Ciekawe czasy dla CIO

Wszystkie trendy, które są dziś szeroko dyskutowane przez CIO, wzajemnie na siebie wpływają. Dlatego CIO powinni na nie patrzeć holistycznie, nie oddzielając ich od siebie - mówi Susan Hauser, Corporate Vice President, Enterprise and Partner Group, w Microsoft Corporation.

cio: Udało się zdefiniować kilka głównych trendów w IT i biznesie, ich odbiciem jest także program działania naszego Klubu. Łączy je też to, że zapowiadają przełom, a zarazem stanowią w dużej mierze pole do eksperymentów i pionierskich działań. Jak to zmienia sytuację CIO?

Rzeczywiście, mówimy o tzw. megatrendach, które wpływają na naszą branżę i kierunek rozwoju informatyki w firmach. Mówimy tu między innymi o mobilności, chmurze obliczeniowej, eksplozji danych i social computingu. Te tematy są dziś analizowane przez wielu CIO. Jednak CIO, z którymi spotykam się na całym świecie, w pierwszej kolejności pytają o adaptację technologii do celów biznesowych. To podstawowy czynnik ich oceny technologii: przydatność do realizacji celów biznesu. Potwierdza się to podczas spotkań w Europie, Ameryce, Azji. Myślę, że to jest najważniejsza zmiana dla CIO.

Zobacz również:



Dlatego w mojej ocenie kluczową z kompetencji, które CIO powinien posiąść w związku z kierunkami rozwoju branży, jest umiejętność przekazywania biznesowi korzyści osiąganych w organizacji dzięki technologii, np. jakie jest ROI. To samo dotyczy zagrożeń czy ryzyka, jakie wiąże się z określonymi decyzjami IT.

Inna jest także presja, której doświadcza obecnie CIO, choćby w obliczu wyzwań związanych z konsumeryzacją IT. Dla CIO oznacza ona konieczność przebudowy środowiska, przy zachowaniu bezpieczeństwa, stabilności i pełnej możliwości zarządzania, ale także analizy użyteczności konkretnych rozwiązań. CIO potrzebuje w tym względzie współpracy i wsparcia.

Warto podkreślić, że wszystkie trendy, które są dziś szeroko dyskutowane przez CIO, wzajemnie na siebie wpływają. Dlatego CIO powinni na nie patrzeć holistycznie, nie oddzielając ich od siebie.

cio:Jednym z kluczowych tematów na agendzie CIO jest cloud computing. Jak wygląda wewnętrzna dynamika tego rynku? Czy oczekiwania klientów w dużym stopniu modyfikują ofertę, pomagają ją rozwijać?

Jesteśmy znaczącą częścią tego rynku i można powiedzieć, że właśnie w odpowiedzi na oczekiwania klientów bardzo zmieniliśmy profil. Nie jesteśmy już firmą stricte software’ową, jak to jeszcze kilka lat temu można było powiedzieć. Jesteśmy firmą dostarczającą usługi oraz urządzenia. Tam skupia się nasza uwaga i to zmienia sposób, w jaki tworzymy i utrzymujemy relację z klientem. Jednocześnie staramy się kształtować potrzeby i sposób działania klientów. Posługujemy się językiem korzyści: mówimy o możliwości zbliżenia się do klientów, szybszego dostarczania produktów i usług, większej elastyczności. To dla nich kluczowe wyzwania i pod takim kątem tworzymy naszą ofertę. Taki model współpracy, w którym staramy się też być doradcą dla naszych klientów, gwarantuje lepszą produktywność, większą efektywność i większą innowacyjność.

cio:A gotowość produktów, producentów? Jak ocenia Pani poziom użyteczności, dojrzałości produktów cloudowych?

To jeden z kilku kluczowych elementów, które decydują o rynkowym powodzeniu tych produktów. Muszą być użyteczne, ale to za mało - muszą wywoływać entuzjazm użytkowników, dostarczać realną wartość, jakość, którą obiecuje przekaz, jaki ukształtował się wokół cloud computingu. Skoro mówimy, że to przełom, to doświadczenie klientów w kontakcie z tymi produktami musi temu odpowiadać.

