Nadchodzi recesja?

W opinii wielu ekspertów świat czeka recesja. Uważa się, że zagrożenie jest tym większe, im kraj bardziej rozwinięty. Recesja w Stanach Zjednoczonych czy w strefie euro będzie bardziej prawdopodobna niż w Chinach czy Brazylii.

W opinii wielu ekspertów świat czeka recesja. Uważa się, że zagrożenie jest tym większe, im kraj bardziej rozwinięty. Recesja w Stanach Zjednoczonych czy w strefie euro będzie bardziej prawdopodobna niż w Chinach czy Brazylii.

Recesja będzie skutkiem globalnego kryzysu finansowego rozlewającego się, poczynając od Stanów Zjednoczonych, na kolejne kraje. Wszystko tam się rozpoczęło, a do tej pory nie ma recesji, mimo że dużo się o niej mówi. O rozpoczęciu się recesji w Stanach Zjednoczonych niektórzy rozemocjonowani eksperci mówili już w końcu 2007 r. Uważam, że dotychczas obserwowana odporność gospodarki amerykańskiej na recesję ma dwa źródła.

Zobacz również:

Pierwszym źródłem są tzw. solidne fundamenty makroekonomiczne gospodarki USA. Chodzi głównie o korzystną dla rozwoju fazę cyklu koniunkturalnego. Kłopoty zdarzyły się tylko w jednym sektorze gospodarki: w sektorze finansowym. Jest on bardzo ważny dla gospodarki, ale nie decydujący w pełni o jej losach. Elastyczna gospodarka amerykańska przez długi czas daje sobie radę z jednym sektorem pogrążonym w kryzysie. Drugim źródłem niwelującym skutki zawirowań w sektorze finansowym okazał się eksport przedsiębiorstw amerykańskich, który dzięki deprecjacji dolara wobec innych walut stał się niezwykle konkurencyjny na rynku światowym i "ratował" przez 2008 r. kraj przed recesją. Na działanie tych dwóch czynników nie mogą liczyć kraje Europy Zachodniej. Fundamenty makroekonomiczne są w Unii Europejskiej mniej stabilne, a wspólna waluta euro od dłuższego czasu podlegała aprecjacji wpływającej hamująco na wzrost eksportu. Również gospodarka europejska wykazuje znacznie mniejsze zdolności dostosowawcze niż gospodarka amerykańska.

Niezwykle pouczający jest przegląd prognoz wzrostu gospodarczego gospodarek krajów rozwiniętych. Stosunkowo optymistyczne prognozy z początku roku były sukcesywnie zastępowane prognozami coraz mniej optymistycznymi. Otwarta recesja na ogół nie pojawia się w prognozach na cały 2009 r.., natomiast coraz częściej w przypadku najważniejszych gospodarek świata wzrost prognozowany jest w wysokości mniejszej niż jeden procent. Taka sytuacja świadczy przede wszystkim o dużym stopniu niepewności prognoz, czyli o trudnościach z oceną przyszłych wydarzeń gospodarczych w świecie.

Wyjaśnienie sytuacji jest proste. Gospodarka globalna znalazła się w nowej sytuacji, bez precedensu w historii gospodarczej, zatem brak analogii z przeszłości utrudnia prognozowanie. Dodatkowo, sytuacja ta jest tak nietypowa, że nie są spełniane założenia do modeli prognostycznych, bez czego modele te nie mogą wypełniać swoich zadań.

Miałem okazję uczestniczyć w dużej międzynarodowej konferencji poświęconej badaniom nad koniunkturą gospodarczą. Wybitni eksperci amerykańscy twierdzili, że według wskazań modeli gospodarce Stanów Zjednoczonych nie zagraża recesja. O zbliżaniu się recesji świadczył tylko wskaźnik wyprzedzający barometru koniunktury oparty na zmianach krótkookresowych parametrów gospodarczych.

Na tle zawirowań w światowych finansach perspektywy rozwojowe polskiej gospodarki w krótkim i średnim horyzoncie czasowym są dość dobre. Polski system bankowy nie był uczestnikiem gry, która przyczyniła się do powstania tych zawirowań. Kraj nasz znajduje się również w korzystnej fazie cyklu koniunkturalnego, wyzwalają się mechanizmy rozwojowe wynikające z efektów integracji europejskiej, wspierane ponadto płynącymi do kraju środkami z funduszy unijnych.

Stan gospodarki Polski z perspektywy czwartego kwartału 2008 r. w zasadzie wyklucza pojawienie się recesji w najbliższym czasie. Liczyć należy się ze spowolnieniem wzrostu gospodarczego, o czym mówiło się od dawna. Globalny kryzys finansowy może co najwyżej przyspieszyć lub pogłębić to spowolnienie, jednak nie doprowadzi do recesji. Polska gospodarka jest stosunkowo odporna na prawdopodobną recesję w gospodarce światowej. Wynika to głównie z większego znaczenia we wzroście gospodarczym popytu krajowego niż popytu zagranicznego, który może osłabnąć. Słabe strony polskiej gospodarki to: chroniczny deficyt budżetowy, utrzymywany także przy wysokim tempie wzrostu gospodarczego, opóźniona prywatyzacja majątku państwowego, mało elastyczny rynek pracy przy niskim współczynniku zatrudnienia oraz oferta eksportowa z małym udziałem wysokich technologii.

Powyższe słabości polskiej gospodarki w normalnym otoczeniu gospodarczym w niewielkim stopniu hamowały wzrost gospodarczy. W trudniejszych czasach, jakie wytworzyły się w drugiej połowie 2008 r. mogą stać się przyczyną osłabienia odporności polskiej gospodarki na zewnętrzne zawirowania.

Autor jest wiceprezesem Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową, wcześniej był m.in. prezesem GUS.