Jak mocno przejmować się przejęciami w IT?

Wolumen przejęć i fuzji na polskim rynku IT budują jedna - dwie duże transakcje rocznie, reszta to niewielkie przedsięwzięcia. Znaczna część to ponadto odpryski fuzji światowych. Trendy konsolidacji w poszczególnych segmentach wyznaczono z kolei już pewien czas temu. Czy zatem "dynamiczna konsolidacja" w polskim IT jest faktem, i to faktem istotnym?

Wolumen przejęć i fuzji na polskim rynku IT budują jedna - dwie duże transakcje rocznie, reszta to niewielkie przedsięwzięcia. Znaczna część to ponadto odpryski fuzji światowych. Trendy konsolidacji w poszczególnych segmentach wyznaczono z kolei już pewien czas temu. Czy zatem "dynamiczna konsolidacja" w polskim IT jest faktem, i to faktem istotnym?

Według PricewaterhouseCoopers w ub. roku 9% wszystkich polskich fuzji i przejęć dokonało się w sektorze IT, ich wartość zaś miała wynieść ok. 2,8% całej puli. Z szacunków firmy badawczej PMR wynika z kolei, że z dokonanych w I półroczu 2005 r. na rynku polskim 55 fuzji lub przejęć o wartości rzędu 850 mln euro około jednej szóstej, 140 mln euro, przypada na transakcje zawarte na rynku IT. W ocenie PMR, wartość transakcji w I połowie br. wzrosła w porównaniu z rokiem ub. o ok. 20%, choć ich liczba pozostała na tym samym poziomie - 15 w I połowie 2005 r. wobec 16 w I połowie 2004 r. Szacunki nie uwzględniają wartości fuzji oraz przejęć dokonywanych globalnie przez firmy posiadające swoje oddziały również w Polsce (np. przejęcie PeopleSoft przez Oracle, fuzji Symanteca i Veritasa czy zakup hardware'owej części IBM-u przez Lenovo), a także nie biorą pod uwagę prywatyzacji oraz bardzo małych transakcji, poniżej 300 tys. zł. Ponadto, co piąta z 200 największych firm IT przebadanych przez PMR planuje w ciągu najbliższych dwóch lat połączenie z inną firmą lub przejęcie. Znaczenie fuzji i przejęć w sektorze IT dla całego polskiego rynku tych transakcji można więc uznać za co najmniej widoczne.

Zobacz również:

Obok wielkiej sceny

Czy w ciągu najbliższych dwóch lat na polskim rynku IT pojawią się nowe zagraniczne firmy o potencjale podobnym do największych obecnie graczy

Czy w ciągu najbliższych dwóch lat na polskim rynku IT pojawią się nowe zagraniczne firmy o potencjale podobnym do największych obecnie graczy

Czy mamy jednak do czynienia ze zjawiskami, które w istotny sposób wpływają na całokształt polskiej gospodarki? "Fuzje polskich firm informatycznych nie mają zbyt dużego znaczenia dla kształtu i rozwoju rynku informatycznego w Polsce, nie są też wielkim wydarzeniem w skali całej gospodarki. Trudno również powiedzieć, że konsolidacja na tym rynku buduje jakąś szczególną siłę polskiego sektora nowych technologii. Z perspektywy europejskiej angażowane kapitały są niewielkie, nie mamy też do czynienia z upowszechnianiem przełomowych technologii. Na pewno jednak jest to zjawisko, które należy ocenić pozytywnie. W przypadku kilku firm konsolidacja umożliwia im podjęcie działalności na rynkach krajów sąsiednich, takich jak Czechy czy Słowacja" - studzi te zapały Andrzej Jarosz, dyrektor polskiego oddziału IDC.

Najważniejszą transakcją typu fuzji i przejęć była w br. na polskim rynku fuzja Ster-Projektu i ABG (szacowana na ponad 100 mln euro). Inna znacząca transakcja to przejęcie Symfonii przez brytyjski Sage (warta około 15 mln euro). "To cecha polskiego rynku fuzji i przejęć, gdzie na wartość skumulowaną wpływa zwykle jedna - dwie znaczące transakcje" - zauważa Paweł Olszynka, analityk PMR. Jego zdaniem, w 2005 r. sytuacja na polskim rynku IT nie zmieniła się w znaczący sposób w porównaniu do roku ubiegłego. Także sama struktura rynku IT nie podlegała fundamentalnym przemianom. "W tym roku, podobnie jak w ubiegłym, widoczne były procesy pozycjonowania się firm na polskim rynku IT. Największe firmy integratorskie (Prokom, ComputerLand, Ster-Projekt, Softbank) kontynuowali strategię powiększania i porządkowania grup kapitałowych, głównie poprzez przejmowanie małych firm, często wyspecjalizowanych w rozwiązaniach dla konkretnych sektorów gospodarki i typów przedsiębiorstw. Najwięksi integratorzy w Polsce przejmowali w ostatnim roku średnio nawet jedną firmę na kwartał" - podsumowuje Paweł Olszynka.

Dobre wróżby - dobry pretekst do fuzji w IT

W jaki sposób nowe zagraniczne duże firmy wejdą na polski rynek IT?

W jaki sposób nowe zagraniczne duże firmy wejdą na polski rynek IT?

Aktywność polskiego sektora IT, także mierzona przejęciami i fuzjami, jest w głównej mierze wynikiem naszego wejścia do Unii Europejskiej i poprawy ogólnej sytuacji makroekonomicznej w Polsce - ocenia PMR. Niewykluczona jest konsolidacja na rynku dostawców oprogramowania dla małych i średnich przedsiębiorstw, który jest mocno rozdrobniony.

