CIO Roku 2011: autorytet otwiera mi nowe drzwi

Łukasz Neuman, CIO Roku 2011, przez ponad 12 lat pracy zawodowej był twarzą IT Grupy Kapitałowej KRUK SA. Od podstaw rozwijał tam infrastrukturę teleinformatyczną, budował systemy i wspierał obszary biznesowe z wykorzystaniem technologii. W 2014 roku zdecydował pracować na własny rachunek.

Absolwent Wydziału Informatyki i Zarządzania Politechniki Wrocławskiej. Uzyskał tytuł MBA wa Wyższej Szkole Bankowej we Wrocławiu, organizowanej we współpracy z Franklin University Ohio. Od 2001 r. zawodowo był związany z Grupą Kapitałową KRUK. Zbudował obszar IT od podstaw. Autor platformy windykacyjnej Delfin. Zrealizował wraz z zespołem blisko 250 projektów. Odpowiadał za budowanie strategii IT w Grupie, zarządzanie obszarem IT, współpracę z klientami, rozwój na rynkach zagranicznych, bezpieczeństwo IT. W latach 2005–2007 wiceprezes Stowarzyszenia Managerów Call Center. W 2010 r. zdobył dla Grupy KRUK tytuł Lidera Informatyki („Computerworld”). Członek Rady Programowej Klubu CIO. Otrzymał wyróżnienie w konkursie CIO Roku 2010 i zdobył tytuł CIO Roku 2011. Członek Międzynarodowego Zespołu Doradczego projektu Engine realizowanego na Politechnice Wrocławskiej. W 2016 r. otrzymał specjalne wyróżnienie – Odznakę Absolwenta Politechniki Wrocławskiej. Doskonała ścieżka kariery Łukasza Neumana wpisana była w markę KRUK. Gdy jego koledzy i koleżanki po fachu zmieniali co kilka lat pracę, dziwił się, ponieważ w swojej organizacji miał jeszcze tyle do zrobienia. Aż przyszedł rok 2014…

Zostawić dziecko w dobrych rękach

Jak dziś Łukasz Neuman tłumaczy zmianę sprzed trzech lat? „Zawsze chciałem zbudować coś swojego. Potrzebowałem również więcej spokoju i więcej czasu, którym mogłem samodzielnie zarządzać. Grupę KRUK zostawiłem w dobrych rękach, maszyna IT była rozkręcona, działały wszystkie procesy i to był bardzo dobry moment na zmianę” – opowiada Łukasz Neuman. „To trochę tak jak z dziećmi: wychowuje się je, inwestuje w nie, kształci, a potem oddaje się w inne ręce. Ja obszar IT w grupie KRUK traktowałem właśnie jak swoje dziecko… Większość zawodowego czasu poświęciłem tej organizacji, budując systemy, rozwijając je, utrzymując i byłem z tego zawsze dumny. W pewnym momencie pomyślałem, że czuję się tu zawodowo spełniony i trzeba pomyśleć o czymś nowym, swoim”.

Zobacz również:

I stało się… Odejście z korporacji rozpoczęło nowy rozdział w zawodowym życiu Łukasza Neumana – konsulting i doradztwo. Wspólnie z kolegą, Przemysławem Federowiczem założyli GoTechnologies, firmę doradczą, która łączyła w sobie doświadczenia dwóch różnych światów IT. Łukasz Neuman, wieloletni CIO dużej organizacji, mający za sobą ogromne doświadczenie poukładanego i procesowego biznesu, oraz Przemysław Federowicz, za którym stała dynamika zwinnego eCommerce.

Nie zgadzam się ze stwierdzeniami, że IT nie rozumie biznesu, a biznes nie rozumie IT. Jeśli tak gdzieś jest, to znaczy, że którejś ze stron nie zależy, by się zrozumieć. Dzisiejsza przedsiębiorczość jest efektywna tylko wtedy, gdy obu stronom zależy na odniesieniu sukcesu. Brak porozumienia świadczy o przestarzałych strukturach organizacyjnych.

Nagroda zobowiązuje

„Zaczęliśmy doradzać firmom. Wchodziliśmy do organizacji, niejednokrotnie będąc interim menedżerem, by to, co w korporacji budowało się np. przez trzy lata, budować w kilka miesięcy. Poznawałem nowe branże, przeróżne produkty rynkowe, organizacje, nowych ludzi, ale zawsze pojawiała się jedno pytanie: jak wykorzystać technologię, by być bardziej produktywnym i konkurencyjnym na rynku? Synergia płynąca z połączenia naszych doświadczeń okazała się skuteczna. Spotykaliśmy się z obszarami operacyjnymi, finansowymi, IT, robiliśmy audyt i tak poznawaliśmy organizacje i ich mocne bieżące wyzwania, następnie przystępowaliśmy do modernizacji obszarów IT, a nieraz nawet i obszarów biznesowych” – mówi Łukasz Neuman. „Pamiętam pierwszy okres, gdy poszedłem pracować na własny rachunek. Przez rok bardzo się rozwinąłem. Już nie żyłem w świecie korporacyjnych procedur i wytycznych, tylko budowałem coś od nowa, a to jest najlepsza możliwość w świecie IT. I to wszystko działo się w bardzo dynamicznym środowisku” – dodaje.

