Studia czy podglądanie wiedzy?

Nasza duma z jakości kształcenia, która otworzyła szanse polskim emigrantom lat 80., nie będzie już udziałem wszystkich absolwentów polskich uczelni.

Nasza duma z jakości kształcenia, która otworzyła szanse polskim emigrantom lat 80., nie będzie już udziałem wszystkich absolwentów polskich uczelni.

Jedna z uczelni oferuje w reklamach plan tygodnia:

poniedziałek: praca - basen

wtorek: praca - studia (od 17.30 do 21.30)

środa: praca - kino

czwartek: praca - studia (od 17.30 do 21.30)

piątek: praca - impreza

a sobota i niedziela to słońce i rekreacja.

Żyje jeszcze dużo ludzi, którzy pamiętają czasy, kiedy znaczenie wykształcenia średniego było większe niż obecnie wykształcenia wyższego. Jednak studia absorbujące dwa wieczory w tygodniu to niczym obietnica ubiegłego systemu proponującego stopień oficerski za chęć szczerą w miejsce matury.

Zobacz również:

Poziom skolaryzacji na poziomie wyższym jest jedną z miar bogactwa narodów. Kilkanaście lat temu w Polsce wskaźnik ten wynosił kilkanaście procent. Teraz przekroczył 40%. Jest jednym z najwyższych w świecie. Odbyło się to kosztem poziomu kształcenia. Daleko nam do 65% poziomu skolaryzacji na poziomie wyższym w Finlandii, a jeszcze dalej do ich wyników nauczania. Polskie szkolnictwo wyższe czeka intensywna praca nad ich podniesieniem.

Nasza duma z jakości kształcenia, która otworzyła szanse polskim emigrantom lat 80., nie będzie już udziałem wszystkich absolwentów polskich uczelni. Żadnego kraju nie stać na masowe kształcenia kadr z wyższym wykształceniem na najwyższym poziomie. Żaden kraj nie ma też takich potrzeb. W znakomitej większości potrzebni są ludzie tylko przyzwoicie wykształceni, ale trzeba kształcić także elity, czyli te 10% najlepszych, którzy będą w stanie sprzedawać za ciężkie pieniądze piasek na Saharze. Są kraje takie jak USA, które mają dobrze zróżnicowany system kształcenia akademickiego. Są także kraje takie, które pracują nad takim systemem. W Niemczech do roku 2006 ma być wybranych kilka uczelni, które będą kształcić elity. Finlandia chce mieć do 2012 r. najlepiej wykształcone społeczeństwo europejskie. Trzeba mieć nadzieję, że w Polsce kształceniem na przyzwoitym poziomie zajmą się poszczególne uczelnie, rozbudowujący się systemem akredytacji kierunków kształcenia oraz... wolny rynek edukacyjny, który może już teraz zaoferować więcej miejsc nauki, niż jest to potrzebne.

Droga do kształcenia elit jest łatwa do określenia - trudna do realizacji. Wystarczy wytypować najlepsze kierunki kształcenia, mające dobrą kadrę prowadzącą badania naukowe na światowym poziomie, międzynarodową współpracę naukową i wspólne projekty z praktyką. Dać tej kadrze uczyć stosunkowo niewielu studentów efektywnie rekrutowanych z wielu kandydatów. Studenci powinni mieć jasne ścieżki kariery po skończeniu studiów, np. studia doktoranckie dające dobrze określone perspektywy na międzynarodowym rynku pracy. Stworzą one dobrą motywację do ciężkiej pracy. Jest ona potrzebna, ponieważ pokazany na wstępie poziom kształcenia akademickiego ma się do niego tak, jak oglądanie pornosów do uprawiania seksu. By możliwie wielu studentów czerpało pełnię satysfakcji ze studiowania, potrzebne jest zbudowanie motywacji naukowców do kształcenia, szersze włączenie się środowiska naukowego we współpracę międzynarodową, np. w formie projektów europejskich, zbudowanie systemu współpracy nauka - praktyka promowanego przez system fiskalny. Jeżeli stwierdzimy, że elita dobrze wykształconych ludzi ma być bardzo wąska, wystarczy nie przeszkadzać. Pytanie: Czy znakomita większość ma być skazana jedynie na podglądanie wiedzy?!