Diament sektorowej innowacji: blockchain i antyfraud od BIK

Agnieszka Szopa-Maziukiewicz, dyrektor zarządzający obszarem IT w Biurze Informacji Kredytowej zdobyła Diamentem CIO w konkursie CIO Roku 2018. Sztandarowe osiągnięcia to ponad-sektorowe hity: platforma usług antyfraudowych i platforma usług opartych na blockchain.

FOTO: Krzysztof Kozerski

CEO: Jak udało się przełamać impas we współpracy z bankami, z sektorem? Czy Pani miała wrażenie, że coś się zacięło w tych relacjach?

Nie nazwałabym tego zacięciem w relacjach, działając na mocy upoważnienia ustawowego, od dwóch dekad wspieramy stabilność i bezpieczeństwo systemu finansowego w Polsce. Naszą rolą jest wspomaganie banków. Od początku było to realizowane, ale w pewnym momencie Biuro Informacji Kredytowej może było zbyt mało kreatywne w tworzeniu nowych produktów dla banków, było często utożsamiane głównie z podstawowym raportem kredytowym. Być może nawet w opinii niektórych kojarzone było z urzędem państwowym.

Czy kiedy zaczynała Pani pracę w BIK-u, miała Pani zamiar to zmienić?

Przychodząc do BIK postawiłam sobie parę celów. Jednym z nich, była

zmiana wizerunku BIK-u w oczach partnerów, klientów, z firmy nijakiej na nowoczesną firmę infrastrukturalną, która w oparciu o największą bazę informacyjną w kraju, w której znajdują się historie kredytowe 25 milionów Polaków, kreuje i dostarcza ciekawe produkty i usługi,
zapewniając przy tym najwyższy standard bezpieczeństwa, dostępność działania i ciągłość naszych usług dla klientów.

To był fundament, od którego zaczęliśmy budować partnerstwo z naszymi klientami.

Wykonaliśmy ogromną pracę, zaczynając od podstaw. Najpierw musieliśmy pokazać bankom i innym klientom, że potrafimy utrzymywać tę obszerną infrastrukturę techniczną do wymiany w całym sektorze. Ważna była dostępność, ciągłość działania systemów.

Wdrożyliśmy działanie naszych wszystkich usług w trybie ciągłym, 24/7. Zautomatyzowaliśmy wiele procesów, w tym 99% wsadów informacyjnych, które banki przesyłają do nas 2 razy w tygodniu, teraz przetwarzamy w tym samym dniu, w którym otrzymujemy od klienta. Raport na zapytania kredytowe w trybie on-line generujemy w około 1,5 sekundy.
Aby to wszystko było możliwe dokonaliśmy szereg zmian w infrastrukturze oraz architekturze systemów głównych. To był właściwy fundament, dopiero potem mogliśmy pomyśleć o dostarczaniu nowych, innowacyjnych produktów i rozwiązań.

Ile trwało zbudowanie zaufania, czyli tego fundamentu?

To były dwa - trzy lata pracy. Pracowaliśmy, z jednej strony wewnątrz firmy – nad architekturą systemów, automatyzacją procesów, a z drugiej strony wprowadziliśmy w umowach z naszymi klientami warunki SLA gwarantujące poziom usług BIK. To też było ważne w relacjach z klientami, klienci zobaczyli na jaki poziom usług mogą liczyć ze strony BIKu.

To było SLA na poszczególne usługi?

Tak, na poszczególne usługi, np. na raporty on-line, na przetwarzanie zapytań pakietowych w trybie off-line, czy na przetwarzanie wsadów informacyjnych.

Powiedziała Pani o aspekcie wewnętrznym – zmiana architektury. Czy były też zmiany organizacyjne, które wpłynęły na sposób pracy czy myślenia, żeby traktować banki w kategoriach rynkowych, jako klienta?

