Inne IT

Dariusz Poniatowski zbudował w Philip Morris Polska inne IT. Jego pracownicy stali się menedżerami, a dział jest brokerem usług z prawdziwego zdarzenia.

Philip Morris w Polsce zatrudnia 3,5 tys. osób, czyli blisko 10% wszystkich pracowników korporacji. Firma osiąga rocznie ok. 9 mld zł przychodów, ma dwie fabryki: w Krakowie i Leżajsku. Prawdziwym gigantem jest centrum produkcyjne w Krakowie, skąd 30% produkcji trafia na rynek polski, a 70% na ok. 60 rynków zagranicznych. Druga fabryka w Leżajsku zajmuje się skupem i przerobem liści tytoniowych.

Mniej znanym faktem jest to, że w Krakowie istnieje potężne obecnie europejskie Centrum Usług Wspólnych, działające na rzecz całej korporacji w obszarze finansów, kadr, IT oraz zamówień. Centrum Usług Wspólnych PMI w Krakowie zatrudnia blisko 1000 osób, najwięcej obsługuje europejskie i bliskowschodnie odziały Philip Morris - w 70 krajach świata. Największą część stanowi obsługa procesów finansowych korporacji - nad tym pracuje ponad 600 osób. Ważne miejsce ma również część odpowiedzialna za IT. Właśnie poprzez krakowskie centrum wiodła także kariera w Philip Morris Dariusza Poniatowskiego, który w lipcu 2010 r.

Zobacz również:

  • Kto ponosi winę za postęp?


Został menedżerem usług informatycznych Philip Morris Polska. Obecnie odpowiada za dostarczanie usług IT dla organizacji sprzedażowej w Polsce, centrum produkcyjnego w Krakowie oraz podstawowych usług informatycznych dla Centrum Usług Wspólnych. Jego wyzwaniem na tym stanowisku stała się szybka, ale zarazem zasadnicza naprawa jakości usług dostarczanych przez IT. Zmiany udało się dokonać poprzez wprowadzenie modelu "End to End IT Service", czyli powierzenie zarządzania i odpowiedzialności za całość każdej usługi konkretnej osobie w dziale IT. Sprawia to, że departament podległy Dariuszowi Poniatowskiemu składa się obecnie z "przedsiębiorców IT", a informatycy zmienili się w menedżerów.

Ekonomista - szef IT

Dariusz Poniatowski związany jest zawodowo z Philip Morris Polska od 17 lat.

Z wykształcenia jest ekonomistą i finansistą, dlatego pierwszym miejscem jego pracy był dział księgowy. W 1999 r. dołączył jednak do zespołu wdrażającego SAP R/3 w Philip Morris Polska i uczestniczył we wdrożeniu modułów z obszarów finansów i zakupów. Od tego czasu w coraz większym stopniu związany jest z zagadnieniami IT. Od 2000 r. pracował w Dziale Usług Informatycznych przy wsparciu działów i funkcji: finansów, zakupów, sprzedaży, dystrybucji, marketingu, planowania. W 2004 r. objął stanowisko IS Program Manager dla Działu Zakupów w Lozannie, gdzie odpowiadał za zmianę systemów obsługujących 40 tys. osób na całym świecie.

Od 2006 r. związany był natomiast ze świeżo powstałym krakowskim Centrum Usług Wspólnych na stanowisku Manager IS Service Center Europe. Odpowiadał za budowanie i wspieranie funkcji finansów, HR i IT. Wraz z rozwojem centrum objął stanowisko Manager IS HR2U Sustain & Services i m.in. wspierał wdrażanie nowego modelu operacyjnego HR w Europie, na Bliskim Wschodzie, w Ameryce Południowej i Środkowej.

"Nie mam wykształcenia IT. Jestem finansistą i ekonomistą. Zaczynałem od działu finansów, przez epizod w marketingu, do IT. Moje doświadczenie dotyczy przede wszystkim organizacji i porządkowania świata firmowego na sposób, który pozwoli nim potem sprawnie zarządzać i osiągać założone cele, najbardziej efektywnie, sprawnie, bezpiecznie" - mówi Dariusz Poniatowski.

Kuźnia przedsiębiorców

Funkcja IS menedżera dla Philip Morris Polska oraz Centrum Usług Wspólnych w Krakowie także z tego względu stanowiła dla Dariusza Poniatowskiego atrakcyjne wyzwanie. Jak ocenia, stan organizacji na początku jego misji był niewystarczający: dotyczyło to jakości i terminowości usług oraz komunikacji z biznesem. "Przyczyną mógł być brak korporacyjnej kontroli. Teoretycznie wszyscy znamy standardy IT, teoretycznie mamy przecież wdrożony ITIL, zarzadzanie zmianą, ‘problem management’. Tylko że w praktyce ład i spokój panują na poziomie prezentacji, które nawzajem sobie przedstawiają szefowie organizacji IT w poszczególnych krajach. Kiedy zejdzie się niżej, na poziom rozumienia tych definicji i parametrów, występują różnice. Wynikać mogą z różnic w doświadczeniu, stosowanych praktykach" - mówi Dariusz Poniatowski.