Waluty lokalne. Nie tylko sposób na niespokojne czasy

Na świecie funkcjonuje już ponad 5000 lokalnych systemów walutowych i co ciekawe, głównie na terenie krajów wysoko rozwiniętych.

FOTO

Schumacher Center for a New Economics

Współczesna, monetarna rzeczywistość utrwaliła przekonanie, że rozwój bez pieniądza nie jest możliwy. Tymczasem nowoczesny handel kompensacyjny znakomicie się rozwija. Wśród członków American Countertrade Association, organizacji funkcjonującej na największym, amerykańskim rynku transakcji kompensacyjnych, znajdują się firmy takie, jak 3M, ABB, Bell Hellikopter, Boeing Company, Dell Computer, Exxon, General Elektric, General Motors, Motorola, Hawlett-Packard, Rolls-Royce, SAAB, Siemens, które posiadają własne działy handlu kompensacyjnego.

Na początku był barter

Zanim pojawił się pieniądz, barter jako najprostsza forma handlu kompensacyjnego umożliwiał obrót gospodarczy. Bałtyckie bursztyny, skóry, siekiery z brązu, naczynia, haczyki wędkarskie czy pszenica były podstawą transakcji kompensacyjnych przez setki lat, umożliwiając rozwój wielu gospodarek. „Kompensacyjny handel trwał w najlepsze przez całe tysiąclecia. Narody i społeczności, które nie miały pojęcia o pieniądzu, potrafiły się rozwijać gospodarczo i społecznie także w późniejszych epokach. Inkowie opierali swój system gospodarczy o wymianę kompensacyjno-barterową przez niemal 400 lat. Napoleon Bonaparte przeprowadzał transakcje wymienne na potężną skalę w 1811 r. wymieniając towary kolonialne na żelazo. W naszym kraju taki rodzaj pieniądza towarowego również miał swój złoty wiek. Była nim sól, jako że mieliśmy największą kopalnię tego dobra w tej części Europy a handel i rozwój kwitł w najlepsze w owym czasie. Warto o tym pamiętać podczas wycieczki do Wieliczki” – mówi Dariusz Brzozowiec, znawca walut lokalnych, od lat z powodzeniem wspierający przedsięwzięcia związane z lokalnymi walutami.

Zobacz również:

Czym jest waluta lokalna?

Waluta lokalna jako środek transakcyjno-rozliczeniowy obejmujący miasto, hrabstwo, województwo albo stan funkcjonuje pomiędzy przedsiębiorcami uczestniczącymi w systemie danej waluty. Stanowi uzupełnienie systemu płatniczego opartego o pieniądz emitowany przez bank centralny. Jest to także rodzaj umowy społecznej. Waluty lokalne przyjmują formę materialną albo występują w postaci wirtualnego pieniądza jako zapis informatyczny. Ich cechą wspólną jest niewymienialność i brak oprocentowania. Nie powodują więc zadłużenia ani inflacji. Są także tanie w obsłudze. Co ważne, waluty lokalne nie są transferowane poza region, na którym funkcjonują, lecz zasilają rynek lokalny. Ciaran Mundy, jeden z twórców bristolskiego funta zauważa, że 80 proc. kwoty wydanej w sieciowych supermarketach, bardzo szybko opuszcza lokalną gospodarkę.

Generując lokalny obrót, waluta taka wspiera lokalne przedsiębiorstwa i zaspokaja potrzeby miejscowego klienta. Pełni więc rolę katalizatora lokalnej przedsiębiorczości i integruje społeczność danego terenu. Rosnąca popularność walut lokalnych w zasadzie nie powinna dziwić w czasach wstrząsów na rynkach finansowych i szybkiego transferu pieniądza, nierzadko zubożającego lokalną społeczność.

