Brexit – gospodarczy krajobraz po głosowaniu

23 czerwca 2016 roku w referendum Brytyjczycy opowiedzieli się za wyjściem z Unii Europejskiej. Jakie niesie to konsekwencje dla Polski, Europy i Wielkiej Brytanii?

By Andreas Tille - Own work: http://fam-tille.de/sparetime.html

FOTO:

By Andreas Tille - Own work: http://fam-tille.de/sparetime.html

Kilka tygodni przed referendum badania opinii publicznej wskazywały na przewagę zwolenników wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej. Na kilka dni przed głosowaniem wzrosła ona jeszcze bardziej . Większość polityków sugerowała jednak rynkom finansowym, że do Brexitu nie dojdzie. W dniu głosowania mogliśmy zaobserwować silne wzrosty na giełdach sugerujące, że do opcji wyjścia nie dojdzie. Po głosowaniu rynki finansowe doznały więc szoku.

Dzień po głosowaniu

Funt brytyjski zanotował najsilniejszy spadek wartości w historii, był najtańszy – od 30 lat – w stosunku do dolara. Dramatyczne spadki nastąpiły również na rynku akcji: brytyjskie indeksy, przedstawiając sytuację w dolarach, osiągnęły spadek o blisko 20 proc – taką stratę, z inwestycji na London Stock Exchange, zanotowali zagraniczni inwestorzy. Silne wahania nastąpiły również na rynkach obligacji, bowiem duża cześć inwestorów, uciekając od ryzyka, przeniosła aktywa z akcji do obligacji – przez co same obligacje Wielkiej Brytanii nie zanotowały specjalnie dużego spadku.

Zdaniem ekspertów PKO Banku Polskiego pierwszym skutkiem opowiedzenia się Brytyjczyków za opuszczeniem struktur Unii Europejskiej, jest gwałtownie podwyższona awersja do ryzyka i zmienność na rynkach finansowych – w tym wyraźne osłabienie złotego w stosunku do dolara i euro oraz wzrost rentowności obligacji skarbowych. Decyzja Brytyjczyków jeszcze przez jakiś czas będzie negatywnie wpływała na rentowność polskich obligacji. Rozstrzygnięcie referendum przyniosło ucieczkę od aktywów ryzykownych, do których bezsprzecznie należy polski złoty. Polska Giełda Papierów Wartościowych, na decyzję mieszkańców Wysp Brytyjskich, zareagowała spadkami głównych indeksów. Dzień po referendum, z samego rana – w granicach godziny 9.20, WIG zanotował spadek o 7,59 proc., a WIG20 o 7,19 proc.

W kolejnych dniach nastroje na międzynarodowych rynkach finansowych nieco się poprawiły, jednak nie można wykluczyć ich ponownego pogorszenia w trakcie poszczególnych etapów procesu opuszczania przez Wielką Brytanię Unii Europejskiej.

Misja Theresy May

Niezwłocznie po ogłoszeniu, David Cameron ustąpił ze stanowiska szefa rządu. Królowa Elżbieta II misję tworzenia nowego rządu powierzyła minister spraw wewnętrznych w rządzie Davida Camerona – Theresie May.

To doświadczona brytyjska polityk, liderka Partii Konserwatywnej, absolwentka Uniwersytetu Oksfordzkiego; w 1997 roku po raz pierwszy uzyskała mandat parlamentarny, a w 2002 roku została przewodniczącą Partii Konserwatywnej. W 2010 roku, po zwycięskich wyborach, David Cameron powierzył jej funkcję ministra spraw wewnętrznych oraz ministra ds. kobiet i równości, w 2012 roku straciła funkcję ministra ds. kobiet i równości, pozostając jednak na stanowisku ministra spraw wewnętrznych; w 2015 roku, po zdobyciu przez Partię Konserwatywną samodzielnej większości w Izbie Gmin, pozostała na dotychczasowym stanowisku.

Przyjmując misję tworzenia rządu podjęła się trudnego zadania wynegocjowania warunków wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej. Do dnia dzisiejszego obecna premier nie zajęła stanowiska ws. czekających Wielką Brytanię negocjacji; nie wypowiedziała się w sprawie kompromisu między ograniczeniem swobody przepływu osób w Unii Europejskiej, a zachowaniem dostępu do wspólnego rynku. Negatywnie, z punktu widzenia pozostałych państw członkowskich, należy ocenić deklarację premier May o konieczności poczekania, co najmniej do początku przyszłego roku, z uruchomieniem procedury opuszczenia Unii. Obecna premier wcześniej sama stanowczo stwierdziła, iż referendum nie zostanie powtórzone, w związku z czym jak najszybciej skutki głosowania powinny zostać wcielone w życie – dlatego, że taka była wola Brytyjczyków i aby gospodarki państw członkowskich oraz obywatele Unii Europejskiej w Zjednoczonym Królestwie jak najszybciej przystosowali się do nowych warunków.

Brexit kosztuje polską gospodarkę 1% PKB

Już na kilka dni przed referendum część ekonomistów, w tym kilku polityków, wieszczyła wielki europejski kryzys finansowy, jaki nastąpi w przypadku gdy Wielka Brytania zdecyduje się na opuszczenie Unii Europejskiej. Inni z kolei twierdzili, że decyzja Brytyjczyków nie będzie miała większego wpływu na gospodarkę poszczególnych państw członkowskich. Eksperci PKO Banku Polskiego stoją na stanowisku, że Brexit może w pierwszym roku kosztować polską gospodarkę blisko 1 proc. PKB . Ponadto bardzo możliwe jest wprowadzenie ograniczeń w dostępie do brytyjskiego rynku usług, co z będzie skutkowało obniżeniem polskiego eksportu usług i obniży dynamikę polskiego PKB.