Przeprowadziliśmy zmiany w architekturze naszych systemów, ale również organizacyjnie zmieniliśmy się, w całej firmie. Postawiliśmy na rekonstrukcję struktury organizacyjnej nie tylko obszaru IT, ale także biznesu. Powstały departamenty rozwoju produktów i ich wdrażania. Podzieliliśmy się kompetencyjnie na różnego rodzaju obszary produktowe. Zaczęliśmy rozwijać kompetencje w tych obszarach, w których BIK do tej pory nie działał.

Pojawiło się miejsce na nowe produkty.

Zaczęliśmy budować kompetencje, a następnie produkty i usługi antyfraudowe, czyli naszą Platformę Antyfraudową, usługi cyberbezpieczeństwa czyli Platformę Cyber Fraud Detection. Zaczęliśmy również budować nowe usługi bezpieczeństwa dla konsumentów, Alerty BIK czy Zastrzeżenie Kredytowe. Wzmocniliśmy obszar produktów analitycznych.

Te wszystkie wyżej wymienione nowe produkty nie powstałyby, gdyby nie zmiany w sposobie pracy w IT i całej organizacji. Zmiana miała na celu bardzo bliską współpracę z biznesem oraz z klientami, wspólną pracę IT i szeroko pojętego biznesu od początku nad nowymi inicjatywami i pomysłami biznesowymi.

Na czym polegała ta zmiana?

Po pierwsze, na bliskiej współpracy z jednostkami biznesowymi i bezpośrednio klientami w początkowej fazie czyli w fazie koncepcji rozwiązania, co pozwoliło dobrze zidentyfikować potrzeby klientów, a z drugiej strony szybko i sprawnie dostarczyć poprzez wprowadzenie elementów metodyk zwinnych w realizowanych projektach. Projekty dzielimy na krótsze etapy, więcej prototypujemy, żeby jak najszybciej dostarczać wartość biznesową dla klientów.

Elementem zmiany była bliższa i bardziej twórcza współpraca z klientem – bankami.

Bardzo blisko

współpracujemy z naszymi wszystkimi klientami, nie tylko bankami, również ściśle współpracujemy z firmami pożyczkowymi, leasingowym, ubezpieczeniowymi, telekomunikacyjnymi. Często tworzymy tematyczne grupy robocze z naszymi klientami, na których dyskutujemy i opracowujemy nowe produkty.
Grupy robocze bardzo dobrze sprawdziły się przy tworzeniu Platformy Antyfraudowej do przeciwdziałania wyłudzeniom w obszarze kredytowym. Organizujemy również regularne spotkania produktowe ze wszystkimi klientami, podczas których przedstawiamy i konsultujemy swoje pomysły na nowe produkty i usługi. Dzięki temu tworzone produkty zdecydowanie lepiej odpowiadają potrzebom klientów.

Czy inicjatywa jest po stronie BIK-u? Czy Pani też decyduje, jakie jest grono osób o poszczególnych kompetencjach z BIK-u, które referują dany problem?

Jedną z wartości Grupy BIK jest współpraca. Cenię sobie wiedzę i świetne relacje kolegów z biznesu, którzy współpracują z bankami i klientami instytucjonalnymi. To od nich IT może dowiedzieć się o oczekiwaniach naszych partnerów, pewnych uwarunkowaniach, które przesądzają o podejmowaniu danej inicjatywy. Taka synergia kompetencji biznesu i IT działa jak motor napędowy. Taka współpraca przynosi efekty.

Na spotkaniach produktowych wspólnie, jednostki biznesowe i IT, przedstawiamy kompleksowo nowy pomysł naszym klientom – przedstawiamy zakres i cel biznesowy, jak również od razu sposób implementacji technicznej rozwiązania. W efekcie banki uczestniczą w nowych przedsięwzięciach od początku i mogą przygotowywać systemy po swojej stronie do integracji. Z naszej strony staramy się tak wdrażać nowe produkty, żeby wpisywały się w istniejący interfejs, w istniejącą komunikację między bankiem a BIK-iem, żeby banki miały jak najmniej zmian do przeprowadzenia po swojej stronie.

