Deweloper odporny na kryzys

Na rynku nieruchomości szaleje kryzys, ale David Simon, król centrów handlowych, jest spokojny o swoją przyszłość, szuka dobrych okazji do kolejnych fuzji i przejęć. Wierzy w prawdziwą wartość swoich budynków, a firma odwdzięcza mu ciągłym wzrostem.

David Simon twierdzi, że jego firma przetrwa mimo trudnej sytuacji gospodarczej. Wymaga to zmiany strategii, ale jego zdaniem prawdziwy przedsiębiorca zawsze ma w zanadrzu plan B.

Świat galerii

Simon Property Group (SPG) to największa w USA firma z sektora nieruchomości, notowana na giełdzie. W Ameryce Północnej, Europie i Azji ma 350 galerii handlowych. W tym roku, w związku z trudną sytuacją gospodarczą, David Simon ogłosił, że mimo wzrostu firmy wypłaci dywidendy w akcjach, a nie w gotówce. Inwestorzy, jak łatwo się domyślić, nie byli tym zachwyceni, a rynek bacznie obserwuje poczynania Simona, który musi poradzić sobie z coraz gorszą sytuacją firm z sektora sprzedaży detalicznej, które są jego klientami.

Zobacz również:

W ostatnich latach podwyższył czynsze o ok. 20%, co przyniosło mu znaczący przypływ gotówki. W tej chwili ten sukces byłby trudny do powtórzenia, jednak Simon jest dobrej myśli. Spodziewa się rosnącej liczby zamykanych sklepów, ale na razie chronią go długoterminowe umowy z najemcami. Być może dzięki temu uda mu się mniej ucierpieć z powodu złej koniunktury w handlu detalicznym.

Niepokoi go także spadek wydatków konsumenckich, chociaż uważa, że wbrew pozorom firma z branży nieruchomości powinna wyjść z kryzysu obronną ręką. Podczas poprzedniego spowolnienia gospodarczego, w 2001 r., udało mu się przeprowadzić jedną z najlepszych transakcji - kupna sieci wysokiej jakości centrów handlowych od Rodamco, za bardzo korzystną cenę.

Teraz także, jak zwykle poszukuje okazji - konkretnych nieruchomości bądź całych firm, które warto kupić. Przedsiębiorstwa, które mają problemy z finansowaniem (SPG ich nie ma), mogą stać się dla niego trampoliną do dalszej ekspansji.

Uważnie obserwuje rozwój handlu internetowego. Uważa, że sklepy, które działają wyłącznie w sieci, mają przewagę niższych kosztów, jednak sklepy tradycyjne kuszą atmosferą i nigdy nie znudzą się konsumentom.

Z jego punktu widzenia, nowe sklepy pojawiają się i znikają, a centra handlowe są na trwałe wpisane w krajobraz amerykańskich miast i miasteczek. Jednak przez cały czas muszą walczyć o przetrwanie i zmieniać się. Na razie Simon robi to z sukcesem.

Rodzinna historia

David Simon urodził się w 1961 r. Rok wcześniej jego ojciec, Melvin Simon, specjalista ds. leasingu w firmie zajmującej się nieruchomościami w stanie Indiana, poprosił swoich braci Herberta i Freda, żeby opuścili Nowy Jork i przyjechali do niego. Sam studiował najpierw księgowość, a później zarządzanie nieruchomościami. Stwierdził, że jest to obiecujący rynek - zwłaszcza rozwijanie centrów handlowych. Z braćmi założył firmę Melvin Simon & Associates (MSA) i rozpoczął karierę dewelopera.