Uparty pasjonat zmian

Piotr Murawski, zdobywca trzeciego miejsca w Konkursie CIO Roku 2011, zawsze myślał o realizowaniu wielkich projektów. Uzależniony od skromnych budżetów państwowej służby zdrowia, nie miał wielkich szans na zdobycie środków na działanie na dużą skalę. Zapał i upór pomogły mu w zdobyciu unijnych dotacji i teraz wprowadza już kolejny program,który zmienia Wojskowy Instytut Medyczny przede wszystkim od strony biznesowej.

Do WIM-u trafił od razu po ukończeniu studiów na Wydziale Cybernetyki Wojskowej Akademii Technicznej, gdzie specjalizował się w analizie i projektowaniu systemów informatycznych. Studia nauczyły go odważnie podchodzić do wyzwań i przede wszystkim zasady, że liczy się umiejętność myślenia i skuteczność w działaniu a nie encyklopedyczna wiedza.

Od 1,5 roku pracuje w zarządzie WIM-u i jest bezpośrednio podległy Dyrektorowi Instytutu. Jest to ogromne osiągnięcie, zważywszy, że historycznie rozważana była likwidacja wtedy jeszcze sekcji informatyki. Nie udałoby się zbyt wiele osiągnąć, gdyby dział IT nie miał wsparcia na najwyższym szczeblu. Dyrektor Instytutu gen. bryg. dr hab. Grzegorz Gielerak w 2009 r. dał Piotrowi Murawskiemu zielone światło do działania. "Dyrektor chciał, abym pomógł mu w zmienianiu całego WIM-u i dlatego zmienił podporządkowanie Szefa IT by ostatecznie włączyć go do zarządu" - opowiada.

Uzdrowienie projektów

Dzięki uczestniczeniu w pracach zarządu łatwiej jest dostroić działanie IT

do potrzeb biznesowych organizacji. Współpraca zaowocowała w ostatnim czasie wprowadzeniem dużego projektu - "Elektronicznej Historii Choroby"

w którego skład wchodzi choćby "eApteka". Został opracowany i wdrożony algorytm optymalizacji kosztów aptecznych i ich weryfikacji, na podstawie analizy trendów statystycznych. Jednym z najważniejszych efektów jest uzyskanie pełnej transparentności we wszystkich kwestiach związanych

z zakupem leków. "Budżet tego obszaru to duża część budżetu całej firmy, dlatego oszczędność nawet rzędu 10% na kosztach aptecznych oznacza ogromne oszczędności w skali WIM. Zmieniło się także podejście pracowników do wyboru leków droższych. Algorytm pokazał, że koszty już spadły o 2-3 mln" - wyjaśnia Piotr Murawski. Na rynku nie było tego rodzaju rozwiązań, IT WIM-u musiało przygotować je od podstaw samodzielnie.

Ten projekt jest dobrym przykładem realizacji potrzeb biznesowych. Osiągnięcie tej synergii stało się łatwiejsze, odkąd w WIM wprowadzono zarządzanie projektowe. M.in. dzięki Piotrowi Murawskiemu powstało biuro zarządzania projektami i "każdy projekt przechodzi pełną ścieżkę, co czasem mnie irytuje - bo dotyczy również moich projektów, ale ma tę zaletę, że jeśli projekt zostanie już zaakceptowany, to rzeczywiście jest realizowany" - wyjaśnia Piotr Murawski.

W tej chwili - w związku z ograniczeniami budżetowymi - planowane są projekty restrukturyzacyjne. "Będziemy także wprowadzali elektroniczny obieg dokumentów, projekt organizujący przepływ pracy, zabezpieczenie Euro 2012, na które przygotowujemy elektroniczną platformę a kolejny krok, to wsparcie w obszarze ISO, którego wprowadzenie jest celem WIM. Wszystkie projekty są podporządkowane osiągnięciu tego standardu" - wymienia Piotr Murawski, podkreślając jednocześnie, że WIM ma bardzo zaawansowane rozwiązania jak na standardy informatyzacji polskiej służby zdrowia.

