Kapitał w wielobiegunowym świecie

Po turbulencjach na rynkach finansowych zbliża się okres gwałtownych zmian w kursach walut. Rosnące rezerwy dewizowe wielu krajów skłonią je do dywersyfikacji lokat w silne waluty. Będzie to prowadzić do dalszego słabnięcia dolara. Rozpoczyna się nowa migracja kapitału.

Po turbulencjach na rynkach finansowych zbliża się okres gwałtownych zmian w kursach walut. Rosnące rezerwy dewizowe wielu krajów skłonią je do dywersyfikacji lokat w silne waluty. Będzie to prowadzić do dalszego słabnięcia dolara. Rozpoczyna się nowa migracja kapitału.

Podstawową charakterystyką końca pierwszej dekady XXI wieku jest przekształcenie się świata w wielobiegunowy. Gospodarka i stosunki międzynarodowe nie są współcześnie zdominowane przez jedną lub dwie potęgi - pisze R. Haass - ale są współkształtowane przez 10 - 12 centrów życia gospodarczego. To oznacza tektoniczną zmianę. Potęgi gospodarcze są w wielu miejscach świata, w rękach wielu rządów oraz zarządów globalnych korporacji. Sześć potęg: USA, Unia Europejska, Chiny, Japonia, Indie, Rosja, liczy ponad połowę ludności świata, wytwarza 3 globalnego PKB i przeznacza 80% wydatków na zbrojenia i obronność. Równocześnie wyrastają nowe regionalne potęgi: kraje Bliskiego Wschodu, Brazylia, Korea Południowa, rozwijają się w ramach państw silne regiony (Kalifornia, Uttar Pradesh) czy nowe miasta giganty (Bombaj, Dubaj, San Paulo, Szanghaj). To przejście do wielobiegunowego świata niesie daleko idące konsekwencje dla wszystkich - dla starych i nowych potęg.

Zobacz również:

Niezwykle pouczający jest sposób rozumowania J. Attali, który kreśląc przyszłość, wychodzi z analizy przeszłości świata, opisując rozwój Ładu Rynkowego, którego podstawą był ideał judo-grecki, mający decydujący wpływ na rozwój świata Zachodu. Sięgając w przeszłość, przedstawia rozwój dziewięciu miast-"serc", jako czołowych ośrodków demokracji rynkowej. Począwszy od Brugii (1200 - 1350 - jedno z najważniejszych miast targowych) jako początki Ładu Rynkowego, poprzez kolejno: Wenecję (1350 - 1500 -podbój krajów Wschodu); Anvers (1500 - 1560 - drukarnie i pierwsze centrum finansowe); Genuę (1560 - 1620 - rozwój bankowości i spekulacji); Amsterdam (1620 - 1788 - produkcja i sprzedaż statków oraz industrializacja przemysłu spożywczego i ubrań); Londyn (1788 - 1890 - maszyna parowa i narodziny pierwszej demokracji rynkowej z rolą parlamentu); Boston (1890 - 1929 - era maszyn, centrum kapitalizmu amerykańskiego); Nowy York (1929 - 1980 - elekryczność

największa metropolia świata); Los Angeles (1980 -? - rewolucja technologiczna, przedmioty nomadyczne). Logika biegu historii wskazuje na prawdopodobieństwo powstania dziesiątej postaci Ładu Rynkowego około 2025 r. wokół San Diego lub Szanghaju, względnie Bombaju. Jednakowoż kreśląc futurologiczne i zniechęcające w swej wymowie wizje postępujących po sobie hiperimperiów, hiperkonfliktów i hiperdemokracji, dochodzi w końcu do konkluzji głoszącej symbiozę rynku i więzi społecznych. "Gospodarka oparta na stosunkach międzyludzkich - powiada - i gospodarka rynkowa będą zainteresowane, by druga odniosła sukces: pierwszej będzie zależało, żeby rynek był jak najwydajniejszy, a na to będzie miał wpływ klimat społeczny, jaki stworzy gospodarka oparta na stosunkach międzyludzkich".

