Cyfrowa era OC coraz bliżej

Firmy ubezpieczeniowe w Polsce od kilku lat przymierzają się do wprowadzenia ubezpieczeń uzależnionych od danych uzyskanych z urządzeń telematycznych w samochodach. Wszyscy są zainteresowani wprowadzeniem inteligentnych polis i wszyscy czekają na pioniera.

FOTO

Pixabay

Jak wynika z raportu Deloitte „European Motor Insurance Study. The rise of digitally-enabled motor insurance”, opierającego się na badaniu klientów firm ubezpieczeniowych w 11 krajach europejskich, do 2020 r. udział rynkowy indywidualnych ubezpieczeń komunikacyjnych wykorzystujących technologie cyfrowe może sięgnąć 17%. Oznacza to rynek o wartości przekraczającej 15 mld euro. W Polsce ten udział mógłby sięgnąć 15%. Z kolei według raportu Berg Insight, do 2019 r. w Europie i Ameryce Północnej zostanie zawartych około 60,6 mln inteligentnych polis, z czego blisko połowa przypadnie na Europę.

Tworzenie bezpiecznych profili

W wielu krajach coraz popularniejsze stają się ubezpieczenia telematyczne, które pozwalają zaobserwować szereg parametrów związanych z prowadzeniem samochodu, takich jak przyśpieszenie, hamowanie, prędkość i wiele innych danych możliwych do uzyskania z komputera pokładowego samochodu, poprzez podłączenie specjalnego urządzenia („black box”) lub przy użyciu aplikacji na smartfona. -„W oparciu o uzyskane dane możliwe jest stworzenie profili kierowców lub określenie, jak bardzo dana osoba odbiega od profilu wzorcowego. Ubezpieczyciel jeszcze w trakcie trwania polisy może poinformować użytkownika czy jego styl jazdy wpłynie na podwyższenie lub obniżenie składki. W dłuższej perspektywie może mieć to przełożenie na przyzwyczajenia kierowców i poprawę bezpieczeństwa na drogach” – mówi Tomasz Hasiów, Menedżer w Dziale Usług Ubezpieczeniowych i Aktuarialnych Deloitte. Ubezpieczenia telematyczne są korzystne m.in. dla młodych kierowców z niewielkim doświadczeniem, których ubezpieczyciele traktują jako kierowców o podwyższonym ryzyku ubezpieczeniowym.

Zobacz również:

Wyczekiwanie nad Wisłą

Najsilniejsze rynki telematyczne w branży ubezpieczeniowej istnieją we Włoszech i Wielkiej Brytanii, ale ubezpieczenia komunikacyjne wykorzystujące technologie cyfrowe stają się ważną częścią oferty we wszystkich krajach europejskich. Obecnie głównym argumentem w sprzedaży ubezpieczeń wykorzystujących dane telematyczne jest ich cena. Zniżki używane są jako główny argument mający przekonać klienta do kupna ubezpieczenia, a usługi niosące dodatkową wartość rzadko są postrzegane jako część oferty. -„Nasze analizy wskazują, że istnieje grupa klientów firm ubezpieczeniowych, która gotowa jest na nowe oferty ubezpieczeń, wykorzystujących technologie cyfrowe. Jednak ubezpieczyciele muszą przekształcić swoją obecną ofertę, w której główny nacisk kładzie się na zniżki i podkreślić wartość dodaną swoich produktów i usług, umieszczając potrzeby klienta w centrum zainteresowania” – tłumaczy Krzysztof Stroiński, Partner, Lider Usług Aktuarialnych i Ubezpieczeniowych w Polsce i Europie Środkowej w Deloitte.

Tak jest na zachód od Odry. W Polsce na razie branża ubezpieczeniowa czeka. Przymiarki do inteligentnych polis we flotach samochodowych robił Link4, jednak sprawa ucichła. Teraz znów rynek czeka na przełom. Narzędzia już są od dawna. Telematykę stosują zarówno producenci samochodów, jak i jest ona montowana w autach flotowych, co pozwala lepiej zarządzać emisją CO2, spalaniem paliwa, serwisami (np. zużycie klocków hamulcowych) i ogólnie pojętym bezpieczeństwem (kontrolowane wyrabianie bezpiecznych nawyków wśród kierowców flotowych). Wzmiankowany potencjał jest, tym bardziej, że zgodnie z unijnymi planami, każde nowe auto od 2018 roku ma być wyposażone w urządzenie, które będzie mogło samodzielnie wezwać pomoc w razie wypadku, a to wiąże się na przykład z geolokatorami.