Boom i upadek nowej gospodarki

Internet pokazał dopiero 5% swoich możliwości - przekonują znawcy historii internetowej bańki. Technologia nadal będzie napędzać rozwój gospodarczy świata.

Internet pokazał dopiero 5% swoich możliwości - przekonują znawcy historii internetowej bańki. Technologia nadal będzie napędzać rozwój gospodarczy świata.

Gdy firmy internetowe zaczęły wyrastać jak grzyby po deszczu i osiągać dobre wyniki, w ostatnich miesiącach 2000 r. w Wall Street Journal pojawił się złowieszczy artykuł o europejskim sklepie internetowym, zatytułowany Boo.com's collapse further darkness e-tailing picture (Upadek Boo.com zaciemnia obraz przyszłości internetowego handlu). Był to jeden z pierwszych znaków zbliżających się kłopotów branży. Po okresie świetności miał nastąpić upadek. Jak podaje Webmergers.com, w 2000 r. żywot zakończyło co najmniej 210 firm internetowych. Do końca 2001 r. liczba ta wzrosła do 537. Bańka pękła.

Zobacz również:

Radosna inflacja i ponura deflacja bańki internetowej miały ogromny wpływ na największe rynki papierów wartościowych w USA i na gospodarkę światową. Zresztą bańka nadal wpływa na sposób myślenia ludzi związanych z biznesem, technologią, rynkiem i rozwojem. Nawet teraz, trzy lata po festiwalu złych wiadomości, trudno jest oddzielić mity od faktów.

Dziennikarze, historycy, akademicy, konsultanci będą analizować internetową bańkę i jej efekty przez najbliższe lata. Niedawno w USA ukazały się na ten temat dwie książki, prezentujące zupełnie różne opinie. Czasopismo Strategy+business w swoim rankingu najlepszych książek biznesowych 2004 r. w kategorii nowej gospodarki wyróżniło obie te pozycje: Origins of the crash Rogera Lowensteina oraz Rational exuberance Michaela J. Mandela.

Origins of the crash: the great bubble and its undoing (Przyczyny katastrofy: wielka bańka i jej następstwa), napisana przez Rogera Lowensteina, postrzega internetowy boom jako śmiertelny pochód. Druga, Rational exuberance: silecing the enemies of growth and why the future is better than you think (Racjonalny rozkwit: uciszenie wrogów rozwoju i czemu przyszłość jest lepsza, niż się wydaje), Michaela J. Mandela, używa bańki jako tła dochodzenia znaczenia Internetu dla rozwoju gospodarki.

Żadna z tych książek nie dostarcza jednak zrozumiałej odpowiedzi na pytanie, co właściwie się stało, nie przedstawia również w zadowalającym stopniu potencjalnych przyszłych efektów Internetu. Można jednak wyróżnić kilka faktów. Upadki firm internetowych nie były wcale czymś niezwykłym według niektórych standardów biznesowych i ekonomicznych miar - były efektem fali, która wzrosła do rozmiarów tsunami, co uczyniło tak bolesnym pamięć o pęknięciu internetowej bańki. Upadek dotcomów zmienił również negatywnie sposób postrzegania przez biznesmenów wpływu, jaki Internet wywarł na ich działalność i gospodarkę jako całość. Jednak, być może, pomysły twórców internetowych firm, zwłaszcza najbardziej ambitnych pionierów tej branży z lat 90., powrócą i zostaną zrealizowane w zmodyfikowanej formie.

Skandale w szczegółach

W książce Lowensteina Origins of the crash wiele stron poświęcono skandalom korporacyjnym. Autor mówi mało o dot comach, natomiast analizuje nieliczne, za to spektakularne upadki firm, które trafiły na pierwsze strony gazet na całym świecie. Mimo że niektóre, takie jak WorldCom czy Enron, były powiązane w jakiś sposób ze zjawiskiem Internetu lub przynajmniej z przewartościowaniem spółek internetowych na giełdzie i niesprawdzonymi modelami wyceny, ich upadek miał niewiele wspólnego z Internetem samym w sobie. Lowenstein odkrywa szczegóły niebotycznych pensji zarządów tych firm, nadużyć na rynku papierów wartościowych, naiwności akcjonariuszy, zbyt przyjaznych audytorów i nadmiernego skupienia na krótkoterminowych zyskach finansowych.

Wyczerpujące detale, którymi zajmuje się Lowenstein, dotyczące upadku największych niegdyś amerykańskich korporacji, odzwierciedlają wielkie zawstydzenie amerykańskiego biznesu. Autor wyjaśnia skomplikowane raportowanie finansowe w godny podziwu prosty sposób, jednak czasami posuwa się za daleko w negatywnej interpretacji pewnych zjawisk. Oceniane ex post błędy zawsze wydają się oczywiste i łatwe do uniknięcia. Wiele firm poległo przez podobne błędne decyzje. Z pewnością pojawiły się duże nadużycia, jednak teza, że całe zarządzanie korporacyjne w USA jest zepsute do szpiku kości, wydaje się zbyt śmiała i niesprawiedliwa.

