Niebezpieczne uzależnienia IT

CIO powinien dbać o zdrowie swoje i zespołu - warto zastanowić się, czy specjaliści IT nie są przypadkiem uzależnieni od swojego specjalistycznego żargonu, władzy, iluzji bezpieczeństwa czy gromadzenia danych.

Współpraca z innymi działami to priorytet na liście każdego dyrektora IT. Tymczasem mogą im w tym przeszkadzać nawyki, przekonania czy wręcz uzależnienia. Przedstawiamy 7 najpopularniejszych uzależnień IT.

Uzależnienie IT nr 1: żargon

Informatycy uwielbiają swój żargon. Popisują się nim, poza tym to skuteczny sposób żeby inni myśleli, że wiedzą więcej niż w rzeczywistości. Ale uzależnienie od akronimów nie służy nikomu. "Ktoś może powiedzieć ‘Potrzebujemy RAID 5 SAN albo backup przestanie działać’ - a menedżerowie nie będą mieli pojęcia, o co chodzi" - twierdzi Glenn Phillips, prezes firmy informatycznej Forte. Zamiast tego mógłby powiedzieć: ‘nie mamy wystarczająco dużo przestrzeni do przechowywania kopii zapasowych, możemy stracić wszystkie dane’.

Zobacz również:



Lekarstwo: mądrzy profesjonaliści IT wiedzą, że umiejętności komunikacyjne są bardzo ważne i ciężko pracują nad rozwijaniem ich. Menedżerowie jednak także muszą odważyć się przyznać, że nie mają najmniejszego pojęcia, co ludzie IT do nich mówią. Mogą stwierdzić - po wypowiedzi człowieka IT zawierającej dużą porcję żargonu - to fascynujące, powiedz to jeszcze raz w języku, który jest zrozumiały dla pozostałych osób. W przeciwnym wypadku wydaje im się, że delegują odpowiedzialność za technologię w firmie, podczas gdy w rzeczywistości ją ignorują.

Uzależnienie IT nr 2: władza

Władza może być niebezpieczna i potwierdzi to każda organizacja, która miała do czynienia ze złośliwym administratorem systemu. Technologia jest centralnym punktem w działaniu nowoczesnej organizacji i jednocześnie jest bardzo słabo rozumiana przez osoby spoza działu IT. W związku z tym, specjalistom ds. technologii łatwo jest wprowadzać swoje własne, prywatne królestwa.

"Najgorszym uzależnieniem pracowników IT jest to, co strażacy nazywają syndromem uwaga!" - uważa Bill Horne, właściciel William Warren Consulting. "To zdarza się strażnikami, którzy służą na odległych placówkach przez długi czas, mając niewielki kontakt ze światem zewnętrznym. Po pewnym czasie zaczynają wierzyć, że są odpowiedzialni za wszystko, co dzieje się na ich terytorium. W podobny sposób, administratorzy systemów zaczynają zakładać, że odpowiadają za wszystko co zdarza się w ramach systemów, które utrzymują, co może prowadzić do wprowadzania dziecinnych reguł dotyczących tego, którymi aplikacjami mogą się posługiwać użytkownicy, jak powinny wyglądać ich loginy, czy nawet jakie kraje mogą przesyłać e-maile do "ich" systemu" - wyjaśnia Warren.

W rezultacie profesjonaliści IT często zapominają, że są w firmie po to, aby wspierać biznes, a nie odwrotnie - uważa Phillips. "Używanie komputera powinno być prostsze niż nieużywanie go, ale zbyt wielu profesjonalistów IT stworzyło małe prywatne królestwa, które czynią to trudnym lub niemożliwym" - mówi.

Lekarstwo: Tendencja do konsolidowania władzy nie jest charakterystyczna wyłącznie dla profesjonalistów IT - zauważa Jeffery Palermo, prezes i COO firmy Headspring. Ale może się to zdarzać częściej w IT, ponieważ to tutaj zazwyczaj scentralizowane są decyzje i zasoby technologiczne.

Większość firm zorganizowana jest wokół działów a nie wokół funkcji - mówi Palermo. Firmy powinny zdać sobie sprawę, że posiadanie wszystkich zasobów obliczeniowych w jednym wielkim dziale IT, który powinien w magiczny sposób zarządzać priorytetami i zasobami dla wszystkich innych działów, już się nie sprawdza. Organizacje powinny podzielić wielkie jednostki IT, dać każdej komórce funkcję z własnym zespołem i zasobami sprzętowymi i pozwolić na wyznaczenie własnych priorytetów - radzi Palermo.