"Mamy strategię długofalową rozwoju Instytutu, a informatyka patrzy, jak się do tego dostosować. Infrastrukturalnie nie odbiegamy od standardów europejskich, głównie dzięki budżetom zdobytym w projektach unijnych. Służba zdrowia nie jest w stanie przeznaczać takich środków na rozwój informatyki, ponieważ to medycyna jest najważniejsza, IT tylko ją wspiera" - mówi.

Najważniejszy jest zespół

Wykorzystanie dotacji było pomysłem Piotra Murawskiego. Zachęcony przez dyrektora, postanowił zacząć szukać zewnętrznych źródeł finansowania.

W 2009 r. wieczorami, w domu, pisał projekt unijny, w którym przygotował scenariusz działań do 2018 roku. Był to nie tylko pierwszy projekt unijny w WIM-ie, ale i pierwszy projekt konsorcyjny, dlatego większość ludzi patrzyła

na te działania bardzo sceptycznie. "Trzeba było wszystko poukładać

nie istniały w instytucji odpowiednie struktury, np. biuro projektowe. Tymczasem uzyskano dofinansowanie na ponad 22 mln zł, co nawet dla mnie było niezwykłym zaskoczeniem. Od razu zrozumiałem, że jest to szansa na zmianę dla całej organizacji. Ta zmiana dokonuje się nadal, choć oczywiście widać już efekty" - opowiada Piotr Murawski.

Kolejne duże projekty przełożyły się także na zmotywowanie zespołu. "Dzisiaj prowadzimy 3 projekty i każdy z moich pracowników jest w któryś z nich zaangażowany, wiąże się to z dodatkowymi korzyściami finansowymi ale także, a może przede wszystkim, szkoleniami " - wyjaśnia Piotr Murawski.

Spytany o swoje największe codzienne wyzwania, mówi o zapaleniu ludzi

do pracy, spowodowaniu, żeby zespół wykrzesał z siebie coś więcej niż wynika ze standardowego zakresu obowiązków, obudzeniu w ludziach energii i kreatywności.

Sam zaczynał w WIM-ie (wówczas jeszcze Centralnym Szpitalu Klinicznym) od szeregowego stanowiska programisty, kierownikiem sekcji został w 1999 roku, wybrany przez zespół. "Byłem wtedy starszym projektantem. Koledzy wskazali mnie dyrektorowi finansowemu, któremu podlegaliśmy, jako potencjalnego szefa, mimo że na początku wcale nie chciałem obejmować kierowniczego stanowiska" - wspomina.

"Na początku sytuacja była prosta, miałem za zadanie przetrwać. Inne działy postrzegały nas jako centrum kosztów, które przeszkadza, a nie pomaga" - mówi. Bardzo intensywnie pracował nad rozwijaniem swoich umiejętności menedżerskich, ukończył studia podyplomowe z zakresu komunikacji i przywództwa. Szybko nauczył się zwracać uwagę przede wszystkim na ludzi, ponieważ "sprzęt i oprogramowanie można kupić, a ludzie, jeśli nie uda się zarazić ich pasją do pracy, to odejdą" - podkreśla. Dziś także stawia przede wszystkim na rozwój swojego 19-osobowego zespołu.

"Muszę znaleźć czas, żeby z każdym zamienić chociaż kilka słów dziennie, muszą wiedzieć, że jestem z nimi. Daję im dużą swobodę, wymagam natomiast, żeby praca była wykonana. Wiedzą, że stawiam im poprzeczkę tak samo wysoko, co sobie. Znam doskonale kompetencje poszczególnych osób, dlatego elastycznie podchodzimy do nowych projektów" - tłumaczy.

