Więźniowie cywilizacji

Współczesna władza nie sprowadza się do stosowania fizycznych środków przymusu czy uzyskiwania przewag militarnych, lecz posługuje się o wiele bardziej wysublimowanymi metodami wywierania wpływu.

Czym dziś jest władza? Ludzie kupujący wytwory najnowszej techniki (telefony komórkowe, smartphone, iPad-y, itp.), nabywający je w promocji za przysłowiową złotówkę albo godzący się otrzymywać określone urządzenia za darmo, nie zdają sobie często sprawy, że płacą o wiele wyższą cenę: w ten sposób oddają część własnej wolności, pozwalają siebie kontrolować, poddają się subtelnej inwigilacji; innymi słowy mówiąc: zaczynają podlegać pod władzę, stają się zależni.

Interaktywne radio

Motyw ten dobrze ilustruje popularny w Polsce serial komediowy „Ranczo”. Gdy jeden z głównych bohaterów filmu, „Czerepach”, postanawia zdobyć władzę w gminie Wilkowyje wręcza mieszkańcom radioodbiorniki, aby słuchali założonej przez niego lokalnej rozgłośnie radiowej. Jednak szkopuł polega na tym, iż w każdym aparacie radiowym wmontowany jest mały nadajnik, dzięki czemu radio staje się interaktywne i pozwala zbierać informacje na temat ludzi, a tym samym przejmować nad nimi władzę.

Zobacz również:



To co twórcy „Ranczo” przedstawili w zwulgaryzowanej formie, dużo wcześniej zdefiniował francuski filozof i socjolog Michel Foucault w książce pt. Nadzorować i karać. Słowo władza i wiedza traktuje on synonimicznie i tworzy neologizm „władza-wiedza”. Kryterium, które decyduje o władzy, które ją nijako daje bądź umożliwia, które ją legitymizuje, jest widoczność.

Aby sprawę dokładniej wyeksplikować, Foucault przywołuje nigdy nie implementowany w rzeczywistości projekt Panoptikonu Jeremiego Benthama, który mimo braku realnego zastosowania stał się niezwykle popularny oraz wpływowy. W Panoptikonie stworzono model więzienia, oparty o nowatorską strukturalizację oraz lokalizację poszczególnych obiektów więziennych: wieża strażników usytuowana została w takim miejscu, że więźniowie nie widzą postaci strażników, nie posiadają rozeznania, co oni w danej chwili robią, czym się zajmują, w jakim są stanie; tymczasem strażnicy, przynajmniej potencjalnie mogą przez cały czas monitorować poczynania więźniów. Tymczasem wiadomo z psychologii społecznej, że działaniom niepożądanym (np. ucieczce) nie zapobiega sam fakt obserwowania, tylko świadomość bycia obserwowanym, a więc nie element obiektywny lecz subiektywny, już sama świadomość bycia obserwowanym modyfikuje zachowania społeczne. Strażnicy mogą spać, grać w karty, oglądać telewizję, czytać książkę, ale w odniesieniu do więźniów nie znosi to świadomości bycia obserwowanymi, gdyż oni nie widzą, co dzieje się w wieży wartowniczej.

Jak pisze Foucault: ciemny loch z czasów przednowoczesnych zastąpiono przejrzystym więzieniem. Jednak w tym właśnie elemencie francuski filozof widzi poważne niebezpieczeństwo i pułapkę. Więzienną alegorię Foucault rozciąga na całe społeczeństwo, dopatrując się jednocześnie zagrożenia, iż poprzez rozwój techniki inwigilacja może być prowadzona na coraz bardziej zindywidualizowanym poziomie. Wydaje się, że więzienie jest dla Michela Foucault metaforą współczesnego społeczeństwa, w którym jednostki stają się coraz mniej wolne, tracą swoją wolność na rzecz władzy politycznej, ekonomicznej, bądź kulturowej. Aktualne życie społeczne przypomina więzienie wg. projektu Panoptikonu.

