Coraz droższe zdrowie

<hr>

Publiczna czy prywatna służba zdrowia? Komentarz Adama

Rozwadowskiego, prezesa Centrum Medycznego ENEL-MED SA

Coraz droższe zdrowie

Adam Rozwadowski

Jeśli się dokładnie przyjrzymy systemowi opieki zdrowotnej w Polsce, to dostrzeżemy w nim pewne elementy z zagranicznych rozwiązań publicznej opieki zdrowotnej. I tak obok prywatnej opieki medycznej opłacanej przez pracodawców, charakterystycznej dla Stanów Zjednoczonych, funkcjonuje, popularny w całej Europie, system publicznych ubezpieczeń zdrowotnych.

W większości krajów europejskich publiczna służba zdrowia opiera się na systemie ubezpieczenia społecznego, w którym koszty leczenia zwracane są na podstawie określonej taryfy. W Polsce takie wyceny zabiegów dokonuje Narodowy Fundusz Zdrowia. W ramach publicznego ubezpieczenia społecznego możemy korzystać zarówno z publicznej, jak i prywatnej opieki medycznej. W takich krajach, jak Austria, Belgia, Francja czy Hiszpania, instytucje ubezpieczeniowe mogą nawet same zatrudniać lekarzy bądź zakładać własne placówki, a także zawierać porozumienia bezpośrednio ze związkami lekarskimi.

Tu warto zaznaczyć, że w Polsce nadal mało osób wie, że w ramach NFZ można bezpłatnie skorzystać z usług prywatnej opieki szpitalnej. W ubiegłym roku w szpitalu ENEL-MED z 2058 przeprowadzonych operacji pacjenci nie płacili za 1579 zabiegów - ich koszty pokrył NFZ. Ten przykład pokazuje, że prywatna opieka zdrowotna jest możliwa dla wszystkich pacjentów, a nie tylko dla bogatych - jak od lat straszą populistyczni demagodzy w dyskusjach o prywatyzacji służby zdrowia w Polsce. Od wielu lat sprywatyzowana jest podstawowa opieka zdrowotna, stomatologia i w dużym zakresie leczenie ambulatoryjne. Jedynym bastionem publicznym pozostają szpitale, w przeważającej części zadłużone i źle zarządzane.

Są jednak kraje, w których publiczna opieka zdrowotna nie opiera się tak bardzo na instytucjach o charakterze ubezpieczeniowym. W krajach skandynawskich publiczna służba zdrowia pozostaje bezpośrednio w gestii państwa bądź samorządu terytorialnego. W Polsce bardzo często za idealne rozwiązanie podaje się przykład publicznej opieki zdrowotnej z krajów nordyckich, np. Szwecji. W rzeczywistości nie jest tak różowo. Tak jak w Polsce obowiązuje w nich tzw. zasada "gate keepera", w której lekarz pierwszego kontaktu podejmuje decyzję o ewentualnym skierowaniu pacjenta do lekarza specjalisty bądź nie. W efekcie i temu systemowi nie są obce kolejki.

Na tym tle zupełnie inaczej prezentuje się opieka medyczna w Stanach Zjednoczonych, w których rozwinęły się przede wszystkim prywatne ubezpieczenia zdrowotne. Mają one zwykle postać ubezpieczenia grupowego pracowników. Systemy opieki zdrowotnej tworzą przedsiębiorstwa wspólnie z prywatnymi towarzystwami ubezpieczeniowymi. Obowiązek tworzenia takiej opieki rzadko wynika z ustawodawstwa stanowego. Składki na ubezpieczenie opłacają pracodawcy wspólnie z pracownikami lub tylko jedna ze stron.