Ile cyfryzacji w prawie

Porady internetowe nie wyprą tradycyjnego spotkania prawników z klientami w kancelariach, a sztuczna inteligencja nie zastąpi sądów - mówi dr Berenika Templin-Kaczmarek.

Czy Pani zdaniem internetowe porady prawne, które wypierają tradycyjne spotkania w kancelarii, są dobre dla samych klientów?

Porady internetowe są zdecydowanie szybsze, jednak klient zadając pytanie wskazuje tylko te okoliczności, które dla niego, z punktu widzenia problemu, wydają się istotne. W związku z tym adwokat czy też radca prawny, który dostaje takie zapytanie ma bardzo ograniczony zarys problemu, ponieważ może na nie odpowiedzieć kierując się wyłącznie zakresem tego zapytania. Oczywiście może zadawać dodatkowe pytania, jednak to wpływa na wydłużenie czasu porady. W czasie osobistego spotkania zdecydowanie łatwiej jest kierować poboczne pytania do klienta, niż prowadzić z nim rozbudowaną korespondencję. Moim zdaniem porady internetowe nigdy nie wyprą porad udzielanych bezpośrednio klientowi, ponieważ są obarczone ryzykiem niekompletności. Mogą one jednak wspomagać tradycyjne metody i udzielać pierwszej odpowiedzi, która jest w stanie wskazać klientowi zakres możliwości, po których może się poruszać.

Zobacz również:

Mogą także sprawić, że społeczeństwo stanie się bardziej świadome swoich praw, chętniej zacznie korzystać z usług prawnych. Jak Pani ocenia świadomość prawną obywateli?

Społeczeństwo jest coraz bardziej świadome swoich praw, ale także obowiązków, w związku z tym gotowe jest walczyć o swoje racje. Niejednokrotnie ludzie nie czekają aż ich sprawa trafi na drogę sądową, tylko próbują wcześniej zasięgnąć informacji jak wygląda ich sytuacja i bez pomocy sądu rozwiązywać swoje spory. Posiadają zatem wiedzę na temat alternatywnych metod dochodzenia swoich praw. Bez wątpienia wpływ na tę wiedzę mają kampanie społecznościowe prowadzone przez Ministerstwo Sprawiedliwości, Sądy czy też inne organizacje pozarządowe promujące np. mediację. Dzięki nim wzrasta świadomość społeczna i jeśli w życiu jakiegoś obywatela pojawia się problem, znając podstawową bolączkę polskiego sądownictwa, jaką jest przewlekłość postępowania, wiele osób decyduje się na rozwiązanie tego problemu za pomocą innych dostępnych metod.

Czy Pani zdaniem w trosce o tych najsłabszych obywateli, rząd nie powinien zastanowić się nad wprowadzeniem przymusu adwokacko-radcowskiego również w postępowaniu cywilnym oraz rozszerzyć dostępność ubezpieczeń prawnych? Może to pomogłoby osobom najsłabszym w obronie swoich praw dzięki pomocy profesjonalnych pełnomocników?

Myślę, że bardziej skuteczne i pomocne są akcje uświadamiające obywateli, informujące ich o tym, że takie możliwości istnieją, niż zrzucanie całego ciężaru na pełnomocników. Czasami zdarza się tak, że pełnomocnik nie jest w stanie sam doprowadzić do pozytywnego rozwiązana sprawy, jeśli klient z nim nie współpracuje. Obywatel powinien mieć ogólną wiedzę o terminach np. jakie obowiązują sądy do rozpatrzenia spraw i jakie są przewidziane skutki ich niedochowania, by móc samemu reagować.

Z pewnością nie można obywateli przymuszać do tego by korzystali z usług adwokata czy radcy prawnego, bo część z nich ma doświadczenie, wiedzę i samodzielnie jest w stanie poradzić sobie z problemem prawnym. Co do kwestii ubezpieczeń, to niektóre firmy wprowadziły już taką usługę, która jest oparta na dobrowolności i nie uważam, że powinna być przymusowa.

