Fuzje i przejęcia czyli zredukowane ryzyko

Finalne negocjacje trwały pięćdziesiąt godzin, z czterogodzinną przerwą na sen. Orlen kupił litewską rafinerię w Możejkach. To sukces strategiczny, ale także rekordowe przejęcie, już nie tylko na skalę polskich firm. W 2006 roku będzie to pewnie jedna z trzech największych transakcji w tej części Europy.

Finalne negocjacje trwały pięćdziesiąt godzin, z czterogodzinną przerwą na sen. Orlen kupił litewską rafinerię w Możejkach. To sukces strategiczny, ale także rekordowe przejęcie, już nie tylko na skalę polskich firm. W 2006 roku będzie to pewnie jedna z trzech największych transakcji w tej części Europy.

Strategiczne znaczenie transakcji wynika z tego, że Orlen wygrał rywalizację z dwiema spółkami z Rosji: Łukoil i TNK-BP, a także z długo uważanym za faworyta kazachskim koncernem KazMunaiGaz, wspieranym przez rosyjski Gazprom. Gdyby pięćdziesięciogodzinne negocjacje zakończyły się fiaskiem, prowadzącym do przejęcia Możejek przez którąś z trzech wymienionych firm, ta zwycięska prawdopodobnie wprowadziłaby - początkowo w północnej Polsce - tanie paliwo, minimalizując marże zysku, by rozpocząć ekspansję na polskim rynku. Kosztem Orlenu, a jeszcze szybciej Lotosu.

Zobacz również:

Rekordowe przejęcie w wykonaniu polskiej firmy kosztować będzie Orlen 2,34 mld USD. Za 53,7% akcji Możejek, które należały do Jukosu (którego zarząd znalazł się w konflikcie z rosyjskim rządem) Orlen zapłacił 1,49 mld USD. Taniej kupił akcje Możejek od litewskiego rządu: 30,66% akcji kosztowało 852 mln USD.

Orlen zaoferował najwyższą cenę za akcje, które posiadał Jukos. Ta transakcja oznacza przejęcie rafinerii nieco mniejszej od tej w Płocku, należących do niej 20 stacji benzynowych, ale także - co istotniejsze - terminale naftowego w nadbałtyckiej Butyndze, z którym Możejki połączone są ropociągiem. W czarnym scenariuszu, gdyby Rosja odcięła Orlen od ropy, dostawy byłyby realizowane przez terminal w Butyndze. Realizacja skrajnego scenariusza wojen cenowych oznaczałaby jednak dla rosyjskich firm olbrzymią utratę zysków, bo dzięki swym nowym aktywom przerabiający 35 mln ton ropy rocznie Orlen stał się największym odbiorcą ropy z Rosji. Po tej transakcji M&A polska spółka przerabiać będzie więcej ropy niż najważniejsi konkurenci w środkowej Europie: austriacki OMV i węgierski MOL, z którym Orlen wcześniej przegrał rywalizację o słowacki Slovnaft. Później przyszedł jednak sukces w Czechach, gdzie spółka przejęła aktywa wartości 1,7 mld zł; o tej transakcji w wywiadzie dla "CEO" opowiadał wiceprezes Orlenu, odpowiedzialny za strategię przejęć Cezary Smorszczewski.

Coraz więcej ciekawych informacji o fuzjach i przejęciach napływa z polskich spółek notowanych na GPW. Bioton, który w rok po giełdowym debiucie odnotował ponad 700-proc. wzrost notowań, przygotowuje się do ekspansji w Chinach, ogłosił megaemisję i zdecydował się na ciekawe rozwiązanie techniczne, jakim jest split. Atlanta Poland chce do końca czerwca sfinalizować przejęcie Bakal Center (transakcja za prawie 16 mln zł). Potwierdzają się prognozy PricewaterhouseCoopers, że 2006 r. będzie rekordowy pod względem transakcji M&A.

Sprzyjająca magia rynku

Tabela 1. Strategie rozwoju przedsiębiorstw inne niż przejęcia

Tabela 1. Strategie rozwoju przedsiębiorstw inne niż przejęcia

Światowe trendy w naszym regionie występują zazwyczaj z rocznym opóźnieniem. Chociaż na rynku globalnym już w 2004 r. odnotowano ożywienie na rynku fuzji i przejęć, to jego wpływ w regionie Europy Środkowo-Wschodniej był wówczas umiarkowany (wzrost liczby transakcji o 5% i ich wartości - o 32%). Rynek rósł dynamicznie z rocznym poślizgiem. W 2005 r., przy dalszym ożywieniem globalnym, wzrosła liczba transakcji o 50% i ich wartości o 75%. W Polsce, na Węgrzech i w Czechach był to nawet powrót do wysokich poziomów z 2000 r.

Ten region Europy wyprzedził pozostałe rynki europejskie. W 2005 r. zarejestrowano 1848 publicznie ogłoszonych transakcji prywatnych w 10 krajach objętych raportem PricewaterhouseCoopers (Bułgaria, Chorwacja, Czechy, Węgry, Polska, Rumunia, Rosja, Słowacja, Słowenia, Ukraina). Całkowita szacowana wartość fuzji i przejęć wyniosła 91,2 mld USD.