Walutom lokalnym sprzyja więc niezadowolenie z oficjalnego systemu monetarnego. W 2004 r. Alan Greenspan, ówczesny szef FED przewidywał, że nadchodzące stulecie będzie okresem rozkwitu idei alternatywnych, regionalnych pieniędzy. I tak chyba się dzieje, ponieważ obecnie notuje się już około 5 tysięcy takich inicjatyw i ciągle powstają nowe. Największą popularnością ta idea cieszy się w Kanadzie i USA, gdzie niemal w każdej prowincji czy stanie funkcjonuje od kilku do kilkunastu walut lokalnych. Zresztą także historycznie tego typu systemy były tworzone głównie w sytuacji zagrożenia społeczności lokalnych. Natomiast rosnącą obecnie popularność walut lokalnych wiąże się z postrzeganą jako zagrożenie powszechną globalizacją, skutkującą rozległymi kryzysami finansowymi. Liczne konflikty polityczne i zbrojne ostatniego stulecia, niosące zagrożenie ekonomicznego bezpieczeństwa spowodowały swoisty renesans inicjatyw gospodarczych, których celem jest emisja lokalnego pieniądza. Systemy oparte na lokalnej walucie postrzegane są jako stabilne, transparentne i nie niosące znacznych kosztów. Ich największą zaletą jest angażowanie kapitału na danym obszarze oraz ograniczanie zatorów płatniczych.

Szybki szyling

W 1932 r. z sukcesem pomysł zrealizowano w miasteczku Worgl w Austrii, które na fali kryzysu gospodarczego i rosnącego bezrobocia zdecydowało się wyemitować szylinga Worgl, alternatywnego do szylinga emitowanego przez bank centralny i wymienianego po sztywnym kursie 1:1. Posiadacz banknotu musiał udać się co miesiąc po stempel do urzędu płacąc za niego 1% wartości nominalnej, co wymusiło bardzo szybki, 13-krotnie szybszy obrót tego pieniądza w lokalnej gospodarce, niż obrót szylinga austriackiego. W efekcie, bezrobocie spadło w ciągu kilku miesięcy a sytuacja gospodarcza znacząco się poprawiła. Niestety, w efekcie działań banku centralnego Austrii, po czterech latach waluta została zlikwidowana a bieda powróciła do miasta. W ciągu 4 miesięcy od likwidacji szylinga Worgl poziom życia spadł do poprzedniego a burmistrz Worgla stanął przed Trybunałem Konstytucyjnym. Pozytywne doświadczenia Worgla zainicjowały przygotowania 173 innych miast Austrii i Niemiec, którym kres położył jednak bank centralny, doprowadzając do likwidacji szylinga Worgl.

Innym przykładem lokalnej waluty na kontynencie europejskim jest szwajcarski WIR, który funkcjonuje nieprzerwanie od 1934 roku. Waluta funkcjonuje w systemie spółdzielni, poprzez konta rozliczeniowe dla każdego uczestnika. WIR ma pełne pokrycie w aktywach materialnych, pod których zastaw jest kreowany, a członkowie mogą zaciągać w WIR nieoprocentowane kredyty. W obrocie funkcjonuje także WIR Franc i WIR Euro.

W Europie inne waluty lokalne funkcjonują ponadto w Belgii, Szwajcarii, Hiszpanii i Holandii. Przykładami lokalnych walut są: belgijski RES, Bristol Pound, Chiemgauer w niemieckiej Bawarii czy francuski Sol-violette z Tuluzy. W Kanadzie i USA najbardziej znane lokalne waluty, to Calgary Dollars, BerkShares, Ithaca Hours czy Bay Bucks. Pozytywnie do tego rodzaju pieniądza podchodzi rząd Brazylii. Wprowadzanie lokalnych walut promuje zresztą także Community Currencies in Action, częściowo finansowana przez Unię Europejską.

W Polsce także się udaje

Także w Polsce idea waluty lokalnej nie jest nowa. Emisje lokalnych monet występowały masowo w latach 1916-1923 na obszarach Cesarstwa Niemieckiego, także w obrębie wchodzących w jego skład ziemiach polskich. Monety z porcelany i kamionki emitowały m.in. miasta takie jak: Bolesławiec, Wałbrzych, Zielona Góra. Bolesławiec miał lokalną walutę w postaci porcelanowej monety a łącznie 109 innych polskich miejscowości emitowało metalowy bilon.

