Superman LI

Najbogatszy azjatycki biznesmen działa na całym świecie we wszystkich możliwych branżach. Przyjaźni się z chińskim rządem, ale jego synowie na wszelki wypadek mają obywatelstwo kanadyjskie.

Najbogatszy azjatycki biznesmen działa na całym świecie we wszystkich możliwych branżach. Przyjaźni się z chińskim rządem, ale jego synowie na wszelki wypadek mają obywatelstwo kanadyjskie.

Li Ka-shing posiada wyjątkowy talent do zawierania korzystnych dla siebie umów, ma ogromną intuicję. Uznawany jest także za jednego z najbardziej dalekowzrocznych i globalnie myślących azjatyckich biznesmenów.

Jak na Supermana przystało, Li Ka-shing na co dzień jest bardzo skromny i zawsze dotrzymuje danego słowa. Jest jednak bezwzględny w biznesie i pokonuje rywali.

Jak na Supermana przystało, Li Ka-shing na co dzień jest bardzo skromny i zawsze dotrzymuje danego słowa. Jest jednak bezwzględny w biznesie i pokonuje rywali.

W tym roku znalazł się na 9. miejscu najbogatszych na świecie wg miesięcznika Forbes, jego majątek oceniany jest na 23 mld USD. W 2006 r. otrzymał nagrodę od magazynu "Forbes" i rodziny Forbes "Malcolm S. Forbes Lifetime Achievement Award". W Hongkongu często nazywany jest Supermanem z powodu swojej potęgi biznesowej. Jest jednym z najbardziej szczodrych azjatyckich filantropów - przekazał już ponad miliard USD na cele charytatywne. Znany jest ze skromnego stylu życia, ostentacyjnie nosi tani zegarek Seiko za 26 USD. Zegarek śpieszy się o 8 minut, ponieważ słowo "osiem" po kantońsku brzmi jak "bogactwo". Budynki pana Li projektowane są zgodnie z zasadami feng shui.

Plastikowe początki

Urodził się w Chaozhou w Chinach w 1928 r. Jego ojciec był nauczycielem.

W 1940 r. sytuacja polityczna zmusiła rodzinę Ka-shing do wyjazdu do Hongkongu. Zatrzymali się w domu zamożnego, ale bardzo aroganckiego i zarozumiałego wuja Li. Trudna sytuacja popchnęła młodego Li do walki o dobrobyt dla siebie i rodziny, zwłaszcza że po śmierci ojca to na niego spadł obowiązek utrzymania najbliższych.

Gdy ukończył 15 lat, musiał porzucić szkołę, zaczął pracować po 16 godzin na dobę jako sprzedawca w fabryce handlującej plastikiem. Szło mu bardzo dobrze, miał łatwość zdobywania klientów. W 1949 r. wiedział już dostatecznie dużo, żeby myśleć o usamodzielnieniu się. Pożyczył pieniądze od rodziny i przyjaciół, wykorzystał kontakty zdobyte w poprzedniej pracy i otworzył własną fabryczkę plastiku. Uczył się zarządzania na własną rękę, dużo czytał. Dostrzegał bogacenie się Zachodu i zaczął produkować na eksport wysokiej jakości plastikowe kwiaty po bardzo konkurencyjnych cenach. Pojechał do Europy, aby poznać skomplikowaną technikę mieszania kolorów plastiku, tak aby produkty wyglądały jak żywe kwiaty. Kupił najnowocześniejsze narzędzia, zatrudnił najlepszych inżynierów i przygotował się na wizytę bardzo dużego kontrahenta z zagranicy. Kontrahent docenił jakość fabryki i złożył ogromne zamówienie. To był początek kariery Li. Kilka lat później był już największym dostawcą sztucznych kwiatów w Azji i zarobił fortunę na ich sprzedaży.

Nieruchomości jak rzeka

Pod koniec lat 50. zaczął się interesować nieruchomościami. Nie mógł przedłużyć kontraktu na wynajem lokalu, który zajmowała jego firma i musiał kupić ziemię i zbudować coś samodzielnie. Od początku bardzo uważnie inwestował, musiał mieć pewność, że wydatki się opłacą, nigdy nie działał pod wpływem impulsu.

W 1967 r. zaogniona sytuacja w Chinach spowodowała niepokoje także w Hongkongu, ludzie zaczęli masowo wyjeżdżać z miasta i ceny nieruchomości gwałtownie spadły. Jednak Li był przekonany, że polityczny kryzys minie, sytuacja wróci do normy, a nieruchomości zdrożeją. Zaczął kupować bardzo dobre działki po wyjątkowo niskich cenach. W 1971 r. oficjalnie nazwał swoją firmę deweloperską Cheung Kong (rzeka Jang). Już na początku zapowiedział, że zamierza prześcignąć największą wówczas firmę zajmującą się nieruchomościami w Hongkongu - Jardine Matheson. Udało się to już po kilku latach. W 1972 r. jego spółka weszła na giełdę.

Zdywersyfikowany portfel

W 1979 r. nastąpił kolejny przełom - Li, już jako milioner, kupił firmę Hutchison Whampoa Limited od banku HSBC. Hutchinson Whampoa był słynnym XIX-wiecznym brytyjskim domem handlowym działającym w Hongkongu. Dzięki temu zakupowi Li stworzył wielki konglomerat działający w kilku branżach. Od początku postawił na dywersyfikację - handel, porty, logistyka, hurtownie, technologia, a także sprzedaż detaliczna. Spółka inwestowała między innymi w urządzenia portowe do obsługi kontenerów na całym świecie, w tym w Hongkongu, Chinach, Rotterdamie, Panamie, na Wyspach Bahama. Obecnie spółka posiada 12% udziałów w rynku portów kontenerowych. Na wyspach Bahama Li zaczął od portu, a następnie wybudował lotnisko, pola golfowe i sieć hoteli.

Inna spółka-córka Hutchison Whampoa, A.S. Watson Group jest z kolei jedną z największych sieci sprzedaży detalicznej - posiada niemal 7 tys. sklepów.

Hutchison Whampoa zajmuje się także inwestycjami w nowe firmy, które buduje od zera i sprzedaje z zyskiem. W 2001 r. sprzedał Mannesmann Group udziały w Orange z zyskiem ponad 15 mld USD. W 2006 r. sprzedał 20% udziałów w firmie działającej w portach rywalowi z Singapuru, PSA, zyskując 3,12 mld USD na 4-miliardowej umowie. Hutchinson Communications, posiadany w niemal 50% przez Hutchison Whampoa, sprzedał kontrolny pakiet udziałów w Hutchison Essar, operatora mobilnego w Indiach, Vodafonowi za 11,1 mld USD, w który wcześniej zainwestował ok. 2 mld USD. Hutchinson Whampoa jest operatorem telefonii komórkowej na trzech kontynentach, ma ogromne sieci detaliczne w Europie i Hongkongu.