Asymetria widzenia

Co dziś w największym stopniu legitymizuje władzę? Jaki to jest czynnik? W którym punkcie kończy się poddaństwo, a zaczyna władza? Włoski politolog Gaetano Mosca podzielił społeczeństwo na dwie grupy (oczywiście jest to podział uproszczony, przeznaczony dla celów analitycznych, gdyż w rzeczywistości sytuacja jest o wiele bardzie złożona). Z jednej strony znajduje się zorganizowana mniejszość, czyli establishment, a z drugiej niezorganizowana większość, czy mówiąc precyzyjniej – reszta społeczeństwa. W ujęciu Moski widać pewien paradoks: demokracja to bowiem ustrój w którym wcale nie rządzi większość lecz mniejszość; w rzeczywistości demokracja to rządy mniejszości. Tym zaś co odróżnia elity od reszty społeczeństwa jest zdolność organizacyjna – elity są po prostu lepiej zorganizowane.

Opierając się na dychotomii Gaetano Moski można wyróżnić jeszcze inne, i chyba istotniejsze kryterium. Podzielmy społeczeństwo na elity, a więc władzę, grupy dominujące oraz resztę społeczeństwo, czyli grupy poddane, zdominowane. Czynnikiem różnicującym jednych od drugich jest asymetria widzenia. Władza widzi więcej, posiada szersze pole widzenia, obejmuje więcej obszarów społecznej rzeczywistości. Dla władzy system społeczno-polityczny jest całkowicie zrozumiały, tymczasem obywatele ledwie się w nim orientują. Więc wbrew różnego rodzaju pompatycznym deklaracjom i zapewnieniom: władzy wcale nie zależy na tym, aby system był przejrzysty, bo to kryterium właśnie władzę delegitymizuje, jest ważnym instrumentem kontroli społecznej. W tym punkcie pojawia się kolejny paradoks: transparentność władzy jest w interesie społeczeństwa, ale nie władzy. We współczesnym świecie całkowicie te pojęcie odwrócono. To społeczeństwo jest coraz bardziej przejrzyste, natomiast otwartym pozostaje pytanie: czy jednocześnie władza staje się coraz bardziej transparentna?

Złapani w sieć

Aby dziś skutecznie rządzić ludźmi potrzeba przewag w zakresie asymetrii widzenia. Mówiąc o władzy mamy na myśli znaczenie abstrakcyjne, może chodzić o władzę rozumianą tradycyjnie – czyli polityczną, ale również ekonomiczną, kulturową, itp.; może to być władza w państwie, ale również w korporacjach; może to być władza skoncentrowana w określonych ośrodkach, ale również rozproszona, powstająca jakby mimochodem. Jednak w każdym z tych przypadków władzę legitymizuje wiedza, władza jest wiedzą, zdobywaną współcześnie w sposób wręcz finezyjny. Korzystają z tego banki, instytucje finansowe, agencje detektywistyczne i marketingowe, firmy handlujące najróżniejszymi towarami. Coraz więcej rzeczy opiera się na jednej wielkiej inwigilacji. Na tej podstawie realizowany jest proces tzw. targetowania, a więc kalibrowania ofert sprzedaży rozmaitych produktów oraz usług. Dzięki używaniu najnowszych generacji telefonów komórkowych, smartphone, iPadów, oraz innych wynalazków nowoczesności, ludzie odkrywają wiele informacji na własny temat, odsłaniają niuanse swojego codziennego życia. Władza dowiaduje się, gdzie mieszkają użytkownicy nowoczesnych urządzeń, w które ich wcześniej wyposażyła, gdzie śpią, dokąd chodzą, gdzie robią zakupy, w których restauracjach piją piwo lub umawiają się na lunche, z jakich hoteli korzystają, gdzie zdradzają swoje żony albo mężów (choć obecnie o niewierność małżeńską jest z powyższych powodów jakby trudniej). Mało kto bada dziś wiarygodność kredytową w tradycyjny sposób, poprzez wypełnianie długich ankiet bądź deklaracji. Potrzebne do tego informacje zdobywane są same przez się, jakby automatycznie, mimochodem, przy okazji korzystania z elementów infrastruktury teleinformatycznej. Hiszpański socjolog, Manuel Castells twierdzi, że po epoce industrializacji i modernizacji, dokonała się kolejna wielka rewolucja: społeczeństwo przemysłowe przekształciło się w społeczeństwo sieciowe, bez mała wszyscy ludzie wpadli w sieć. Jednak sieć, oprócz wszelkich udogodnień oznacza również pułapkę. Nawet semantyczna analiza terminu „sieć” wskazuje, że to rodzaj więzienia, degradacji wolności. W ramach społeczeństwa informatycznego ludzie rezygnują ze swojej prywatności, intymności, dyskrecji.