Wśród klientów BIK ma i duże i małe banki - wymyślone rozwiązania muszą być elastycznie.

Przygotowujemy rozwiązania dla całego sektora, które odpowiadają i małym bankom, gdzie nie ma dużej skali działania i wymogów pełnej automatyzacji procesów, wtedy są to często odpowiednie rozwiązania portalowe www. Z drugiej strony musimy myśleć również o dużych klientach, którzy oczekują pełnej integracji poprzez odpowiednie API i zautomatyzowanie obsługi danego produktu po swojej.

Budowa takiego forum dyskusji i forum decyzyjnego kojarzy mi się z francuskim modelem korporacyjnym. Na spotkaniu zapadają decyzje wcześniej wypracowywane w mniejszych forach. Wszyscy dobrze wiedzą co leży na stole, a przychodzą zaakcentować swoje stanowisko bardziej formalnie.

To już jest standardem w BIK, że każdy nowy projekt, produkt czy usługa musi być każdorazowo przedyskutowany i przeanalizowany pod kątem oczekiwań klienta, przed jego wprowadzeniem.

Czy ta metoda posłużyła już do stworzenia sztandarowych przedsięwzięć BIK w ostatnim czasie, platform Antyfraudowej i platformy Blockchain BIK?

Zdecydowanie metoda dyskusji i konsultowania z klientami rozwiązań bardzo pomogła nam zrealizować oba projekty. Trudność w budowie Platformy Antyfraudowej polegała na uzgodnieniu pomiędzy bankami, jak ma wyglądać wymiana informacji.

Sam system do przeciwdziałania wyłudzeniom działający dla jednego klienta nie jest trudny do zbudowania. Cała trudność Platformy Antyfraudowej polegała na tym, żeby zbudować system wymiany informacji o potencjalnych podejrzanych transakcjach kredytowych, wypracować reguły wspólnego działania, wspólne definicje np. fraud’u, zaprojektowanie wspólnych reguł antyfraudowych.
Projekt trwał dziewięć miesięcy, z czego ponad połowa czasu to były uzgodnienia i wypracowanie koncepcji biznesowej, sama realizacja i implementacja techniczna była stosunkowo prosta.

Oba projekty są perspektywiczne – możliwości Platformy Antyfraudowej będą rosły wraz z przyłączaniem się kolejnych podmiotów, przyrostem danych, akceptacją standardu, który wprowadza.

Można powiedzieć, że Platforma Antyfraudowa już jest standardem. Bardzo dobrze się rozwija. Produkcyjnie wdrożyliśmy ją na początku 2018 r., banki kolejno zaczęły do niej przystępować,

po pierwszym roku działania Platforma Antyfraudowa zatrzymała wniosków kredytowych oznaczonych jako podwyższone ryzyko operacyjne na ponad 47 mln zł. Kolejne banki przyłączają się do Platformy, w tej chwili prowadzimy 5 projektów integracyjnych równolegle. Myślę, że do końca roku 2020 wszystkie banki przyłączą się do Platformy.
Projekt integracyjny nie trwa dłużej niż dwa do trzech miesięcy. Dziś nikt nie ma wątpliwości, że Platforma Antyfraudowa przynosi konkretne korzyści biznesowe i skutecznie przeciwdziała wyłudzeniom kredytowym.

Czy banki pozostawiają sobie własne rozwiązania, jeżeli już je wcześniej postawiły, czy decydują się na całkowite przejście na ten standard?

W Platformie Antyfraudowej mamy dwie warstwy: warstwę reguł lokalnych dla danego banku i warstwę reguł narodowych (czyli wymiana informacji pomiędzy bankami). Więc bank, który nie ma swojego rozwiązania, może skorzystać z Platformy Antyfraudowej kompleksowo – zastosować jako rozwiązanie lokalne do przeciwdziałania wyłudzeniom kredytowym oraz do wymiany informacji z całym sektorem. Natomiast bank, który ma już swoje rozwiązanie do przeciwdziałania wyłudzeniom, może skorzystać z warstwy narodowej z wymianą informacji w sektorze oraz przejście na usługi BIK dla warstwy lokalnej.