Na początku nowej drogi nie wszystko było łatwe. Łukasz Neuman musiał przede wszystkim nauczyć się zupełnie innej organizacji pracy, efektywnie zarządzać na nowo kalendarzem, który tworzył sobie sam. Na szczęście, trafił na dobry czas rynkowy, wchodząc z konsultingiem do jednego klienta, już „kolejkował” następne projekty.

„Ogromną rolę w dobrym wejściu w rynek odegrał konkurs CIO Roku. Posiadanie takiego tytułu na pewno ułatwiało nam wiele spraw, szczególnie w świecie konsultingu. Autorytet, który płynął wraz z tytułem, niejednokrotnie otwierał nam drzwi do klienta. Nie byliśmy ludźmi z ulicy, ale mieliśmy udokumentowany dorobek zawodowy, który docenili inni. To było istotne na początku naszej działalności” – mówi.

Wszędzie jest podobnie

Przez dwa lata Łukasz Neuman pracował z kolegą w tandemie. Obecnie każdy wybrał swoją ścieżkę rozwoju. „Dziś jestem niezależnym doradcą, pracuję głównie z klientem zagranicznym. Tego rodzaju klient zwykle potrzebuje wiedzy, jak wykorzystać potencjał polskiego rynku i technologii w biznesach, które chce implementować w Europie. Są też organizacje, które rozważają wejście do Polski. Wówczas pojawiam się i doradzam, jak zbudować dobrą strukturę i jak ten rynek wygląda od strony technologii” – wyjaśnia.

Dzięki kontaktom ze strukturami zagranicznymi Łukasz Neuman ma możliwość porównania innych rynków. „Różnice są tak naprawdę niewielkie, najczęściej dotyczą zagadnień prawnych, kultury organizacyjnej, no i oczywiście budżetów, ale tak naprawdę wszędzie implementuje się to samo, tylko wytyczne są inne. Proces pracy jest bardzo podobny: są oczekiwania, plany strategiczne, ograniczenia organizacji, budżety, istniejące już infrastruktury, ludzie. To wszystko trzeba po prostu poukładać, by na koniec zadziałało prawidłowo” – mówi.

Epoka dialogu

Były CIO Grupy Kapitałowej KRUK nie miał problemów z wejściem w inne branże. „Może to zabrzmi nieskromnie, ale gdy się jest otwartym i dobrze wsłucha w potrzeby ludzi z biznesu, to można wszystko zbudować. Technologia to tylko narzędzie, a najważniejszy jest produkt, proces, usługa… Moja praca nie polega już na tym, że ja tę technologię implementuję fizycznie wraz ze swoim zespołem, ale że wyznaczam kierunki rozwoju IT dla organizacji i budowania strategii IT” – wyjaśnia.

Ogromną rolę w dobrym wejściu w rynek odegrał tytuł CIO Roku. Posiadanie takiego tytułu na pewno ułatwiało wiele spraw, szczególnie w świecie konsultingu. Autorytet, który płynął wraz z tytułem, otwierał drzwi do klienta. Miałem udokumentowany dorobek zawodowy, który docenili inni. To istotne na początku własnej działalności.

CIO roku 2011 w nowym środowisku mógł też zweryfikować pojęcie dialogu miedzy biznesem i IT, dodać do światopoglądu nowe doświadczenia. „Dziś dialog między IT a biznesem jest dla mnie oczywisty. Na przestrzeni ostatniej dekady bardzo dużo się zmieniło, biznes jest bardziej świadomy tego, czego oczekuje, wie, jaka jest dostępna technologia na rynku, co można dzięki niej osiągnąć. Ludzie, którzy zaczynają zarządzać procesami biznesowymi, należą już do nowego pokolenia i dużo lepiej znają się na technologii niż jeszcze dekadę temu. Ta świadomość powoduje, że z jednej strony obszarom IT jest trudniej implementować pewne rzeczy, bo pojawia się czynnik dużo lepszej kontroli, a z drugiej strony dużo łatwiej jest nawiązywać dialog i szybciej udaje się osiągnąć sukces” – mówi Łukasz Neuman. „Nie zgadzam się ze stwierdzeniami, że IT nie rozumie biznesu, a biznes nie rozumie IT. Jeśli tak gdzieś jest, to znaczy, że którejś ze stron nie zależy na tym, by się zrozumieć. Dzisiejsza przedsiębiorczość jest dla mnie efektywna tylko wtedy, gdy obu stronom zależy na odniesieniu sukcesu. Nie wyobrażam sobie, że ktoś ma w organizacji struktury IT, które nie rozmawiają z biznesem i na odwrót. Jeśli tak jest, to są to bardzo przestarzałe struktury organizacyjne i najczęściej jest to wina właściciela bądź zarządu. Na szczęście to już jest dla mnie przeszłość. Jeżeli organizacja się rozwija, a ja mam akurat przyjemność pracować z tymi, którzy się rozwijają, to nie dostrzegam tego ograniczenia”.

Co dalej? „Konia z rzędem temu, kto będzie wiedział, co będzie w technologii za kilka lat. To się tak szybko zmienia… Na pewno będę dalej doradzał, mam nadzieję w ciekawych projektach. Całe szczęście, że mogę je sobie wybierać. Na pewno nie jestem osobą, która planuje przyszłość, ale nie obawiam się jej. Jestem na tyle elastyczny, że do tego, co przyniesie kolejny dzień, potrafię się dostosować” – podsumowuje.