugie zaś na niepublicznym rynku kapitałowym, a IPO związane jest z dezinwestycją. W 2006 r. powstały pierwsze w Polsce fundusze inwestycyjne aktywów niepublicznych. Największy udział w tej rynkowej niszy mają towarzystwa funduszy inwestycyjnych: Copernicus Capital, Skarbiec, Forum i Opoka. Taki fundusz aktywów niepublicznych w połowie poprzedniego roku utworzyło jednak także TFI PZU, a zgromadziło aktywa 7, 5 mln zł.

Trzy etapy rozwoju

Działające w Polsce TFI stały się szybko potężnym inwestorem, gdyż jeszcze w listopadzie dysponowały aktywami blisko 150 mld zł. Bessa na warszawskiej giełdzie dotkliwie zweryfikowała ich inwestycyjne możliwości. Rozwój rynku funduszy inwestycyjnych w Polsce ma za sobą już trzy fazy, a wkroczy w czwartą, gdy powróci hossa. Trzyfazowy podział sugeruje Dorota Krupa w wydanej właśnie książce "Zamknięte fundusze inwestycyjne". Przedstawiony przez nią podział jest konsekwencją zmian prawnych.

Pierwszym funduszem inwestycyjnym był Pionieer. Rozpoczął działalność w lipcu 1992 r., a więc piętnaście miesięcy po uchwaleniu ustawy o funduszach powierniczych. Był to fundusz zrównoważony, jego strategia zakładała inwestowanie w obligacje skarbowe i akcje spółek z GPW. Od stycznia do maja 2004 r. aktywa funduszu wzrosły ponad dwukrotnie, był to efekt gwałtownej hossy na GPW, po której przyszło załamanie. Aktywa te zmalały z 2,15 mld zł do 0,7 mld zł. Giełdowy krach okazał się szokiem dla kilkuset tysięcy klientów gracza numer jeden na rynku funduszy.

Krach stał się udziałem przede wszystkim klientów Pionieera, a to dlatego, że istniały wówczas tylko trzy towarzystwa funduszy inwestycyjnych. Pionieer był graczem numer jeden, który zdecydowanie dominował nad młodszymi towarzystwami.

W 1997 r. było ich już siedem, ale dysponowały aktywami zaledwie 1,9 mld zł. I to pomimo tego, że rok wcześniej WIG wzrósł prawie o 90%. Dla towarzystw był to więc koszt osłabionej reputacji.

Druga faza rozwoju związana jest z tworzeniem zamkniętych funduszy inwestycyjnych. Pierwszy z nich utworzyło TFI Skarbiec we wrześniu 1997. Było to możliwe dzięki nowej ustawie o funduszach inwestycyjnych (z sierpnia 1997 r., znowelizowanej w 2000 r.). Pięć spośród funkcjonujących wówczas specjalistycznych funduszy przygotowanych zostało do pozyskiwania kapitału w ramach obsługi III filaru zreformowanego systemu emerytalnego. W maju 2005 r. na rynku podstawowym GPW po raz pierwszy pojawiły się certyfikaty inwestycyjne, wyemitowane przez zamknięty fundusz inwestycyjny Skarbiec-Gwarancja 2002 (jako drugi certyfikaty wprowadził na giełdę fundusz inwestycyjny PZU Kujawiak N+. To w tej fazie rozwoju rynku zlikwidowano po raz pierwszy fundusz powierniczy (upadłość TFP Fidelia). Przeprowadzono dwie fuzje i jedno przejęcie.

Trzecia faza związana jest z uchwaleniem w 2004 r. nowej ustawy, dostosowującej prawodawstwo polskie do wymogów UE. Zaczęła się, gdy istniało ponad sto funduszy (150 na koniec 2004 r.), które zarządzały aktywami wynoszącymi 37,7 mld zł. Utrwalał się podział rynku z czterema czołowymi graczami, przy prymacie Pionieera (pozostali z "czwórki" to: BZ WBK AIB TFI, ING TFI, PKO/CS TFI).

Te dwie fazy (druga i trzecia) to okres ekspansji funduszy - z wiadomym dziś skutkiem.

Dziewięć dobrych lat

W pierwszej połowie 2003 r. głównym magnesem przyciągającym nowych inwestorów i nowy kapitał była olbrzymia popularność funduszy polskich papierów dłużnych. Zmieniała się struktura oszczędności Polaków. Kwota aktywów zgromadzonych przez polskie fundusze w 2003 r. stanowiła 4,13% wartości PKB. Jednak tylko w 2007 r. stosunek aktywów do PKB zwiększył się z 9,3% do 11,9%, i to przy wysokiej dynamice przyrostu produktu krajowego. W ciągu zaledwie jednego roku powstało aż 111 nowych funduszy i subfunduszy! Prześcignęło wszystkich Copernicus Capital TFI (to TFI powstało w 2004 r.), tworząc 16 nowych zamkniętych funduszy. Z końcem minionego roku działało w Polsce 377 funduszy i subfunduszy (277 o charakterze otwartym i 100 o charakterze zamkniętym).

Znakomite historyczne stopy zwrotu pozytywnie kontrastujące ze spadającymi stopami zwrotu z lokat bankowych uruchomiły silny strumień kapitału płynący z banków do tych funduszy. Łatwość, z jaką się one sprzedawały, była zaskakująca i spowodowała obniżenie poziomu wiedzy przekazywanej przez sieci sprzedaży napływającym szerokim strumieniem klientom - przyznawał oficjalnie jeden z udziałowców TFI, PZU Życie. Niedostateczny poziom wiedzy nowych klientów, traktujących fundusz papierów dłużnych jako bezpieczną (bez możliwości straty) lokatę, przyczynił się w drugiej połowie roku, podczas silnego spadku wycen jednostek funduszy polskich papierów dłużnych, do odpływu klientów i wycofywania pieniędzy z tej grupy funduszy. Zawiedzeni klienci, nie czekając na poprawę, niemal z dnia na dzień zaczęli umarzać jednostki uczestnictwa i wycofywać wpłacone zaledwie kilka tygodni wcześniej pieniądze.