G. Kołodko, F. Zakaria, K. Mahbubani i inni nawołują go gruntownego przemyślenia funkcjonowania istniejących międzynarodowych instytucji i zbudowania nowej ich struktury na zasadach partnerstwa, uczciwej współpracy, pragmatyzmu i kompromisu w dochodzeniu do niezbędnych uzgodnień w kluczowych dla świata kwestii. Oś sporu i geneza potencjalnego konfliktu tylko pozornie przebiegają między wolnymi demokracjami (w rozumieniu Zachodu) a autokracjami Wschodu (ściślej, Rosji i Chin, ale już nie Arabii Saudyjskiej). Dla R. Kagana: "Chińscy i rosyjscy przywódcy nie tylko są autokratami, lecz również wierzą w autokrację". Dla F. Zakarii wchodzimy w trzecią epokową zmianę (pierwsza od XV wieku, która zapoczątkowała rozwój świata Zachodu z rewolucją przemysłową włącznie; druga od końca XIX wieku, zapoczątkowując wzrost potęgi USA) - "wzrostu i awansu całej reszty świata po 20 latach bardzo szybkiego wzrostu globalnej gospodarki". I dalej stwierdza: "Postamerykanizm oznacza, że pierwszy raz mamy do czynienia z systemem globalnym, w którym uczestniczy większość krajów świata". F. Fukuyama na pytanie o zmiany zachodzące świecie odpowiada następująco: "Stany Zjednoczone pozostają dominującą potęgą światową, ale reszta świata podciąga się. Rosja, Chiny, Indie, państwa Zatoki Perskiej rozwijają się, podczas gdy Ameryka osuwa się w recesję; pozwala to zobaczyć dojmująco wyraźnie, jak bardzo reszta świata uniezależniła się od gospodarki amerykańskiej".

Jako przykład utraty pozycji lidera przez USA F. Zakaria podaje: "Najwyższy budynek świata stoi dziś w Tajpej, a już rychło przerośnie go wysokościowiec w Dubaju. Największa na świecie firma notowana na giełdzie ma siedzibę w Pekinie. Największa rafineria powstaje w Indiach. Europa produkuje największy samolot pasażerski. Abu Dhabi ma najpotężniejszy fundusz inwestycyjny, a największym ośrodkiem przemysłu filmowego nie jest już Hollywood, lecz Bollywood... Wśród dziesięciu najbogatszych ludzi świata jest tylko dwóch Amerykanów".

G. Kołodko dla zrozumienia współczesnego świata i jego rozwoju rekomenduje koincydencję teorii rozwoju, umiejscawiając ją w wielowymiarowej ludzkiej, globalnej przestrzeni przeszłości i przyszłości. Przede wszystkim jednak akcentuje potrzebę interdyscyplinarnego myślenia, zorientowanego ku przyszłości wraz z pragmatycznym, wolnym od wszelkiego dogmatyzmu podejściem do rozwiązywania problemów na wszystkich poziomach decyzji gospodarczych, społecznych, politycznych.

1. Polaryzacja wzrostu PKB

Od 1980 r. mamy do czynienia z wysokim średnim tempem wzrostu globalnego PKB na poziomie 3% średnio rocznie. Zweryfikowana w lipcu br. przez MFW prognoza wzrostu na lata 2008 - 2009 dla poszczególnych gospodarek wyraźnie wskazuje na głęboką polaryzację dynamiki gospodarczej poszczególnych regionów świata i państw. Można wyróżnić trzy dynamiki wzrostu:

  1. niską, na poziomie 1 - 2% wzrostu PKB - dotyczy ona gospodarek rozwiniętych, tj. USA (1,3% w 2008 i 0,8% w 2009), krajów strefy euro (1,7% i 1,2%) i Japonii (1,5% i 1,5%);
  2. relatywnie wysoką, na poziomie 4 - 6% wzrostu PKB - kraje Europy Środkowo--Wschodniej (4,6% i 4,5%), Afryki (6,4% i 6,4%) i Środkowego Wschodu (6,2% i 6,0%);
  3. wysoką, na poziomie 7 - 10% wzrostu PKB - Rosja (7,7% i 7,3%), kraje rozwijającej się Azji (8,4% i 8,4%), w tym Chin (9,7% i 9,8%) i Indii (8,0% i 8,0%).

