Zobowiązania pod lupą

Znajomość dyscypliny płatniczej potencjalnych klientów, zarówno krajowych, jak i zagranicznych, z którymi dana firma prowadzi lub będzie prowadzić interesy, jest sprawą zasadniczą. Niewłaściwa ocena może spowodować poważne problemy z płynnością finansową, a czasem bankructwo.

Znajomość dyscypliny płatniczej potencjalnych klientów, zarówno krajowych, jak i zagranicznych, z którymi dana firma prowadzi lub będzie prowadzić interesy, jest sprawą zasadniczą. Niewłaściwa ocena może spowodować poważne problemy z płynnością finansową, a czasem bankructwo.

Atradius, jedna z największych na świecie firm zajmujących się ubezpieczaniem kredytu kupieckiego, prowadzi badania dyscypliny płatniczej od 2006 r. W specjalnym wydaniu "Barometr praktyk płatniczych - Europa Środkowa i Wschodnia", które zostało upublicznione pod koniec czerwca 2008, sprawdzonych zostało sześć krajów: Czechy, Słowacja, Węgry, Polska, Rumunia i Austria. Raport obejmuje kluczowe zagadnienia składające się na kulturę płatniczą - obowiązujące formalnie i praktycznie stosowane terminy płatności, ocenę firm jako płatników przez kontrahentów krajowych i zagranicznych, rodzaje zabezpieczeń należności i wyniki opóźnień w płatnościach dla ich działalności. Ogółem w ankiecie wzięło 1200 osób (200 z każdego kraju, m.in. właściciele, CEO, CFO, kierownicy działów finansowych). Badane firmy zaszeregowano wg trzech ogólnych kategorii branżowych (1/3 produkcja, 1/3 handel/sprzedaż/dystrybucja, 1/3 usługi) oraz dwóch klas wielkości: wielkość przedsiębiorstwa i obrotów.

Zobacz również:

Według raportu, polskie przedsiębiorstwa oferują najkrótszy termin płatności wynoszący przeciętnie 23 dni, firmy rumuńskie najdłuższy - 30 dni. W pozostałych krajach przeciętne terminy wynoszą od 26 do 29 dni. Najczęściej różnicują swoje terminy płatności w zależności od kraju pochodzenia oraz branży kontrahenta przedsiębiorstwa słowackie i rumuńskie. W przeciwieństwie do nich, węgierskie firmy stosują te kryteria najrzadziej.

Stosunek nieuregulowanych należności do sumy bilansowej najwyższy jest w Rumunii (76%), ale w Polsce jest też bardzo wysoki i wynosi 36%. W pozostałych badanych krajach waha się między 10% a 14%. W przypadku Rumunii niekorzystny wynik ma swoje źródło prawdopodobnie w długach z przeszłości. Według autorów raportu, z uzyskanych danych wynika, że dyscyplina płatnicza w Rumunii jest nadal gorsza niż w pozostałych krajach biorących udział w badaniu. Niemniej jednak rumuńskie firmy - w przeciwieństwie do pozostałych krajów - zakładają w przyszłości wyraźną poprawę zarządzania kredytem kupieckim.

Ogólna ocena dyscypliny płatniczej na rynku krajowym przedstawia się następująco. Zdecydowanie najsłabszą wykazują Węgry - trzy czwarte wszystkich firm przyznaje swoim krajowym kontrahentom ocenę "źle" lub "średnio". We pozostałych krajach te wartości oscylują między 27% i 36%. Największa różnica między wyznaczonym terminem płatności a rzeczywistą datą uregulowania faktury występuje w Polsce i na Węgrzech (przeciętnie 7 dni). Fakt, że najmniejsze pod tym względem odchylenie odnotowano w Rumunii, analitycy Atradiusa tłumaczą dłuższymi terminami zapłaty należności, jakie tam są stosowane. Najczęściej, wynika z raportu, opóźnienia płatności zdarzają się w Czechach i na Węgrzech, najrzadziej - w Rumunii.

Badani przedsiębiorcy twierdzą, że kłopoty ze ściągalnością pieniędzy mogą doprowadzić ich firmy do całkowitej utraty płynności (najczęściej tak wskazywali Czesi i Słowacy, najrzadziej Węgrzy). Z kolei Rumuni są najbardziej optymistycznie nastawieni do przyszłości. Aż 55% ankietowanych firm oczekuje poprawy dyscypliny płatniczej w ciągu najbliższych sześciu miesięcy. Również w Polsce 43% przedsiębiorstw zakłada większą dyscyplinę w przyszłości. Bardziej pesymistyczne nastroje panują na Węgrzech i w Austrii - 34% i odpowiednio 24% oczekuje pogorszenia. Te dane odwzorowują - przede wszystkim w przypadku Austrii - wyraźnie wyższy standard płatniczy.