Zarządzanie pragnieniami

Czy współczesny człowiek jest wolny? Wspomniany wcześniej francuski filozof i socjolog Michel Foucault odpowiada na to pytanie głęboką analizą. W swej najsłynniejszej książce „Słowa i rzeczy” ogłasza śmierć człowieka oraz odwraca odwieczny platoński pogląd, że ciało jest więzieniem duszy; wręcz przeciwnie, Foucault ogłasza, że to dusza jest więzieniem ciała.

Jak rozumieć tę diagnozę?

Odpowiedź na to pytanie zawiera się w stworzonym przez Foucault neologizmie władza-wiedza, zaś mówiąc precyzyjniej jeszcze innym neologizmie, który profesor Collège de France wprowadził do filozofii – bio-władza. Ujawnia się tu związek pomiędzy tym co można nazwać biologią oraz socjologią, a trafniej rzecz ujmując inżynierią socjologiczną, czyli socjotechniką. Biologia pozwala poznać człowieka, dostarcza wiedzy o jego popędach, impulsach, afektach, skłonnościach, pożądaniach.

W tym miejscu można dostrzec jeszcze nieco inną oraz głębszą relację: mianowicie pomiędzy biologią, a kulturą. Biologia dostarcza wiedzy o człowieku, natomiast kultura pozwala nim zarządzać. Właśnie w tym sensie dusza jest więzieniem ciała, a ściślej problem określając – człowieka. Dusza jest bowiem tym aspektem człowieka, który można zniewolić za pomocą kultury (cywilizacji). Progresja technologiczna, rozwój różnego rodzaju środków komunikacji, a także urządzeń teleinformatycznych prowadzi do postępującego zniewolenia. W opinii Foucault ujarzmienie człowieka dokonuje się poprzez wytworzenie w nim pragnień, potrzeb i zarządzanie nimi. Na tym właśnie polega bio-władza. Poznać biologię oraz skonstruować kulturę, to projekt współczesnych czynników władzy.

Roman MańkaKliknij, aby powiększyćRoman Mańka
o autorze
Roman Mańka jest redaktorem naczelnym blogu eksperckiego fundacji FIBRE oraz dziennikarzem magazynu „Ambasador”. Jest również publicystą i pisarzem, autorem książek popularno-naukowych z zakresu socjologii i politologii. W przeszłości pracował w mediach lokalnych, opisywał sprawy z zakresu działalności zorganizowanych struktur przestępczych. Publikował również w mediach ogólnopolskich, pełnił funkcję z-ca redaktora naczelnego Gazety Finansowej oraz szefa działu krajowego tegoż czasopisma, jego artykuły były publikowane w Onet.pl, Interia.pl, Forbes.pl, Inwestycje.pl. a także w magazynach Home&Market i Gentleman. Obecnie zajmuje się analizami z zakresu filozofii, socjologii, socjologii wiedzy, socjologii polityki, politologii, geopolityki i globalizacji.