Bardzo istotna jest także współpraca z innymi działami. "Każdy z członków zarządu WIM-u ma spotkania z kadrą różnego szczebla, odpowiadamy na ich pytania, dyskutujemy, dzięki temu wiemy, jak wygląda współpraca z ludźmi z naszego działu. Moi pracownicy zbierają coraz bardziej pozytywne opinie, to cieszy" - wyjaśnia Piotr Murawski.

Lider zmian

Musi się orientować w tym, co dzieje się w Instytucie, doskonale wie, co dzieje się w poszczególnych działach, przekłada zdobyte informacje na potrzeby. Przydaje się tu wiedza projektowa, zarządcza. "Cieszy mnie, że dzięki IT zmienia się cała instytucja" - konstatuje Piotr Murawski.

Zdaniem Piotra Murawskiego, firmę najbardziej zmienił projekt zbudowania Teleradiologicznego Centrum Diagnostycznego WIM z Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko, dzięki któremu zostały wyeliminowane analogowe zdjęcia rentgenowskie. Dotacje unijne pozwoliły na zakup nowoczesnego sprzętu cyfrowego za 9 mln zł. Prace nad projektem były bardzo intensywne

a najtrudniejsze okazało się przekonanie samych zainteresowanych. Pracownicy działu radiologii byli przyzwyczajeni do pracy ze sprzętem analogowym i nie chcieli zaakceptować nowości. Piotr Murawski poradził sobie z tym problemem w bardzo prosty sposób - nie zostawił im wyboru i po pewnym czasie zauważyli, że zaszła bardzo pozytywna zmiana i dziś nikt już nie chce pracować choćby z analogowym rentgenem. Zmieniło się też nastawienie do współpracy z działem IT - wszyscy pomagają w przygotowywaniu nowych projektów unijnych stąd perspektywa choćby zakupu mikroskopu elektronowego czy nowej kamery termowizyjnej.

Poszukiwanie wyzwań

Piotr Murawski jest pełen pozytywnej energii i uwielbia wyzwania. Na studiach zapowiadał, że będzie prowadził duże projekty i, jak mówi, "nadszedł ten czas, choć musiałem po nie sięgnąć sam. Spełniam się, choć rodzina zarzuca mi pracoholizm, nie lubię łatwych, prostych rzeczy, lubię się uczyć. Projekty, które robię dają szansę poznania czegoś nowego także poza informatyką".

Na razie udało mu się zmienić codzienną pracę personelu medycznego i naukowego w Instytucie. Działa już elektroniczna karta pacjenta, lekarze mogą sprawdzić wyniki badań z dowolnego miejsca, w formie cyfrowej - ordynatorzy mogą zrobić np. wieczorny obchód w domu, rano przychodząc do pracy wiedzą doskonale co się dzieje z pacjentami. Pełna rejestracja badań sprzyja także kontrolowaniu i obniżaniu kosztów, zwiększeniu transparentności, uszczelnieniu systemu. Informatyka stała się narzędziem biznesowym. Narzędzia informatyczne otwierają także pracownikom naukowym zupełnie nowe możliwości, choćby dzięki automatycznemu zbieraniu danych czy realizowanej przez IT usłudze wsparcia analiz statystycznych. "Zaczynamy żyć jak partnerzy, a wcześniej byliśmy dla nich tylko kosztem. Wytworzyła się symbioza" - cieszy się Piotr Murawski.

Innowacyjna platforma

Największym projektem IT, który jest wprowadzany w WIM jest "TeleMedNet - medyczna platforma naukowo-diagnostyczna". Wartość tego, dofinansowanego ze środków Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka, projektu to ponad 22 mln zł. Projekt pozwolił na wprowadzenie elektronicznej karty choroby, usprawnione zostały procesy komunikacji w firmie (wdrożono komunikator firmowy), narzędzia pracy grupowej, platformy wymiany wiedzy, stworzono podstawy medycznej naukowo-biznesowej hurtowni danych.