Im większy bank, tym trudniej mu się wysupłać z własnego rozwiązania?

Różnie to bywa.

Nawet duże banki, posiadające swoje rozwiązania rozważają przejście na usługi BIK.
To duża korzyść dla banku, ponieważ całe utrzymanie jest po naszej stronie: utrzymanie infrastruktury, administracja rozwiązaniem, konfigurowanie i utrzymanie reguł, wysoka jakość rozwiązania zbudowanego na naszym know-how i doświadczeniu firmy Experian, z którą współpracujemy w tym obszarze. Mamy duży zespół ekspertów, który przeprowadza tunning reguł antyfraudowych, monitoruje, sprawdza na bieżąco ich działanie i optymalizuje ich działanie. Widzę, że banki bardzo cenią sobie nasze doświadczenie i wsparcie merytoryczne.

To są osoby zatrudnione w BIK-u? Nie jest to B2B?

To są osoby zatrudnione w BIK, jest to zespół zbudowany w IT, który utrzymuje Platformę Antyfraudową. Oprócz administracji technicznej zajmuje się administracją biznesową tego systemu dla banku. Regularnie przeprowadzamy z bankami przeglądy reguł – nasi eksperci wspólnie z ekspertami z banku z obszaru ryzyka sprawdzają działanie poszczególnych reguł i usprawniają je, definiują nowe reguły. Nasi eksperci śledzą trendy rynkowe w kontekście nadużyć i implementują stosowne mechanizmy minimalizujące ryzyko ich wystąpienia. Banki cenią sobie taki model działania głównie za to, że nie tylko pasywnie utrzymujemy wdrożone rozwiązanie, ale też proaktywnie je monitorujemy i usprawniamy.

Ponieważ coraz więcej transakcji realizowanych jest w internecie, rozszerzyliśmy Platformę Antyfraudową o kolejny system w obszarze bezpieczeństwa, Cyber Fraud Detection System, z myślą o zapobieganiu wyłudzeniom kredytowym w kanałach online. Platforma zabezpiecza otwarcie rachunku kredytowego, ale może być wykorzystywana również do ochrony każdej transakcji wykonywanej w bankowości elektronicznej czy mobilnej.

Na przykład kiedy do banku trafia alert, że z 10 parametrów 7 wskazuje, że jest to fraud...

Standardowo w bankowości elektronicznej czy mobilnej wymagany jest login i hasło czy SMS do autoryzacji transakcji, stosując Platformę Cyber Fraud Detection tworzymy dodatkowy profil użytkownika bazujący na parametrach urządzenia, z którego użytkownik korzysta. Sprawdzamy około 160 parametrów ogólnodostępnych z urządzenia. Platforma Cyber Fraud Detection jest w stanie wykrywać anomalie związane z urządzeniem klienta, między innymi na podstawie rejestrowania historii wykorzystania urządzenia. Platforma w oparciu o posiadane urządzenie i jego różne parametry tj. typ klawiatury, rozdzielczość ekranu, strefa czasowa, typ karty graficznej wzbogaca profil użytkownika. Platforma wyposażona jest w zaawansowany silnik decyzyjny korelujący w czasie rzeczywistym informacje o sygnaturze Device Intelligence urządzeń, danych telekomunikacyjnych (nagłówek http, ISP) i danych transakcyjnych. Na podstawie tych informacji platforma Cyber Fraud Detection zwraca ocenę ryzyka wystąpienia fraudu w analizowanej transakcji.

Czy taka polityka jest efektywna? Czy odcina istotną część nadużyć, prób wyłudzeń, zachowań fraudowych? Na przykład w Google, żeby zalogować się do poczty, trzeba mieć telefon, na który przychodzi informacja o uwierzytelnieniu. To raczej męczące dla użytkownika...