Uzależnienie IT nr 3: dane

Można za to winić niemożliwie tani storage albo magiczną wiarę w to, że big data zrewolucjonizuje firmę, jednak wielu profesjonalistów IT to zatwardziali zbieracze danych, co może prowadzić do przeładowania informacjami.

"Działy technologiczne są uzależnione od zbierania nie dających się uporządkować, wielkich ilości zdarzeń, które niekoniecznie są używane do wspomagania decyzji" - mówi Charley Rich, wiceprezes Nastel Technologies. "Myślą, że potrzebne są im wszystkie te informacje, ale nie wiedzą, co one oznaczają, ani co z nimi zrobić".

Zbieranie zbyt dużych ilości danych nie tylko utrudnia proces decyzyjny, ale także zwiększa ryzyko szkód spowodowanych przez wycieki danych - mówi Dr Donn DiNunno, dyrektor w EM&I.

"Postępy technologiczne czynią gromadzenie i przechowywanie danych łatwym, ale jednocześnie powstają problemy z ochroną prywatności. Jeśli dane nigdy nie są usuwane, potencjalne zagrożenia prywatności i bezpieczeństwa pozostają na lata, w formie wrażliwych danych. Możliwość wycieku tych danych to ogromne ryzyko" - mówi DiNunno.

Lekarstwo: IT powinno bardziej selektywnie podchodzić do gromadzenia i przechowywania danych.

Potrzebna jest bardziej rygorystyczna analiza całego łańcucha wartości. Kontrola prywatności, lepsze zrozumienie potrzeb użytkownika, praca nad wartością i jakością danych oraz respektowanie używania "władzy IT", tak aby ta władza nie skorumpowała nas wszystkich - oto lekarstwa, zdaniem DiNunno.

Uzależnienie IT nr 4: stare metody

Naturalne jest odwoływanie się do technik, które najlepiej znamy. Jednak jeśli wciąż trzymamy się metodologii, których używaliśmy 5,10 czy 20 lat temu, jest to problem.

"Stare metodologie to poważni zabójcy produktywności, zwłaszcza gdy towarzyszy im uzależnienie od grubej bezużytecznej dokumentacji" - uważa Steven A. Lowe, CEO firmy Innovator.

Na przykład, deweloperzy, którzy trzymają się starych metodologii mogą stworzyć oprogramowanie, które jest przestarzałe zanim zostanie zaimplementowane, albo poświęcić cenne zasoby na tworzenie dokumentacji, której nikt poza nimi nigdy nie przeczyta.

"Dawniej, gdy praca komputerów była droga, a programiści byli tani, te metodologie miały sens. Jeśli pracujesz na statycznym projekcie ze słabo wykwalifikowanym zespołem implementującym, to podejście wciąż może się sprawdzać. Jednak dla nowoczesnych systemów, z krótkim czasem wprowadzania na rynek, są marszem śmierci" - uważa Lowe.

Lekarstwo: elastyczność. Wdrożenie nowoczesnych metodologii, rozwinięcie i zrozumienie procesów biznesowych, które są w tle, tak aby można było komunikować się inteligentnie z ludźmi, którzy muszą używać tego, co stworzy dział IT.

"Pozbycie się ukochanych technik może być trudne. W końcu, jeśli metoda X służyła dobrze od 1970 roku, czemu ja porzucić dla jakiejś modnej, akronimowej niewiadomej? Dla tego samego powodu ludzie zmienili rowery na motocykle a samochody na konie: są szybsze" - mówi Lowe.

Uzależnienie IT nr 5: nowe maszyny

Wszyscy kochają nowe zabawki. Dla większości inżynierów, przechadzanie się w centrum danych pełnym błyszczących serwerów i migających światełek - to niemal jak świąteczny poranek. Jednak posiadanie wszystkiego w najnowszej i najlepszej wersji to kosztowna fiksacja, która może doprowadzić do zapaści finansowej dział i firmę.

Na przykład storage - większość dużych przedsiębiorstw co kilka lat zmienia systemy, aby przechowywać masę danych, których nigdy nie będzie używać - uważa Anthony R. Howard, autor bestsellera "The Invisible Enemy: Black Fox" i niezależny konsultant technologiczny.