Jeśli chodzi o kontrahentów zagranicznych, dobrą opinię mają oni wśród słowackich i rumuńskich przedsiębiorstw. W Austrii, która wykazuje wysoką dyscyplinę płatniczą, zagraniczni partnerzy są krytykowani najczęściej. Prawdopodobnie wynika to z faktu, że właśnie austriackie firmy odnotowują największe opóźnienia między podanym terminem płatności a rzeczywistą datą uregulowania należności - różnica wynosi przeciętnie 13 dni. Pod tym względem, według raportu, pozytywnie wyróżnia się Rumunia: opóźnione płatności ze strony zagranicznych kontrahentów nie są tu żadnym problemem. Przeciwnie - regulują swoje należności przeciętnie dwa dni przed datą wymagalności. Kłopoty Austriaków prowadzą też do wniosku, że to właśnie oni najczęściej muszą się liczyć z całkowitą utratą należności.

Jak widzą z kolei zagraniczni kontrahenci swoich partnerów? Według ankietowanych, szczególnie złą opinię ma Rumunia: 46% badanych firm przyznało rumuńskim klientom ocenę "średnio" lub "źle". Najlepiej pod tym względem wypadają Holandia, Szwajcaria i Austria. 50% przedsiębiorstw dało firmom z tych krajów ocenę "dobrze" lub "znakomicie". Najdłużej z regulowaniem swoich międzynarodowych zobowiązań zwlekają firmy rumuńskie i włoskie (przeciętnie 42 lub 43 dni). Najszybciej reagują Szwajcarzy - przeciętnie 25 dni. Niemniej jednak wszystkie przedsiębiorstwa z ankietowanych krajów powinny liczyć się z całkowitym brakiem zapłaty za wystawione faktury.

Lekarstwem na tę sytuację może być stosowanie różnych form zabezpieczenia, np. przedpłaty, płatności za gotówkę, ubezpieczenia kredytu, gwarancji, sprawdzania zdolności kredytowej czy akredytywy. Okazuje się, że najrzadziej pamiętają o tym przedsiębiorstwa z Polski - 47% firm nie stosuje żadnych aktywnych zabezpieczeń. Tak funkcjonuje również 37% słowackich i 30% czeskich przedsiębiorstw. A jeśli już stosują zabezpieczenia, najchętniej korzystają z przedpłaty. Na Węgrzech najczęściej spotyka się płatność za pobraniem, w Rumunii gwarancje, a w Austrii ubezpieczenie kredytu.

W przypadku utraty płatności ze strony kluczowego klienta 16% firm w Rumunii, 15% w Polsce, 15% na Słowacji oraz 12% w Czechach spodziewa się poważnych problemów, konieczności ogłoszenia upadłości nie wyklucza natomiast 15% polskich firm, 14% słowackich i 11% firm rumuńskich.

Zabezpieczenie przed dłużnikami

Anna Tłuściak, prezes Zarządu Europejskiego Rejestru Informacji Finansowej BIG SA

Anna Tłuściak

Anna Tłuściak

Praktyka biznesowa pokazuje, że im wcześniej firmy reagują na kłopoty z płatnościami, tym lepiej na tym wychodzą. Coraz większe znaczenie zyskuje także prewencja, a zainteresowanie usługami biur informacji gospodarczej rośnie z każdym miesiącem. A gdyby tak można było zabezpieczyć się przed dłużnikami, nic nie robiąc? Pomysł brzmi jak wyciągnięty spomiędzy bajek, a jednak taka usługa jest już dostępna na rynku. Rozwiązanie jest proste - wystarczy podać numery NIP swoich partnerów, odbiorców towarów i usług lub kontrahentów i... można spać spokojnie. ERIF będzie monitorował wskazane firmy w swoim systemie danych o płatnościach oraz wyśle e-mail z raportem, gdy tylko pojawi się wpis o interesującym nas przedsiębiorstwie.

W ten sposób chronimy się przed potencjalnymi problemami z płatnościami, zanim dosięgną naszej firmy. Innowacyjność i szybkie reagowanie na potrzeby rynku zawsze były priorytetem dla Grupy KRUK. Dzięki temu rozwiązaniu ostrzegamy przedsiębiorców przed nierzetelnymi klientami i kontrahentami, którzy nie wywiązują się już z innych zobowiązań.