Wraz z postępami toczących się procesów sądowych będziemy poznawać coraz bardziej intymne szczegóły tych megaporażek, jednak na razie wydaje się, że brak spójności w działaniu i nadmierna chciwość dotyczyła tylko niektórych zarządów upadłych spółek. Wielkie korporacje zatrudniają tysiące menedżerów i większość z nich była ofiarą wydarzeń, a nie ich beneficjentem.

Ostatnie rozdziały sagi o chciwości i korupcji dopiero zostaną napisane. Mimo że niektórzy menedżerowie zamieszani w pęknięcie internetowej bańki na giełdzie zostali oskarżeni o poważne przestępstwa, procesy dopiero się rozpoczynają. Nawet prezes Enronu Kenneth Lay i jego zastępcy trafią na ławę oskarżonych dopiero w tym roku.

Książka Lowensteina pozwala docenić akt Sarbanes-Oxley i inne reformy sprawozdawczości firmowej. Większość zarządów amerykańskich firm zgadza się, że część z tych reform była niezbędna, ale pojawiają się też krytycy, którzy uważają, że są to przesadzone regulacje.

Technologia napędza wzrost

W książce Rational Exuberance, Michaela Mandela, możemy znaleźć inne i znacznie bardziej pozytywne podejście do analizy pęknięcia internetowej bańki i skutków tego zjawiska. Mandel zastanawia się nad istotnością błyskawicznego wzrostu gospodarczego. Idzie on ręka w rękę z tworzeniem technologii zmieniających życie, takich jak Internet, nawet jeśli towarzyszą temu niekorzystne zdarzenia.

W połowie lat 90. Mandel zaczął pisać na temat nowej gospodarki, podkreślając pozytywny wpływ technologii i agresywnych rynków finansowych. Nie mówił o nowej gospodarce, w której zyskowność była dopiero wtórną refleksją, ale raczej o gospodarce, która mogła rozwinąć się i stworzyć miejsca pracy i dobrobyt jako rezultaty innowacji. Mendel przepowiadał pęknięcie internetowej bańki w swojej wydanej w 2000 r. książce The coming internet depression (Nadchodzący kryzys internetowy). Jednak ostrzeżenie, które Mandel daje dzisiaj, powinno być zatytułowane: bez kwitnącego wzrostu napędzanego technologią światowa gospodarka nie będzie w stanie wspomagać programów społecznych.

Mandel w systematyczny sposób pokazuje, że innowacje technologiczne prowadzą do wzrostu gospodarczego i poprawiają standard życia, bada również, jaki jest potencjał w dalszym rozwoju technologii. Analizuje liczne przykłady potencjału w komunikacji, wytwarzaniu, opiece medycznej, sektorze energii i transportu. Na przykład zauważa, że eksploracja i eksploatacja przestrzeni kosmicznej, która już w tej chwili jest wielomilionowym przemysłem, ma potencjał stania się sektorem gigantycznym. We wszystkich nowych sektorach przełomowe pomysły są właśnie opracowywane i w przyszłości da to pracę milionom ludzi.

Mandel obawia się, że Ameryka może nie być w stanie utrzymać swojej długoletniej tradycyjnej pozycji lidera technologicznego, zmniejsza się liczba studentów opuszczających amerykańskie uczelnie, zwłaszcza na wydziałach nauk ścisłych i politechnicznych. Uważa, że fundusze na edukację powinny wzrosnąć, pisze jednak, że nowe fundusze, zamiast być przypisane do poszczególnych dziedzin lub stanowić granty naukowe na konkretne badania, jak to zazwyczaj się dzieje, powinny być dystrybuowane w bardziej elastyczny sposób, tak aby zachęcić do szerokich badań, które dostarczą kolejnej przełomowej nowinki technicznej.

Rational exuberance traktuje o innowacji opartej na technologii, ale wskazuje również licznych wrogów rozwoju. Niektórzy ekonomiści uparcie sprzeciwiają się szybkim innowacjom i wzrostowi, bo ich zdaniem prowadzi to do deficytu budżetowego. Wielu przywódców politycznych z różnych opcji nie wykazywało entuzjazmu dla inwestycji w innowacje technologiczne. Niektórzy wręcz oskarżali technologię o bycie przyczyną wielu problemów światowych, w tym bezrobocia spowodowanego automatyzacją produkcji, naruszania prywatności i spamu w Internecie i - już bardziej ogólnie - zniszczenia status quo. Dla wielu z tych antywzrostowych adwokatów boom i pęknięcie bańki internetowej jest wygodnym argumentem za ograniczaniem inwestycji w technologię.