Szokujący jest fakt, że większością danych IT nikt nie interesuje się już po upływie miesiąca. Firmy tracą miliony na budowanie systemów przechowywania dużych wolumenów danych, które potrzebne są na bieżąco, a później przenoszenie ich do nowych systemów co trzy, pięć lat.

Lekarstwo: Większość profesjonalistów IT koncentruje się na cenie początkowego zakupu, podczas gdy powinni analizować TCO - uważa Howard. Spojrzenie na realne koszty może pomóc zwalczyć uzależnienie od kupowania najnowszych i najlepszych wersji wszystkiego.

"Zapomnij o cenach serwera czy przechowywania. Ważne jest zadawanie pytań, ile będzie kosztowała implementacja, zarządzanie, utrzymanie tych urządzeń przez cały cykl ich życia. Większość firm pozwala, aby to sprzedawcy mówili im, co jest zawarte w TCO. Większość sprzedawców zwykle nie wspomina o tych ważnych czynnikach" - podkreśla Howard.

Uzależnienie IT nr 6: iluzja bezpieczeństwa

W czasach, gdy hakerzy są codziennie na pierwszych stronach gazet, łatwo jest zgadnąć, czemu wiele działów IT w firmach zwraca baczną uwagę na kwestie bezpieczeństwa. Problem? Można wydać miliony na "kuloodporną" sieć, tylko po to, aby odkryć, że taka nie jest - i nigdy nie będzie.

"Działy IT są uzależnione od percepcji bezpieczeństwa" - mówi Palermo. "Myślą, że jest to coś, co można włączyć i wyłączyć. Zamiast stosować politykę, która będzie instruowała pracowników w jaki sposób prawidłowo dbać o informacje, wprowadzają systemy kodów PIN, haseł i poziomów dostępu, które tworzą jedynie iluzję bezpieczeństwa".

Ron Bittner, dyrektor IT w National Parts Depot mówi, że bezpieczeństwo wciąż jest zaniedbywane, zwłaszcza w mniejszych organizacjach. "Zakładałem i monitorowałem firewalle, programy antywirusowe i inne narzędzia bezpieczeństwa, i wciąż nie wiem, czy jestem odpowiednio zabezpieczony".

Lekarstwo: Spojrzeć prawdzie w oczy: żadna sieć czy organizacja nigdy nie jest w 100% bezpieczna. Trzeba się skoncentrować na wykrywaniu incydentów.

Uzależnienie IT nr 7: iluzja wielkości

Można to nazwać mitem wszechwładzy. Technologia czyni postępy w tak oszałamiającym tempie, że wiele osób uzależnia się od przekonania, że wszystko jest możliwe i nie trzeba za to płacić poświęceniami.

Niektórzy ludzie IT wciąż wierzą, że każdy problem może zostać rozwiązany jeśli tylko przeznaczy się odpowiednią ilość zasobów - uważa Michael McKiernan, wiceprezes w firmie Citrix. Jeśli tylko mogliby zebrać wystarczającą ilość danych i wrzucić je w firmowy system BI, uzyskają źródło informacji potrzebnych do podejmowania decyzji. Gdyby tylko uwolnili się od ograniczeń stawianych przez kadrę zarządzającą firmy, mogliby mieć systemy wydajne i zawsze dostępne, skalowalne, elastyczne i estetycznie zachwycające.

Ale nie mogą.

"Jeśli na Amazon Web Serwices zbudujesz coś, co może przeprowadzić miliony transakcji w ciągu godziny, czy naprawdę sądzisz, że możesz także zbudować stronę zapasową na wypadek awarii? Jeśli stworzyłeś coś, co może obsługiwać duże wolumeny transakcji, czy wierzysz, że jesteś w stanie zmieniać to co tydzień? Jeśli chcesz, aby było to skalowalne, będziesz zmuszony zrezygnować z dużej dostępności" - wymienia McKiernan.

Lekarstwo: zejdź na ziemię. Rozwiń portfolio IT, które równoważy ryzyko i korzyści i ochrania najważniejsze zasoby. Nie szukaj osobistej chwały, staraj się dbać o dobrą jakość codziennej pracy firmy.

"Ludzie muszą sobie zdać sprawę, że nie osiągną sukcesu tylko dzięki temu, że są mądrzejsi lub pracują ciężej. Nie można mieć wszystkiego. Możesz mieć cokolwiek, co zechcesz, ale nie możesz mieć wszystkiego czego chcesz. Antidotum to świadomość kosztów, które trzeba ponieść i próbowanie dotarcia tak blisko celu, jak się da" - uważa McKiernan.