Obecnie ponad 50% ataków w cyberprzestrzeni ukierunkowana jest na kradzież tożsamości użytkownika. Konieczne jest tworzenie dodatkowych profili użytkownika do jego uwierzytelnienia podczas wykonywania transakcji, aby podnieść bezpieczeństwo realizowanych transakcji. Device ID jest takim dodatkowym elementem. Kolejny element, który chcemy sprawdzić w Proof of Concept, to pasywna biometria – do loginu, hasła i identyfikatora urządzenia dochodzi profil behavioralny, naszego sposobu działania na urządzeniu, czyli sposób korzystania z urządzenia, szybkości pisania na klawiaturze, używania specjalnych klawiszy takich jak np. Backspace czy Delete. Pasywna biometria to kolejny czynnik uwierzytelniania użytkownika końcowego, którego celem jest podniesienie bezpieczeństwa realizowanych transakcji.

Czy jest to wypracowywane wspólnie z bankami, czy większość pomysłów wychodzi od Państwa?

Z jednej strony pomysły wychodzą od nas, od BIK-u i są konsultowane z bankami. Z drugiej strony wsłuchujemy się w to, co mówią nasi klienci i staramy się, aby tworzone przez nas rozwiązania były jak najlepiej dopasowane do oczekiwań naszych klientów. Dodatkowo my

jako Biuro Informacji Kredytowej tworzymy rozwiązania dla całego sektora, często oferując usługi w trybie SaaS zapewniając utrzymanie infrastruktury, systemu, administrację, obsługę operacyjną oraz prowadzimy rozwój danej usługi.
Ten sposób działania jest bardzo efektywny kosztowo dla klientów.

Mówiła Pani o wychodzeniu poza sektor bankowy, działalność BIK obejmuje sektor finansowy, czyli również firmy pożyczkowe.

Obecnie współpracuje z nami ponad 70 firm pożyczkowych. Korzystają z naszych podstawowych produktów, czyli raportów, ale też z innych usług, np. usług antyfraudowych, BIOW czy z Platformy Antyfraudowej oraz Platformy Cyber Fraud Detection, dzięki którym mogą dodatkowo zabezpieczać transakcje automatyczne realizowane w swoich serwisach internetowych.

Oprócz pożyczkodawców klientami mogą być firmy, które mają kontakt z fraudem, czyli organizacje leasingowe, ubezpieczeniowe, a także operatorzy telekomunikacyjni, operatorzy energetyczni.

Czy operatorzy też się skuszą? Na przykład operatorzy energetyczni, którzy walczą teraz o rynek, są aktywni, wzrasta liczba transakcji. Chodzi mi o mechanizmy słupowe, kiedy za wyłudzeniem stoi przestępczość zorganizowana, tworząca choćby behawioralnie uwierzytelnienie jakiegoś użytkownika. Podejrzewam, że siła tej platformy będzie w stanie przeciwdziałać złożonym cyberprzestępstwom.

Bardzo byśmy chcieli aby nasze rozwiązania obejmowały nie tylko sektor finansowy sensu stricto. W tym przypadku Platforma CFD znakomicie może adresować tego typu ryzyka związane z generowaniem wirtualnych bądź to skradzionych tożsamości. Warto jednak przy tej okazji nadmienić, że zakres współpracy cross sektorowej zależy bardzo od ram prawnych. Dane z sektora finansowego co do zasady nie mogą być na tych samych zasadach wymieniane z innymi sektorami, dlatego wdrażamy też rozwiązania, które nie przetwarzają danych osobowych, ale generują wartość dodaną w postaci poprawy identyfikacji klientów online w wielu sektorach.

Jakie są Pani zdaniem 3 główne czynniki bezpieczeństwa w świecie cyfrowym?