Zdaniem wiceministra finansów Leszka Skiby , wpływ Brexitu na polskie PKB w tym i przyszłym roku może być nieznaczny, tj. może spaść o 0,1 – 0,2 punku procentowego. Jak twierdzi, rynki finansowe, wbrew pozorom przyjęły decyzję Brytyjczyków ze spokojem. Jego zdaniem napięcia, które występują po ogłoszeniu wyników głosowania, nie są tak poważne, jak się wcześniej spodziewano.

Ekonomiści z Narodowego Banku Polskiego uznali, że w najbliższym czasie Brexit będzie oddziaływał na Polskę głównie pośrednio, poprzez osłabienie wzrostu w strefie euro. W dłuższym horyzoncie –niepewność na rynkach finansowych będzie się stopniowo zmniejszać.

Z kolei zdaniem wicepremiera Mateusza Morawieckiego , opowiedzenie się przez Brytyjczyków za wyjściem z Unii Europejskiej, będzie miało zdecydowanie negatywny wpływ na gospodarkę całej Europy, w tym na gospodarkę Polski – ale w szczególności Wielkiej Brytanii. W jego opinii należy się spodziewać „efektu domina”, którego skutki mogą być jednoznacznie negatywne dla wszystkich członków wspólnoty europejskiej.

W cytowanym raporcie NBP wskazano również, iż wpływ wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej na polski handel zagraniczny będzie w dłuższej perspektywie zależał od wyników negocjacji Wielkiej Brytanii z Unią Europejską w zakresie wymiany handlowej, które mogą trwać nawet dwa lata. Zdaniem autorów raportu po tym okresie nie można wykluczyć pewnego wzrostu poziomu barier pozataryfowych. W raporcie wskazano na możliwość obniżenia transferów przekazywanych do Polski przez emigrantów, których wartość w minionym roku wyniosła 0,25 proc. polskiego PKB.

Umocnienie się franka

Brexit bez wątpienia uderzył w Polaków mających kredyty we frankach szwajcarskich. Kurs tej waluty umocnił się, również względem polskiego złotego, pełniąc funkcję bezpiecznej przystani dla europejskich inwestorów. „Brexit spowodował wzrost niepokoju wśród inwestorów i odpływ funduszy ulokowanych w bardziej ryzykownych aktywach, do których nadal jest zaliczany polski złoty” – powiedział Enirque Diaz-Alvarez, dyrektor ds. oceny ryzyka Ebury . Popularność franka szwajcarskiego w chwilach niepewności jest powszechnie znana.

Polacy wrócą do kraju?

Wystąpienie przez Wielką Brytanię z Unii Europejskiej będzie równoznaczne z automatycznych opuszczeniem Europejskiego Obszaru Gospodarczego i koniecznością ewentualnie podpisania nowej umowy stowarzyszeniowej. Nie jest przesądzone, że Unia Europejska będzie zainteresowana podpisaniem takiego dokumentu.

Z raportu Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych wynika, że aż 400 tys. Polaków mieszkających na terytorium Wielkiej Brytanii, może zostać zmuszonych do powrotu do kraju. O swoją przyszłość nie muszą obawiać się – teoretycznie – Polacy którzy przyjechali do Wielkiej Brytanii przed 2012 rokiem, bowiem po upływie 5 lata mogą ubiegać się o prawo stałego pobytu. Wszyscy pozostali, do momentu aż nie zakończa się negocjacje Wielkiej Brytanii z Unią Europejską, nie mogą być pewni jutra.

Przyszłość Polaków mieszkających na Wyspach Brytyjskich będzie zależała również w dużej mierze od warunków umowy bilateralnej podpisanej pomiędzy rządem polskim oraz brytyjskim, która zacznie obowiązywać po opuszczeniu Unii Europejskiej.

Brexit – wielka szansa dla integracji europejskiej

Brexit bez wątpienia osłabił Unię Europejską. Brytyjczycy skutecznie zatrzymali proces budowy scentralizowanego państwa, które w coraz większej ilości spraw zaczęło prezentować roszczeniową postawę. Jeżeli europejscy przywódcy zrozumieją, że ich działania nie znajdują aprobaty wśród coraz większej ilości obywateli Unii Europejskiej i odwrócą kierunek integracji europejskiej, oddając państwom członkowskich zabrane im kompetencje – Unia Europejska wyjdzie z tego kryzysu wzmocniona. W innym wypadku należy się spodziewać kolejnych referendów, m.in. w Hiszpanii, Francji czy też Holandii, których wynik może być podobny do brytyjskiego.

Łukasz Ziaja

Łukasz Ziaja

o autorze:

Łukasz Ziaja - specjalista ds. bezpieczeństwa danych; publicysta; komentator wydarzeń społeczno-polityczno-ekonomicznych; autor książek: "Łańcuch Poszlak. Wielka gra mafii i rosyjskich służb specjalnych" oraz "Afery czasów Donalda Tuska".