Znów więc rośnie trend podejmowania transakcji szczególnie trudnych, skomplikowanych i zagrożonych niepowodzeniem.

Nawet najlepiej przygotowane firmy finansujące fuzje i przejęcia prowadzą do upadku siedmiu na dziesięć transakcji. Spośród pozostałych trzech, dwa prosperują na granicy opłacalności, a tylko jedno okazuje się sukcesem (tak twierdzi w swej książce Jeffrey C. Hooke, profesor Maryland School of Business, ekspert od transakcji M&A Banku Światowego). Jeśli ta jednak zapewnia zwroty 40 do 1, to nie ma w tym nic dziwnego. O rynkowej przewadze, jaką dają transakcje fuzji i przejęć nad innymi przedsięwzięciami, najwięcej można się dowiedzieć z zestawienia, które przygotował J.C. Hooke (tabela).

Przejęcia przy globalnym rynku dają wyjątkowe korzyści. Pomimo tak wielu statystycznych niepowodzeń zapewniają redukcję ryzyka. Zmniejszone ryzyko operacyjne wynika z tego, że kupujący unika problemów związanych z rozpoczęciem nowych inwestycji. Uzyskuje też pełną kontrolę nad firmą. Wykorzystuje dźwignię finansową: część opłaty za nabywaną firmę może zostać pokryta z pożyczonych pieniędzy. Przez zwiększenie wartości firmy po M&A może też polepszyć wyniki finansowe przejętej firmy.

Menedżerowie dużych korporacji nie powinni zajmować się przejmowaniem zbyt małych firm. Transakcja będzie i tak skomplikowana. Obciąży uwagę top menedżmentu, który mógłby skoncentrować się na przedsięwzięciach dających większe korzyści, twierdzi J. C. Hooke.

Najważniejsze są megatransakcje. I tak właśnie się dzieje w Polsce i w jej części Europy. Potwierdza to najnowszy raport PricewaterhouseCoopers. Megatransakcje odegrały szczególnie duże znaczenie w minionym roku: 15% transakcji miało wartość ponad 100 mln USD (w 2004 r. - 11%). Przekracza to wszelkie oczekiwania, jeśli wziąć pod uwagę szacowaną wartość tego rynku, wynoszącą w 2004 r. 51 mld USD. Średnia wartość transakcji wzrosła z 52,1 mln USD do 71 mln USD w 2005 r. Połowa 10 największych transakcji miała wartość wyższą niż druga co do wartości transakcja w 2004 r. Większość przejętych "drogich" pochodziła z branży telekomunikacyjnej - średnia wartość transakcji w tym sektorze wyniosła 286,5 mln USD.

Najniższą wartość miały transakcje dotyczące spółek z sektora budowlanego, średnia 3 mln USD. Tak duża rozbieżność wynika z różnicy wielkości i liczby spółek w tych sektorach, a także ze specyfiki branż.

Najbardziej atrakcyjnym rynkiem w regionie pozostaje Rosja, tam zrealizowano ponad połowę wartości rynku M&A. Średnia wartość ujawnionych transakcji w regionie wzrosła do 71 mln USD, w porównaniu z 52 mln USD w 2004 r. i 39 mln USD w 2003 r. Liczba transakcji międzynarodowych pomiędzy krajami uczestniczącymi w badaniu była trzy razy wyższa niż w 2004 r. 56% wszystkich M&A stanowiły transakcje krajowe, z przewodnim rosyjskim rynkiem fuzji i przejść, na którym wskaźnik ten wyniósł 72%. Dla porównania: rumuński i słowacki rynek zdominowały transakcje napływowe, ich udział wyniósł odpowiednio 72% i 63%, biorąc pod uwagę średnią 40% dla całego regionu.

Aktywność na rynku fuzji i przejęć wciąż napędza przemysł wytwórczy, osiągnął 21-proc. udział w łącznej liczbie transakcji, chociaż był on niższy niż w 2004 r. (24%). Do najatrakcyjniejszych sektorów należały również: sektor usług finansowych, energetyczny i użyteczności publicznej, a także spożywczy.

Udział transakcji krajowych nieznacznie obniżył się w ostatnich latach (pod względem liczby) - z 58% w 2004 r. i 67% w 2003 r. do 56% w 2005 r. Najwyższy utrzymywał się w Rosji (72%) i Polsce (53%). W krajach takich jak Rumunia i Słowacja odnotowano znacznie niższy wskaźnik transakcji krajowych (odpowiednio - 26% i 22%), co wiąże się z istotnym dopływem kapitału zagranicznego. W efekcie na Słowacji udział transakcji fuzji i przejęć, które można przypisać spółkom krajowym, uległ znacznemu spadkowi - z 32% w 2004 r. do 22% w 2005 r. Taki sam trend charakteryzuje Słowenię, gdzie udział transakcji krajowych spadł z 56% w 2004 r. do 38% w 2005 r.