Globalny wzrost PKB na 2008 i 2009 prognozowany jest na poziomie 4,1% i 3,9%. Zatem spowolnienie tempa wzrostu gospodarki USA i czołowych krajów UE (Wielka Brytania, Niemcy, Francja, Hiszpania, Włochy) nie wpłynęło na znaczące obniżenie tempa wzrostu globalnej gospodarki. I to jest ta wielka zmiana, jaka zachodzi obecnie w świecie! Tzn. rozwijające się gospodarki rosną szybciej, dzięki wymianie handlowej, napływowi kapitału, i rekompensują obniżone tempo wzrostu najbardziej dojrzałych gospodarek świata.

Nie jest więc przypadkiem, że Goldman Sachs skorygował w końcu 2007 r. swoją (z 2002 r.) prognozę wzrostu PKB w poszczególnych regionach i krajach świata. Oto dwa główne powody: a/ dynamika zmian wskazywała na szybszy wzrost krajów BRICs niż prognozowany w 2002 r.; b/ do 2050 r. powstanie 10 -12 regionalnych potęg gospodarczych. Z danych wypływają następujące wnioski:

  1. przy dotychczasowych trendach PKB Chin osiągnie poziom PKB USA przed 2030, tj. za około 20 lat; Indie staną się drugą gospodarką świata po 2050 r.; Brazylia ma szansę stać się czwartą gospodarką przed 2050 r.;
  2. Rosja osiąga poziom PKB Niemiec, Wielkiej Brytanii przed 2030 r., a Japonii ok. 2040 r.;
  3. pojawia się około 10 - 12 państw o bardzo wysokim poziomie PKB; dotyczy to Meksyku, Korei Południowej, Indonezji, Turcji, Wietnamu, Filipin, Iranu, Pakistanu, Egiptu oraz Arabii Saudyjskiej, ZEA - zatem krajów na wszystkich kontynentach.

Projekcje te, nawet jeśli w znaczącej części się potwierdzą, wzmocnią tezę o wielobiegunowym świecie i silnych regionalnych potęgach na wszystkich kontynentach. Wymuszą ściślejszą koordynację działań dotychczasowych i nowych liderów oraz zmodyfikują sposób działania wszystkich instytucji międzynarodowych.

2. Przepływy kapitałowe - wzrost znaczenia państwowych funduszy inwestycyjnych (SWFs)

W globalnych przepływach kapitału fenomenem, z punktu widzenia dynamiki gromadzenia kapitału i kierunku inwestowania, stały się państwowe fundusze inwestycyjne (Sovereign Wealth Funds SWFs). Aktywa będące w zarządzaniu SWFs szacowane były na koniec 2007 r. na poziomie 3,5 bln USD, tj. powyżej łącznych aktywów funduszy hedgingowych (ok. 1,5 bln USD) oraz funduszy private equity (ok. 1,5 bln USD). Prognoza IMF przewiduje dalszy ich wzrost do poziomu 12 bln USD w 2012 r. Gdyby zaś tempo narastania środków funduszy było na poziomie ostatnich 5 lat przez najbliższe 10 lat, to wielkość zgromadzonego kapitał wyniosłoby ok. 30 bln USD (w porównaniu z obecną kapitalizacją rynków kapitałowych świata na poziomie 42 bln USD czy aktywów banków komercyjnych - 64 bln USD).

Pierwotnie źródłem funduszy SWFs były rezerwy dewizowe, które były inwestowane w instrumenty dłużne i obligacje rządowe krajów najbardziej rozwiniętych. Gwałtownie rosnący nowy kapitał z dochodów ze sprzedaży surowców - ropy naftowej, gazu, miedzi i innych - a także rezerw dewizowych (Chiny, Singapur, Rosja, Norwegia, kraje Bliskiego Wschodu), wraz z niskimi stopami zwrotu z inwestycji w obligacje rządowe oraz deprecjacją dolara, skłonił SWF do aktywniejszego inwestowania w akcje czołowych globalnych korporacji, głównie instytucje finansowe.