Biznes dyryguje informatyką

Zmiana w relacjach między IT a biznesem staje się faktem. Strona biznesowa jest coraz bardziej świadoma technologicznie i rośnie jej znaczenie w doborze rozwiązań informatycznych. Wiele firm wciąż ma jednak wiele do zrobienia, aby nowocześnie poukładać stosunki między departamentem informatyki a pozostałymi działami.

Anddrzej Pilaszek

dyrektor Biura Informatyki

w PGE Energia Odnawialna

Marek Godala

dyrektor Działu Wsparcia Technicznego

i CIO w firmie Globema

Dariusz Adamowski

dyrektor Działu Informatyki i Bezpieczeństwa

w MPO w Warszawie

Swiat gwałtownie się zmienia. Presja ekonomiczna, potrzeba szybkiego wprowadzania innowacji czy coraz większe zapotrzebowanie na rozwiązania indywidualnie dopasowywane do potrzeb klientów powodują, że większość firm działa na niepewnym gruncie. Niezależnie od branży, muszą się zmagać z wyzwaniami, które zakłócają ich działanie. W świetle tak dużych i szybkich zmian organizacje muszą się dostosowywać do nowych warunków, jeśli chcą odnieść sukces. Muszą być bardziej elastyczne, bardziej innowacyjne i oszczędne.

Co leży u podstaw, aby firmy mogły się tak zmienić? Jednym z kluczowych czynników jest zdefiniowanie na nowo relacji między działem IT a działami biznesowymi i funkcjonalnymi. Wymusza to m.in. chmura obliczeniowa (mniejszy kontakt IT z infrastrukturą, a większa odpowiedzialność za usługi) czy coraz szersza wiedza biznesu w zakresie technologii. Tendencje te dostrzegają menedżerowie IT. „Korzystając z najnowocześniejszych technologii w rozwiązaniach konsumenckich, ludzie biznesu widzą potencjał tkwiący w IT. W konsekwencji proszą nas o zmianę szeroko rozumianej jakości obsługi” – mówi Andrzej Pilaszek, dyrektor Biura Informatyki w PGE Energia Odnawialna. Jednocześnie dostrzega istotny problem w komunikacji. „Niestety, IT jest czasem w stanie usłyszeć tylko, że chodzi o żądanie zmiany technologii. Świadczy to o braku przygotowania do partnerskiej współpracy z biznesem. A jeśli IT nie potrafi otworzyć się na potrzeby biznesowe, można łatwo zastąpić je outsourcingiem. Wskazaną przez biznes konkretną technologię może bowiem dostarczyć każdy dobry fachowiec z zewnątrz”.

Zobacz również:

Duch współpracy

Departamenty IT mają tendencję do mówienia: „nie” jako domyślnej odpowiedzi na oczekiwania stawiane przez biznes. Jednak pozbycie się złych nawyków i przejście do dyskusji o aplikacjach, zarządzaniu i cyklach życia wymaga wykonania ważnego kroku. Chodzi o zaangażowanie zainteresowanych stron do wspólnego określania wymagań i udziału w realizacji projektów.

Relacje między CIO a szefami działów biznesowych mają duże znaczenie. Organizacje, w których panuje duch współpracy, mają nawet czterokrotnie większe szanse znaleźć się w czołówce firm ze swojego sektora niż podmioty, w których te relacje szwankują. W najlepszych firmach kadra menedżerska z różnych działów współpracuje ze sobą. Takie podmioty mają również tendencję do agresywnego inwestowania w takie technologie, jak: urządzenia mobilne, chmura obliczeniowa czy narzędzia analityczne. Ponadto uwzględniają IT w strategicznych inicjatywach – chodzi m.in. o rozwój i wprowadzenie nowych produktów, zwiększanie udziału w rynku czy przejęcia innych firm. Takie wnioski płyną z piątej, corocznej ankiety Digital IQ przeprowadzonej przez PricewaterhouseCoopers. Ankieta służy badaniu, jak firmy postrzegają wartości tkwiące w technologii i jak potrafią przełożyć je na swoją strategię biznesową. W badaniu udział wzięło 1108 respondentów z 12 krajów.

Szkodliwe stereotypy

Niestety, w praktyce IT i biznes nie zawsze dążą do wspólnych celów. Specjaliści od IT tkwią w przekonaniu, że przedstawiciele biznesu to „banda oszołomów”, która chce wdrażać każdą technologię, bez uwzględnienia jej wpływu na bezpieczeństwo danych, możliwość stworzenia odpowiednich zabezpieczeń czy zgodność z regulacjami prawnymi. Z kolei przedstawiciele biznesu postrzegają informatyka jako zaniedbanego gościa we flanelowej koszuli, niechętnego wszelkim zmianom. Te stereotypy są nie tylko nieprawdziwe, ale także szkodliwe. Jeśli te dwie grupy nie zrozumieją się nawzajem, nadal będziemy słyszeć o nieudanych projektach IT czy przekraczaniu zaplanowanych kosztów.

Polskie IT otwarte na biznes

W praktyce możemy obserwować postępującą transformację relacji między działem IT a pozostałymi departamentami. Te stosunki nabierają bardziej partnerskiego charakteru i zrozumienia dla punktu widzenia drugiej strony. „W przypadku MPO mogę śmiało mówić o partnerstwie. Zasada wspólnej odpowiedzialności i podziału ról – biznes mówi, czego potrzebuje, a IT odpowiada, jak to zrealizować – jest nie tylko zrozumiała dla obu stron, ale w znakomity sposób porządkuje wzajemne relacje. Celem jest zapewnienie zasobów i jakości pozwalającej uzyskać sprawność operacyjną realizowanych przez spółkę usług i jej rozwój” – mówi Dariusz Adamowski, dyrektor Działu Informatyki i Bezpieczeństwa w MPO w Warszawie.

Poważnym mentalnym problemem dla informatyków może być zrozumienie, że rośnie świadomość technologiczna biznesu. Specjaliści IT tracą stopniowo monopol na wiedzę, przynajmniej na wysokim poziomie ogólności. Okazuje się jednak, że rodzimi informatycy są otwarci na współpracę z biznesem również na poziomie technologicznym. Potwierdza to wypowiedź Marka Godali, dyrektora Działu Wsparcia Technicznego i CIO w firmie Globema: „Jako firma świadcząca usługi IT bierzemy udział w wielu projektach. W spotkaniach ze strony klientów coraz częściej uczestniczą przedstawiciele działów biznesowych. Obserwujemy, że ich wiedza na temat technologii jest coraz większa. Wsłuchujemy się w ich potrzeby, aby zaproponować jak najlepsze rozwiązanie”.