Zbieramy pilnie uwagi użytkowników. Rozpisujemy to na role, typy użytkowników, układamy scenariusze użytkowania. Pozyskujemy entuzjastów i liczymy, że pociągną za sobą innych w organizacji. Jednocześnie staramy się zrozumieć, jak przełożyć nowe środowisko komunikacji i urządzeń na sposób pracy. Widzimy np., że użytkownicy z działu sprzedaży w sposób intuicyjny zestawiają ze sobą różne kanały komunikacji i pozyskiwania wiedzy o kliencie. Wolność wyboru jest szczególnie ważna w nowym modelu elastycznej pracy. Dlatego dostarczamy różne aplikacje, które potrafią się ze sobą komunikować, jak różne klocki, z których można zbudować najlepsze dla użytkownika połączenia, powiązania. Zasadą, którą dodatkowo przyjęliśmy, jest łączenie różnych platform i technologii - nie ograniczamy się do własnej, przecież nie chcemy budować nowego Facebooka. Big Data, social media - to ekscytujący kontekst dla chmury.

cio:Czy odpowiednią osobą do zamawiania usług cloud computing będzie z czasem CFO? CIO to dziś pierwszy punkt kontaktu, ale jeśli model cloud computing się upowszechni, być może przestanie nim być...

To może zdarzyć się w przyszłości CFO, CMO, COO, CIO. To nie jest sytuacja zero-jedynkowa. Zmienia się sposób współpracy także w zarządach. Nowa sytuacja wymaga, aby dobrze przemyśleć i dostosować strategię cloud computing do swoich zasobów i celów biznesowych. Jesteśmy na to gotowi i spędzamy z klientami niekiedy kilka dni, aby razem rozpoznać najbardziej newralgiczne punkty takiej zmiany w konkretnym kontekście ich organizacji i modelu biznesowego. Jak wspomniałam wcześniej, aby operować na rynku cloud, staliśmy się w większym stopniu konsultantem niż tylko dostawcą.

Na spotkania nie przychodzą tylko CIO z zespołem, ale zespoły osób reprezentujących różne funkcje, często CIO z CMO albo z CFO itd. Firmy doceniają wagę tej zmiany. Kiedy przychodzi CIO z biznesem, rozmowa zyskuje na wartości i wszyscy odnoszą korzyści. Nie rozmawiamy o produktach, ale o firmie: jak pracuje sieć sprzedaży, jakie są trendy w sprzedaży, jak poprawić ich pracę, jak poprawić doświadczenie klienta i usprawnić komunikację z otoczeniem. Mówimy potem o strategii wobec tych wyzwań i technologii, która pomoże w realizacji ww. celów. Biznes w tym procesie odkrywa, jak wiele wartości dla firmy wnosi współpraca z CIO. Te spotkania naprawdę są inspirujące.

cio:asuwa mi to skojarzenie z jednym z tematów naszej Agendy CIO 2013: Agile w biznesie. Podejście Agile rozszerza się z IT na biznes, nadaje mu nową energię. Czy taki trend jest spójny z Państwa wizją poprawy efektywności środowiska pracy?

Zdecydowanie tak. Zwinność w rozumieniu, które przyszło z metodyk tworzenia oprogramowania, zyskuje ten szerszy kontekst dzięki rozwiązaniom takim jak nasze. O ile do tej pory projekt trwał trzy lata, i tyle czasu jego uczestnicy trwali w niepewności, czy ich praca zakończy się sukcesem, o tyle teraz odpowiedzi przychodzą błyskawicznie, jest czas na reakcję, korygowanie kursu - to oznacza zmianę fundamentalną. Dlaczego jest to możliwe? Dzięki temu, że zainteresowani - pomysłodawcy - mają cały czas kontakt z rozwiązaniem, nie toczy się ono gdzieś poza nimi. Jest informacja o przebiegu pracy, możliwość sygnalizowania nowych uwarunkowań z zewnątrz i ze środka organizacji, oceny ich wpływu i okazja do uwzględnienia w tym, nad czym pracujemy… Można reagować na zaistniałe zmiany i warunki natychmiast. Nie ma od tego odwrotu, w ten sposób biznes powinien działać i ten sposób powinna wspierać go technologia.

cio:Z promowaniem podejścia Agile wiąże się inny punkt z naszej agendy: odpowiedź na pytanie "Quo vadis, CIO?" powinno brzmieć: Chief Innovation Officer.

Kilka miesięcy temu mieliśmy spotkanie globalne CIO i dyskutowaliśmy podobną kwestię. Wychodząc od obecnej pozycji CIO - najczęściej raportującego bezpośrednio do CEO albo do CFO - widzimy, że może odgrywać on rolę Chief Innovation Officer. Strategiczne tematy zrodzone w IT, m.in. Big Data i social media, powinny owocować innowacjami w całej firmie. Oczywiście, jest ogromny nacisk ze strony biznesu i wielkie oczekiwania. Ale to dobrze, że kierowane są do CIO. To szansa, bo dzięki temu rola IT i CIO w firmie może mieć znaczenie, jakiego dotychczas nigdy w firmie nie miała. Powtórzę: zdecydowanie żyjemy w czasach ciekawych dla CIO, i nie tylko.