Zwolennik zmian

Artur Cieślar niemal od podstaw wybudował IT w ukraińskiej filii PZU. Musiał zmierzyć się z różnicami kulturowymi i z ogromną konkurencją

na tamtym rynku.



Wbranży ubezpieczeniowej jednym z największych atutów jest możliwość szybkiego wprowadzania zmian, a CIO w PZU Ukraine jest zwolennikiem innowacji.

Artur Cieślar trafił do PZU Ukraine w 2007 r., w dwa lata po tym, jak PZU kupiło tam firmę ubezpieczeniową i na jej bazie otworzyło swój ukraiński oddział. Zna bardzo dobrze rosyjski i ukraiński, studiował we Lwowie, i to okazało się atutem, ponieważ Polacy stanowią w firmie mniejszość. Na początku był dyrektorem IT, z czasem zakres jego obowiązków się powiększył i dzisiaj odpowiada za operacje i biuro projektów.

Zobacz również:



W 2007 r. firma nie była zinformatyzowana, Artur Cieślar musiał wszystko zaczynać od początku. Wprawdzie w 2006 r. wdrożone zostało oprogramowanie Microsoft Exchange 2003, ale był problem ze znalezieniem firmy, która świadczyłaby support. Na Ukrainie rynek dostawców usług IT był słabo rozwinięty i często opłacało się zatrudniać firmy z Polski, które robiły część wdrożeń, m.in. wirtualizację serwerów. Usługodawców IT jest tam wciąż mniej niż w Polsce, ale ta sytuacja się zmienia, np. Ukraina produkuje najwięcej w Europie oprogramowania dla Microsoftu.

Po przyjściu do filii Artur Cieślar musiał szybko uporządkować stan rzeczy. Firma miała 80 oddziałów regionalnych, w których pracowali informatycy. Nie chcieli wypełniać poleceń centrali w Kijowie, poza tym wykonywali raczej zadania związane z logistyką, a nie z IT. "Zdecydowałem się na centralizację. Biznes na początku obawiał się tego kroku, ale później zobaczył, że te działania przynoszą korzyści, obniżają koszty, mają sens" - mówi Artur Cieślar. Stworzył sieć korporacyjną, scentralizował IT w Kijowie, przeniósł serwery, zwolnił też lokalnych informatyków, którzy bojkotowali jego polecenia. Na samym początku pokazał się jako dobry, stanowczy menedżer. Teraz współpraca układa się już znacznie lepiej: "Koledzy z Ukrainy poczuli, że to, co robię, jest dobre, nie kwestionują moich decyzji" - podkreśla Artur Cieślar.

System help desku działa sprawnie centralnie z Kijowa, tam też są serwery. "Otworzyliśmy zapasową serwerownię, replikacja odbywała się z biura centralnego W regionach są tylko komputery stacjonarne. Systemy sprzedaży oparte są na web serwisach" - wyjaśnia Artur Cieślar.

Konstrukcja obecnego IT jest optymalna i pozwala szybko świadczyć usługi dla biznesu, w obszarach, które są zautomatyzowane, z działami biznesowymi podpisane są SLA, co nakłada ramy pracy wsparcia komputerowego. Jego dział zajmuje się także dewelopmentem oprogramowania, prowadzi duży projekt systemów frontendowych do sprzedaży polis - już 85% dokumentów wystawianych jest elektronicznie.

Istotnym zagadnieniem jest gromadzenie i przetwarzanie danych, a zwłaszcza kumulacja tzw. czystych danych. Mieszkańcy Ukrainy posługują się dwoma językami, ważne jest więc stworzenie systemów, które pozwalają identyfikować daną osobę w prosty sposób. W tej chwili już 85% danych jest czystych. Problemem są np. nazwy ulic, które można zapisać nawet na dziewięć różnych sposobów. "Siłami naszego zespołu zrobiliśmy własny system i pozwala nam to na uzyskanie bardzo wysokiej jakości danych" - twierdzi Artur Cieślar.

Na Ukrainie działa ok. 460 firm ubezpieczeniowych, PZU jest tam 10 co do wielkości. Dzięki systemom IT sprzedaż polis jest znacznie szybsza, mogą je dystrybuować partnerzy firmy. Likwidacja szkód możliwa jest dzięki systemowi nawet w trzy dni. Średnia zmniejszyła się z 40 do 25 dni, jest to jeden z najlepszych wyników na Ukrainie. Wciąż pojawiają się nowe produkty, które wdrażane są do systemu frontendowego. Firma posiada także centralne archiwum, pozwala to szybko dotrzeć do polis, które są skanowane i przechowywane w wersji elektronicznej.

Artur Cieślar doskonale rozumie potrzeby biznesowe w swojej firmie, ponieważ sam odpowiada za operacje. "Rozumiem, jak to działa z drugiej strony, widzę, kiedy coś szwankuje po stronie IT. Pozycja dyrektora IT jest w firmie dość silna, odpowiadam za jeden z większych departamentów. Nie mam kłopotów z relacjami z innymi działami" - podkreśla Artur Cieślar. Lubi w swojej pracy codzienne wyzwania i zmiany, które wprowadza, choć często napotyka na opór i pytania w rodzaju: skoro coś funkcjonuje dobrze, to po co to zmieniać? On jednak jest zwolennikiem innowacji, zarówno dużych, jak i małych.