Po pierwsze, świadomość użytkownika końcowego. Dlatego ważna jest edukacja klienta, najlepiej edukacja poprzez konkretne przykłady/scenariusze zachowań przestępców, które docierają do naszej wyobraźni bardziej niż suche komunikaty o zagrożeniach, bo często przeciętnych człowiek ich nie rozumie i ignoruje. Po drugie, nowoczesne wielopoziomowe systemy bezpieczeństwa, systemy antyfraudowe, które w czasie rzeczywistym skutecznie wykrywają próby wyłudzeń. Na pewno Platforma Antyfraudowa i Platforma Cyber Fraud Detection jest takim system. Po trzecie - wymiana sektorowa informacji o zagrożeniach i atakach, w celu skrócenia czasu trwania i minimalizacji skutków ataków. Taką wymianę on-line zapewnia jedynie Platforma Antyfraudowa.

Może kilka słów o platformie blockchain. Skąd pomysł, żeby poszukać rozwiązania blockchainowego?

Gdy pojawił się temat trwałego nośnika informacji, wszystkie banki stanęły przed problemem szybkiego zaadresowania tego wymagania. BIK dostarcza wiele różnych rozwiązań dla całego sektora finansowego, trwały nośnik to kolejny temat, w którym mogliśmy pomóc i dostarczyć rozwiązanie dla całego sektora. Przeprowadziliśmy w tej kwestii wiele analiz, dokonując przeglądu rozwiązań technologicznych. Pod koniec 2017 roku z sukcesem został zrealizowany proof of concept rozwiązania. W efekcie wybraliśmy technologię blockchain firmy Billon, biorąc pod uwagę kilka aspektów.

Jeden z ważniejszych to spełnienie wymogów prawnych.

Potwierdziliśmy razem z ekspertami i prawnikami ze Związku Banków Polskich, że rozwiązanie blockchain spełnia całkowicie wymogi prawne trwałego nośnika,
czyli gwarantuje niezmienność opublikowanego dokumentu z pełnym zabezpieczeniem przed ingerencją jednej strony w treść dokumentu, pełną audytowalność wszystkich operacji i łatwy dostęp dla konsumenta.

Prawo dopuszcza - to połowa sukcesu, ważna szczególnie w odniesieniu do blockchain, ale rozwiązanie musi nieść też wartość dodana dla banku i dla konsumenta.

Dla banku jest to bardzo efektywne rozwiązanie, ponieważ korzystamy z istniejącej już infrastruktury połączeń z bankami i wykorzystujemy działające aplikacje BIK, rozszerzając je tylko o obsługę trwałego nośnika informacji. Bank może użyć naszego portalu korporacyjnego do publikacji dokumentu. Z drugiej strony do odczytu tego dokumentu przez klienta banku może być wykorzystany portal www.bik.pl, poprzez który konsument będzie miał dostęp do wszystkich dokumentów, z wielu banków, w jednym miejscu. Jest też trzeci aspekt – potencjał tego rozwiązania i możliwość budowania kolejnych funkcji biznesowych poza trwałym nośnikiem.

Z bankami już rozmawiamy o kolejnych funkcjonalnościach, zdalnym podpisywaniu umów, aktywnym doręczaniu z potwierdzeniem. Zaplanowaliśmy w rozwiązaniu możliwość dostarczenia wszelkiej korespondencji bankowej kierowanej do klientów, nie tylko regulaminów, tabel opłat i prowizji, ale również umów, wyciągów, itp.

Czy uważa Pani, że banki szybko wejdą w blockchain za pośrednictwem platformy i BIK-u? Ogromne wrażenie robi liczba możliwości zastosowań, kiedy się wie, jak operować tą technologią, jak tworzyć konkretne rozwiązania.

Widzę duże możliwości zastosowania tej technologii. Jednak z uwagi na fakt, że pierwsze zastosowania technologii blockchain były związane z kryptowalutami, budowanie świadomości oraz zrozumienie, czym jest blockchain, wymagało trochę czasu. Dziś banki, ale nie tylko również inne firmy, widzą potencjał i możliwości Platformy Blockchain BIK i traktują je jako rozwiązanie, które może być wykorzystane w wielu procesach bankowych, nie tylko do rozwiązania problemu trwałego nośnika informacji.

BIK staje się firmą technologiczną, kładzie nacisk na informacje i zarządzanie danymi.