Ostatnio idea lokalnej waluty została z powodzeniem podjęta przez Kielce, które w 2014 r. wyemitowały walutę pod nazwą DOBRY. DOBRY stanowi równowartość 1 złotego i funkcjonuje jako uzupełnienie oficjalnego systemu płatniczego, w założeniach mające zintensyfikować współpracę przedsiębiorców. Klienci punktów handlowych i usługowych, biorących udział w systemie otrzymują punkty lojalnościowe. W Kielcach wprowadzono także inną walutę, pod nazwą PIAST, przeznaczoną dla przedsiębiorców, osób nie prowadzących działalności gospodarczej oraz organizacji społecznych. Informacja o klientach, uczestnikach systemu udostępniana jest za opłatą lokalnym przedsiębiorcom.

Kolejnym przykładem udanej inicjatywy wprowadzenia lokalnej waluty są Starachowice. Wprowadzony tam w 2015 r. przez Związek Przedsiębiorców i Pracodawców system pod nazwą ZIELONY obejmuje trzy województwa: mazowieckie, małopolskie i świętokrzyskie. System wspomaga mobilna aplikacja, zawierająca wykaz firm, przyznających punkty w programie oraz rejestrująca obroty i punkty ZIELONYCH, za pomocą której można otworzyć konto w systemie Polskiej Waluty Lokalnej Zielony. Przedsiębiorcy, którzy używają do rozliczeń między sobą ZIELONEGO komplementarnie do złotego są premiowani rabatami za zakupy towarów i usług u podmiotów uczestniczących w programie. Dariusz Brzozowiec tak mówi o sukcesie ZIELONEGO:”W ciągu dwóch lat projektu Zielony, przyczynił się on do wzrostu sprzedażu jego biznesowych uczestników. Czasami o kilka lub kilkanaście procent, niekiedy o kilkaset lub nawet o parę tysięcy procent w ciągu roku, w zależności od formatu firmy. To już nie idea, tylko działające narzędzie. Zdobyć przewagę konkurencyjną na trudnym rynku (zwłaszcza dla małych firm konkurujących z gigantami) zwiększyć sprzedaż, zredukować koszty gotówkowe prowadzonej działalności to są rzeczy, które najbardziej interesują zainteresowanych lokalną walutą.” Do emisji lokalnej waluty przymierza się także Otwock. Otwock, z marką otwocką deklaruje, że chce być pierwszym samorządem w Polsce emitującym walutę równoległą. Jak podaje portalsamorządowy.pl, Radny Otwocka Marek Leśkiewicz złożył w styczniu 2017 r. w Ministerstwie Finansów wniosek o opodatkowanie waluty równoległej w wysokości 3 proc. w skali roku, Wnioskował także o przyznanie dla każdego obywatela powiatu otwockiego 3,6 mln wartości jednostki tej waluty rocznie. Emisja waluty jest uzależniona od decyzji resortu finansów. Minister ma dać odpowiedź, ile tego pieniądza maksymalnie powiat otwocki może wyemitować w ciągu roku na każdego obywatela. Marka otwocka ma mieć pokrycie w podatku lub nieruchomościach gminy i powiatu. Samorządowcy mają nadzieję, że waluta lokalna będzie skutecznym sposobem na gospodarcze ożywienie Otwocka.

Pojawiają się propozycje zwolenników ekonomii społecznej, aby wypłacać część wynagrodzenia w walucie lokalnej, w celu zatrzymania pieniądza na miejscu. Wymagałoby to jednak zmiany prawa, gdyż obecnie wynagrodzenie może być wypłacane wyłącznie w walucie narodowej. Otrzymane przez pracownika wynagrodzenie w lokalnej walucie stanowiłyby jego przychód podlegający obciążeniom publiczno-prawnym. Takie rozwiązanie może nie być satysfakcjonujące dla każdego, stąd konieczne byłoby uzyskanie indywidualnych zgód pracowników.

***

Pomimo siły banków centralnych, waluty lokalne rozwijają się i znajdują entuzjastów na całym świecie. Przyszłość tych przedsięwzięć w naszym kraju jest zagadką ale czynnikiem sprzyjającym są niewątpliwie niepokoje społeczne, mające podłoże w problemach społeczno-gospodarczych. Także upowszechnienie Internetu i nowych technologii, np. rozwiązań blockchain, pozwala entuzjastom walut lokalnych z optymizmem patrzeć w przyszłość.