Czy nowoczesne technologie przeniknęły również do sfery prawa?

Przywykło się mawiać, że prawo nie nadąża za technologią i faktycznie tak jest. Technologia wyprzedza prawo o te kilka kroków, natomiast nie możemy pozostać w tyle i nie korzystać z dobrodziejstw, jakie nam oferuje.

Aktualnie na rynku jest coraz więcej portali internetowych, umożlwiających pełnomocnikowi pozyskiwanie dostępu np. do akt sprawy bezpośrednio ze swojego komputera. Takie rozwiązania pozwalają przede wszystkim na oszczędność czasu, ponieważ bez wychodzenie z kancelarii możemy zapoznać się z intersującą nas sprawą sądową.

We wrześniu ubiegłego roku weszły w życie przepisy, które wprowadzają instytucję elektronicznego biura podawczego. W ciągu 3 lat od ich wejścia w życie, wszystkie sądy mają umożliwić taką formę składania pism procesowych stronom. Dopiero wtedy okaże się na ile jest to popularne. Dodam jedynie ze słysząc głosy środowiska, dosyć duża grupa jest zainteresowanie taka formą komunikacji z sądami i bezpośrednio wpłynie to na usprawnienie pracy wielu kancelarii.

Czy w przyszłości – sądy zostaną wyparte przez sztuczną inteligencję?

Kiedy wprowadzono elektroniczne postępowanie upominawcze wiele osób podnosiło zarzut, że czynnik ludzki przestanie być potrzebny, bo nakaz zapłaty będzie wydawał komputer. Przy obecnie obowiązujących przepisach, wymiar sprawiedliwości w Polsce nie może być sprawowany przez sam program komputerowy, bez udziału czynnika ludzkiego. Nic nie wskazuje na to, by w przyszłości coś zmieniło się w tym zakresie. Oczywiście są prowadzone różnego rodzaju eksperymenty czy doświadczenia, w który próbuje się wyliczyć, jakie są realne możliwości zastąpienia sędziów systemem, np. poprzez zgromadzenie bazy orzeczeń, które w przeszłości zapadły w jakimś sądzie, a następnie wprowadzenie stanów faktycznych, które są do nich zbliżone. Na bazie tego system miałby wyliczać jakie orzeczenie powinno zapaść. Jednak nie zanosi się na całkowite zlikwidowanie czynnika ludzkiego, bo przecież, pomimo iż stany faktyczne są często bardzo zbliżone do siebie, to jednak występują między nimi pewne różnice, które mogą mieć ogromny wpływ na stan orzeczenia końcowego. Bez ludzi nie jesteśmy w tanie tego zbadać. Wydaje się zatem, że tylko w drobnych sprawach np. takich jak wydanie nakazu zapłaty, gdzie w zasadzie nie dochodzi do postępowania dowodowego, tylko dokonuje się ustalenia czy wszystkie wymogi formalne są zachowane, dałoby się zautomatyzować wymiar sprawiedliwości. Jednak i w takich przypadkach czasami bywa, że bez obecności czynnika ludzkiego nie da się wydać prawidłowego rozstrzygnięcia. Wprowadzenie pełnej automatyzacji może spowodować upadek wiary w wymiar sprawiedliwości, co byłoby bardzo niekorzystne z punktu widzenia społeczeństwa. Moim zdaniem efekt pracy komputera powinien być zawsze kontrolowany przez człowieka.

Dziękuję za rozmowę.

dr Berenika Templin-Kaczmarek

dr Berenika Templin-Kaczmarek

Berenika Templin-Kaczmarek

Adwokat; doktor nauk prawnych, adiunkt w Studium Nauk Humanistycznych i Społecznych Politechniki Wrocławskiej, współpracownik Centrum Problemów Prawnych i Ekonomicznych Komunikacji Elektronicznej Wydział u Prawa Administracji i Ekonomii Uniwersytetu Wrocławskiego; specjalizuje się w prawie cywilnym, nowych technologii, mediów elektronicznych, własności intelektualnej oraz w europejskim prawie procesowym.