W swojej strategii stawiamy na kilka obszarów. Stawiamy na analitykę danych i budowanie produktów analitycznych na bazie posiadanych informacji. Chcemy być liderem w obszarze usług antyfraudowych i bezpieczeństwa. Stawiamy na nowe innowacyjne technologie, na których chcemy budować nowe produkty i usługi biznesowe dostarczając dodatkową wartość dla naszych klientów.

Dzięki Pani, BIK potrafi skomunikować się ze swoim sektorem i z innymi sektorami. Są też inne ośrodki, które ciekawie przetwarzają dużą ilość informacji, np. Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny (UFG).

Blisko współpracujemy z UFG. Co prawda, nie możemy wymieniać się danymi, ze względu na ograniczenia prawne, ale wspólnie prowadzimy projekty badawcze na danych zanonimizowanych, w których weryfikujemy i potwierdzamy korelację pomiędzy danymi z sektora bankowego oraz ubezpieczeniowego. Wyniki są takie, że

dane kredytowe mogą wesprzeć ocenę ryzyka ubezpieczeniowego, a za tym w przyszłości lepiej różnicować składki płacone przez konsumentów, w rezultacie klienci mniej ryzykowni mogą zapłacić niższe składki, natomiast bardziej ryzykowni wyższe składki.
Pozwoli to zwiększyć rentowność i konkurencyjność towarzystw ubezpieczeniowych, które będą korzystać, oczywiście za zgodą klienta, z dodatkowych informacji o jego sytuacji finansowej.

Podsumujmy; co zdecydowało o powodzeniu zmiany jaka dokonała się w BIK?

Moim zdaniem najważniejsze czynniki sukcesu to ścisła współpraca IT z biznesem. IT jest partnerem, kreuje wspólnie z biznesem nowe rozwiązania. W naszym wypadku udało się także wykorzystać potencjał zespołu, który był zdeterminowany do działania; to eksperci z dużym doświadczeniem, ale również młodzi ludzie, z inwencją twórczą i ciekawymi pomysłami. A zaufanie zarządu było oczywiście kluczowe, pozwoliło działać mi osobiście i całemu mojemu zespołowi, dokonywać zmian, podnosić jakość usług dla naszych klientów, ale również pozwoliło wdrażać nowe, innowacyjne rozwiązania, w których często szczególnie na początku prac, nie mamy gwarancji i pewności czy przyniosą konkretne korzyści.

Dziękuję za rozmowę.

Notowała Weronika Sass-Brzozowska.

Foto: Krzysztof Kozerski

Foto: Krzysztof Kozerski

Agnieszka Szopa-Maziukiewicz

od 2013 r. pełni funkcję dyrektora zarządzającego obszaru IT w Biurze Informacji Kredytowej SA. Posiada wieloletnie doświadczenie w sektorze bankowym. W latach 2011–2013 pełniła rolę dyrektora Departamentu IT w Kredyt Banku. Wcześniej była zastępcą dyrektora IT, odpowiedzialną za rozwój i projekty w Deutsche Bank PBC. W latach 2001–2010 związana z Raiffeisen Bank Polska, gdzie pełniła szereg funkcji menedżerskich, m.in. odpowiadała za obszar zarządzania projektami, rozwój systemów transakcyjnych oraz utrzymanie aplikacji bankowych. Jest magistrem matematyki. Ukończyła wiele szkoleń i kursów z obszaru zarządzania, bankowości i IT, m.in. Harvard Business Review Akademia Zarządzania, PMI, CMMI, ITIL Foundation. Uczestnik kilkudziesięciu krajowych i zagranicznych szkoleń z dziedziny zarządzania, bankowości i finansów. W 2018r BIK zdobył II nagrodę w Konkursie Computerworld Lider Informatyki 2018 Nasze rozwiązania informatyczne zostały wielokrotnie wyróżniane w konkursach Gazety Bankowej w kategorii Bankowość i Finanse (w 2018 r - system Cyber Fraud Detection).