Do konsolidacji zachęca też większa konkurencja ze strony firm zagranicznych, które zainteresowane są uczestniczeniem w dużych polskich kontraktach. "Odpowiadać można na to wyzwanie na dwa sposoby: przez poszerzanie portfolio sektorów, którym można dostarczać rozwiązania IT, albo przez specjalizację, uzupełnienie i dopracowanie dotychczas oferowanych rozwiązań. W drugim wypadku oznacza to także kupowanie firm w obrębie rozwiązań dla konkretnego sektora" - mówi Paweł Olszynka.

Z drugiej strony, perspektywa konkurencji wymusza działanie z wyprzedzeniem. "Prezes jednej z dużych firm IT w Polsce mówił mi, że jeśli np. sektor chemiczny czy energetyczny są perspektywiczne, jeśli chodzi o wdrożenia czy rozbudowę dedykowanych systemów IT, to on już teraz zainwestuje w spółkę, która w obsłudze tych sektorów się specjalizuje, nawet jeśli inwestycja nie spłaci mu się ad hoc. Ciężko odmówić takiemu myśleniu logiki" - mówi Paweł Olszynka.

Zagranica oczekiwana, niezainteresowana

Co planują firmy

Co planują firmy

"Znacznie większy wpływ na kształt rynku IT w Polsce mają wielkie fuzje i przejęcia firm międzynarodowych, konsekwencje obserwujemy na krajowych rynkach z różnym opóźnieniem, dla niektórych segmentów rynku są to niekiedy zminay rewolucyjne" - uważa Andrzej Jarosz. W opiniach firm informatycznych badanych przez PMR, firmy zagraniczne będą jednak wchodzić na rynek polski, dokonując przejęć małych i średnich (51% wskazań) i/lub dużych polskich spółek IT (41%). Ponad 40% badanych uważa też, że w ciągu dwóch lat rynek odmienią nowi, wielcy gracze z sektora IT.

Na razie nie widać natomiast zainteresowania wielkich międzynarodowych firm technologicznych, dla których akwizycje nowych firm dysponujących ciekawymi technologiami są potrzebne jak powietrze. "Brak tej aktywności oznacza, że wizerunek Polski jako kraju, gdzie rodzą się ciekawe pomysły i nowoczesne technologie, nie przebija się do świadomości dyrektorów światowych korporacji. W dzisiejszym świecie globalnej konkurencji taki wizerunek trzeba świadomie budować. Państwa, które bardzo aktywnie działają na tym polu, np. Irlandia czy Filipiny, wydają na tego typu kampanie po kilkaset milionów USD rocznie" - zauważa Andrzej Jarosz.

Ze względu na skalę naszego rynku, nie jest także odczuwalne zainteresowanie zagranicznych inwestorów finansowych. "Umówmy się: emisje rzędu 5-20 milionów złotych, stanowiące podstawę rodzimych ekspansji, to nie są kwoty mogące przyprawić o drżenie serca choćby najmłodszych i zdobywających dopiero szlify, np. na giełdzie londyńskiej, maklerów. Jeśli chodzi o fundusze wysokiego ryzyka, to wydaje się, że na razie omijają sektor IT, ze względu na brak atrakcyjnych propozycji" - mówi Andrzej Jarosz.

W tej wyliczance zagranicznych uwarunkowań fuzji i przejęć w polskim IT warto wspomnieć o potencjale regionalnych ekspansji. Nie ma na razie zbyt wielu przesłanek, aby zakładać, że owa ekspansja ma szansę dokonać się na szerszą skalę. "Przejęcia najbardziej aktywnego w tym zakresie polskiego gracza w Polsce, Prokomu, są skromne i dotyczą mniejszych firm w Czechach. Ekspansja ta jest bardzo ograniczona poza granicami kraju" - ocenia szef IDC. "Powodem jest fakt, że nasz rynek ciągle jeszcze nie jest konkurencyjny. Próba wejścia, np. do Niemiec, przynosi najczęściej brutalną weryfikację tego faktu; sama tańsza praca nie wystarczy" - komentuje Andrzej Jarosz.

Potrzebny czas

Nasz rynek usług i produktów także nakłada ograniczenia, które utrudniają nabranie wiatru w skrzydła młodym firmom z ciekawym pomysłem. A w konsekwencji - także znalezienie inwestora i zasilenie "puli konsolidacyjnej". To na przykład kwestia dojrzałości rynku. "Popyt na technologie dotyczy u nas nadal najczęściej absolutnie podstawowych rozwiązań, silnie uwarunkowany jest też wewnętrznym nakazem działania przy minimalnych kosztach. Dlatego młoda firma technologiczna w USA czy Niemczech jest w stanie szybciej sprawdzić w grze rynkowej produkt - istnieje tam zainteresowanie innowacją technologiczną. W momencie pierwszego kontaktu z potencjalnym inwestorem taka młoda firma notuje już więc zwykle przyzwoite obroty" - mówi Andrzej Jarosz.

Sumując wszystkie cytowane uwagi na temat "dynamicznej konsolidacji" sektora IT w Polsce, trzeba przyznać, że na moment, kiedy owa dynamika przełoży się szerzej na otoczenie gospodarcze, sama zaś w sobie nabierze wagi i wartości, trzeba jeszcze poczekać.